– Popełniałem błędy, które są dobrze udokumentowane, ale Coleen pomaga mi trzymać się odpowiedniej ścieżki od 20 lat. Szczerze mówiąc, uważam, że gdyby nie ona, już bym nie żył – wyznał Wayne Rooney w podcaście z Rio Ferdinandem, z którym przez wiele lat grał w Manchesterze United.

Rooney od zawsze nie słynął z profesjonalnego prowadzenia się podczas piłkarskiej kariery. Kiedy jego klubowy kolega Cristiano Ronaldo dbał o każdy detal, zatrudniał specjalistów nawet od snu, to Rooney wolał wyjść „na miasto” z przyjaciółmi. Wielokrotnie trafiał na czołówki tabloidów w Wielkiej Brytanii.

ZOBACZ WIDEO: Szymon Kołecki zrównał z ziemią freak fighty. „Nie chciałbym przynieść wstydu”

– Chciałem wyjść i cieszyć się czasem na mieście. Doszedłem do punktu, w którym posunąłem się za daleko. To był moment, w którym miałem ogromne problemy z alkoholem. Nie sądziłem, że mogę się do kogoś zwrócić, nie chciałem na nikogo nakładać tego ciężaru – dodał Rooney.

Wybitny piłkarz

Mimo tak burzliwej kariery, Rooney osiągnął bardzo wiele. Strzelił 253 gole dla Manchesteru United, co jest rekordem klubowym. Z Czerwonymi Diabłami sięgnął po liczne trofea, m.in. Ligę Mistrzów czy aż pięć mistrzostw Anglii.

120 razy wystąpił w reprezentacji Anglii, strzelając 53 gole.

Po zakończeniu kariery został trenerem. Zaczynał w Derby County, a później trenował D.C. United, Birmingham City i ostatnio Plymouth Argyle. Nigdzie jednak nie zagrzał miejsca dłużej, a wyniki osiągane przez jego drużyny były dalekie od oczekiwanych.

W czerwcu 2008 roku ożenił się ze swoją sympatią ze szkoły średniej, Coleen McLoughlin. Para ma czwórkę dzieci, a przez wybryki Rooneya media wielokrotnie pisały o możliwym rozwodzie.

Jego majątek wyceniany jest na 145 mln euro.