Z doniesień mediów wynika, że siły w Moskwie rozważały przeprowadzenie „ograniczonej akcji” na jeden z krajów bałtyckich — pisze warszawski korespondent gazety Philipp Fritz. Autor zwraca uwagę, że Ratcliffe poleciał do Moskwy ze stolicy Łotwy, Rygi.
Fritz cytuje prezydenta Litwy Gitanasa Nausedę — „Wiedzieliśmy o tym spotkaniu”. Informacje o jego przebiegu władze Litwy mają otrzymać niebawem, prawdopodobnie w przyszłym tygodniu.
Zdaniem władz Estonii analiza zagrożeń nie uległa zasadniczej zmianie. Estoński minister spraw zagranicznych Margus Tsahkna powiedział, że od początku wojny w Ukrainie przedstawiciele administracji amerykańskiej kontaktują się regularnie ze stroną rosyjską, dlatego wizyty szefa CIA nie należy interpretować jako wydarzenia o decydującym znaczeniu.
Wiceminister obrony RP Cezary Tomczyk powiedział niemieckiej redakcji, że nawet rutynowa wizyta szefa CIA w Moskwie nie jest wizytą zwyczajną. „Stany Zjednoczone wspierają Ukrainę i proces pokojowy, dysponują najlepszymi służbami na świecie i zdają sobie sprawę z zagrożenia ze strony Rosji, które dotyczy także sojuszników, w tym Polski. Jestem przekonany, że robią dobry użytek z tej wiedzy” — zaznaczył Tomczyk.
Kiedy zaatakuje Rosja?
Wizyta szefa CIA w Moskwie koresponduje zdaniem „Die Welt” z ostrzeżeniami pochodzącymi od służb krajów bałtyckich i Polski. Wywiad tych krajów jest zwykle bardzo dobrze poinformowany o działaniach rosyjskich — budowie obiektów wojskowych czy ruchach wojsk. Szczególnie dobrą opinię ma wywiad estoński — ocenił Fritz.
W tym roku służby litewskie ostrzegały przed intensyfikacją przez Rosję wojny hybrydowej przeciwko Europie. Litewskie ministerstwo obrony wskazywało na możliwość prowokacji wobec jednego z krajów bałtyckich lub Polski.
„Die Welt” zwraca uwagę na zmianę stanowiska amerykańskich służb wobec ewentualnego ataku Rosji. Dotychczas dominowała opinia, że Rosja nie zaatakuje NATO dopóki jest związana wojną w Ukrainie. Obecnie Amerykanie uważają, że Moskwa może przeprowadzić „ograniczony atak”, aby przetestować Sojusz i sprawdzić działanie art. 5 traktatu NATO o pomocy sojuszniczej. Mogłoby do tego dojść już tej jesieni — czytamy w niemieckiej gazecie.
Fritz podkreślił, że Polacy i Bałtowie nie mówią o dużym, konwencjonalnym ataku lecz o większych prowokacjach. „Rosja jest agresywna i gotowa do ryzyka, dlatego należy się liczyć z dalszą eskalacją. Warszawa i Wilno wiedzą o tym niezależnie od wizyty szefa CIA w Moskwie” — pisze w konkluzji Philipp Fritz.