„Mark Rutte przekazał mi właśnie swoją ocenę sytuacji w regionie i na froncie ukraińsko-rosyjskim. Tak jak ostrzegałem, eskalacja ze strony Rosji postępuje. Ukraina potrzebuje większego wsparcia w powietrzu, co ma także znaczenie dla naszego bezpieczeństwa. To zadanie dla całej Europy” — napisał w sobotę Donald Tusk na platformie X.
Podkreślił, że „najbliższe pół roku będzie rozstrzygające” i zarówno Polska, jak i pozostałe kraje NATO muszą być gotowe na różne scenariusze. „Nie możemy wykluczyć prowokacji ze strony Rosji wobec któregoś z członków NATO” — alarmuje Tusk.
Tusk: Rosja szykuje się do eskalacjiO sytuacji w Ukrainie i na świecie Donald Tusk mówił też w piątek podczas piątkowego spotkania z uczestnikami Campusu Polska Przyszłości w Olsztynie. Premiera pytano m.in. o wizytę dyrektora CIA Johna Ratcliffe’a w Moskwie. Ratcliffe odwiedził we wtorek Moskwę po to, by ostrzec Rosję przed próbą ataku na państwa NATO — podał w środę dziennik „Wall Street Journal”. Według serwisu Politico ostrzeżenie dotyczyło ataku na państwa bałtyckie.Witold Jurasz: Rosja może dopuścić się zbrojnej prowokacji wobec Polski
— Nie mogę się za bardzo rozgadać, ale jesteśmy w stałym kontakcie z szefostwem CIA, więc nie jesteśmy zaskakiwani żadnymi informacjami dotyczącymi działań i przedsięwzięć, które szef CIA prowadzi. Uprzedzano nas także o potrzebie pilnej rozmowy na możliwie najwyższym szczeblu polsko-amerykańskim w tej kwestii — odpowiedział Tusk.
Zdaniem Tuska „w kwestii naszego bezpieczeństwa niektóre rzeczy muszą być w dyskrecji, ale nie musimy ukrywać tych najważniejszych spraw”. — Wiele tygodni temu powiedziałem w wywiadzie, chyba dla „Financial Times”, że istnieje realne zagrożenie, że Rosja zdecyduje się na jakąś poważną prowokację, albo nawet na ograniczony atak, na któreś z państw Traktatu. I usłyszałem od wielu komentatorów, że Tusk zwariował — mówił szef rządu.