Podczas Campusu Polska Przyszłości Donald Tusk mówił o działaniach koalicji rządzącej dotyczących Trybunału Konstytucyjnego. Premier zapowiedział, że mają być one zgodne z prawem, choć mogą wzbudzić kontrowersje.

– Nie będę pięknoduchem w tej sprawie. We wrześniu muszę mieć pewność, że nasi sędziowie wejdą do tego gmachu, że to będzie wszystko zgodne z prawem – oświadczył Donald Tusk.


Szef rządu przekonywał, że zdecydowane działania są konieczne, aby zmienić sytuację w TK. Odniósł się przy tym bezpośrednio do prezesa Trybunału Bogdana Święczkowskiego.

– Może nie będzie estetyczne, może część z was się na mnie obrazi, ale pomyślcie, czy więcej z was nie obrazi się na mnie, jeśli będę stał o tak, z rozdziawioną gębą i nic się nie da zrobić i dalej Święczkowski będzie pomiatał sędziami – dodał.Maciej Berek kandydatem do TK. Jego nominacja wywołała spór


We wrześniu kończy się kadencja sędziego TK Justyna Piskorskiego. Koalicja Obywatelska zgłosiła na zwalniające się miejsce Macieja Berka, prawnika i byłego członka rządu Donalda Tuska.


Premier przedstawiał Berka jako doświadczonego i niezależnego prawnika, który ma pomóc w naprawie sytuacji w Trybunale. Kandydatura spotkała się jednak z krytyką dziewięciu organizacji społecznych. Ich przedstawiciele wskazują, że przejście bezpośrednio z rządu do TK może pogłębić wątpliwości dotyczące politycznego charakteru tej instytucji.

Pałac Prezydencki reaguje na słowa o „naszych sędziach” w TK


Do wypowiedzi premiera odniósł się Marcin Przydacz, sekretarz stanu i szef Biura Polityki Międzynarodowej Prezydenta RP. W anglojęzycznym wpisie na platformie X zwrócił uwagę na użyte przez Tuska sformułowanie „nasi sędziowie”. Zdaniem Przydacza słowa premiera pokazują stan niezależności sądownictwa w Polsce. Do wpisu dołączył hasztag odnoszący się do praworządności.


Czytaj też:
Tusk powiedział to młodym wprost. Zamiast gwizdów otrzymał owację Czytaj też:
Pomysł Tuska wywołał burzę. „Nie mam zamiaru kapitulować”