Miał oferować erotyczne spotkania w imieniu swoich ofiar! Kobiety same namierzyły sprawcę.
Fot: RW (zdjęcie ilustracyjne)
Przez blisko dwa lata miał oczerniać młode Dolnoślązaczki, zakładając im fałszywe konta i publikując w ich imieniu kompromitujące treści. 35-letni Adrian W. wpadł dzięki kobietom, które połączyły siły i same zastawiły na niego pułapkę.
Przez blisko dwa lata nękał swoje ofiary na internetowych portalach społecznościowych. 35-letni mieszkaniec powiatu bolesławieckiego – korzystając ze zdjęć dostępnych w sieci tworzył alternatywne profile. Zawsze były to młode kobiety z różnych części Dolnego Śląska. Najpierw bez ich wiedzy, a potem mimo ich sprzeciwu – publikował poniżające treści. – Materiał dowodowy w tej sprawie nie pozostawia wątpliwości – podkreśla Liliana Łukasiewicz, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Legnicy:
– Mężczyzna zakładał fałszywe konta i na tych kontach zamieszczał nieprawdziwe informacje. Znieważał te dziewczyny, albo oferował jakieś usługi z ich strony. Na przykład to, że mogą się umawiać na jakieś spotkania erotyczne, co oczywiście było nieprawdą.
Aby odsłuchać załączonego dźwięku zaktualizuj przeglądarkę lub/i wtyczkę Adobe Flash Player.
Zastawiły na niego pułapkę
Mężczyzna, również publicznie i w imieniu poszkodowanych, proponował spotkania erotyczne. – 35-letni Adrian W. po blisko dwóch latach bezkarności wpadł w ręce policjantów dzięki… prześladowanym kobietom – relacjonuje rzeczniczka legnickiej prokuratury, Liliana Łukasiewicz:
– Pokrzywdzone kobiety w pewnym momencie skontaktowały się między sobą i postanowiły urządzić pułapkę na tego człowieka. On nie tylko znieważał te młode kobiety na różnych kontach, które tworzył, ale również wymyślił sobie, że może czerpać z tego korzyści i oferował dodatkowe zdjęcia tych pań do sprzedaży.
Aby odsłuchać załączonego dźwięku zaktualizuj przeglądarkę lub/i wtyczkę Adobe Flash Player.
Na ofertę Adriana W. celowo zareagowali dwaj znajomi poszkodowanych. Stalker przesłał im numer swojego telefonu, aby mogli zapłacić blikiem. To również kobiety ustaliły do kogo należy telefon. Adrian W. przyznał się do winy i sugerując, że jego dwuletnia działalność miała być żartem. Oskarżyciele i obrońcy uzgodnili, że kara to 10 miesięcy więzienia w zawieszeniu na 3 lata. W przyszłym miesiącu ostateczną decyzję w sprawie takiego wyroku podejmie sąd.