Zainteresowanie Szwedem opisał najpierw portal bold.dk. Portal weszlo.com ustalił, że sytuacja po stronie Lecha Poznań wygląda jednak jednoznacznie. Propozycja FC Kopenhaga zawierała bonusy, więc realna kwota podstawowa była niższa od nagłośnionych 5 mln euro.

W Poznaniu przekaz w sprawie Patrika Walemarka jest jasny. – Nie jesteśmy w sytuacji, w której musimy go sprzedawać – twierdzą źródła ze stolicy Wielkopolski, cytowane przez wspomniane źródło. Klub ma uznawać Walemarka za absolutnego lidera i piłkarza kluczowego dla układu w ofensywie.

Lech zakłada walkę na dwóch frontach – o jak najlepszy wynik w Lidze Europy i o trzecie mistrzostwo Polski z rzędu. Zatrzymanie skrzydłowego ma być ważne właśnie z tej perspektywy, bo Szwed daje liczby i w lidze, i w meczach międzynarodowych.

W eliminacjach europejskich pucharów Walemark ma bardzo dobry bilans. W sześciu spotkaniach zanotował sześć trafień i jedną asystę. To właśnie takie statystyki wzmacniają stanowisko Lecha, który nie chce teraz osłabiać kadry przed kolejnymi wyzwaniami.

ZOBACZ WIDEO: Amerykański gwiazdor zwrócił się do Lewandowskiego. „Musisz uważać na jedzenie”