Chicago Fire zdecydowanie nie miało łatwo w meczu z Seattle Sounders. Rywale wyszli na prowadzenie już w 12. min, gdy do siatki trafił Dejan Joveljić.Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Wyrównanie nadeszło w 38. min i już wtedy bardzo dużą rolę odegrał Robert Lewandowski. Polak świetnie asystował przy bramce Marena Haile-Selassie.
Gol Roberta Lewandowskiego! Ale to zmieścił
Radość kibiców z Chicago nie trwała jednak długo, ponieważ tuż po przerwie kolejną bramkę dla gospodarzy zdobył Joveljić. Robert Lewandowski i spółka desperacko walczyli o zdobycie choćby jednego punktu. Po wielu nieudanych próbach kluczowy okazał się cios w końcówce, którego autorem był właśnie polski napastnik.
W 82. min bardzo głębokie dośrodkowanie w pole karne posłał Puso Dithejane. Ani bramkarz, ani obrońca gospodarzy nie dali rady interweniować, a do piłki na długim słupku dopadł Robert Lewandowski i głową z bardzo ostrego kąta strzelił bramkę na 2:2. Analiza VAR potwierdziła, że napastnik nie był na spalonym.
Ostatecznie spotkanie zakończyło się właśnie remisem 2:2. Następne spotkanie Chicago Fire rozegra 6 września, a rywalem będzie Toronto FC.