2. Tomasz Sakiewicz chciał sprzedać Republikę ruskiej mafii

Sakiewicz zbudował potęgę TV Republika za pieniądze z Zondy. Przed upadkiem rządów PiS Republika była małą, cherlawą stacją bez widowni. Dostała wiatru w żagle, gdy trafiły do niej gwiazdy propagandy PiS, usunięte z TVP. A gwiazdom trzeba było zapłacić. Zonda stała się głównym reklamodawcą Republiki, była promowana na wszelkie sposoby, także w programach informacyjnych i publicystycznych. Nic za darmo — jak to u Sakiewicza, pseudonim „Sakiewa”.

Z analizy reklam dokonanej przez Instytut Monitorowania Mediów wynika, że z wartego 53 mln zł budżetu reklamowego tej giełdy w ostatnim roku jej działalności aż 37 mln zł trafiło właśnie do TV Republika. Jednocześnie co najmniej od połowy 2025 r. Sakiewicz prowadził zaawansowane negocjacje w sprawie sprzedaży pokaźnego pakietu akcji Republiki spółce zarządzającej Zondą. Chciał 16 mln zł za 20 proc. akcji. Znamy nie tylko dokumenty dotyczące planowanej transakcji — w tym list intencyjny, podpisany osobiście przez Sakiewicza — ale również korespondencję mailową osób zaangażowanych w negocjacje i stanowisko prawnika Zondy. Gdy to wszystko wyszło na jaw, przyboczni Sakiewicza zaczęli operację dezinformacyjną, żeby ukryć, że planowali transakcję. Szef wydawców Republiki Jarosław Olechowski przekonywał na platformie X, że w październiku 2025 r. nie przypadkiem spotykał się z Kralem w Monako. „Powodem tej wyprawy był informacje, które dotarły do redakcji TV Republika z wiarygodnych źródeł (nie wyjawię ich z uwagi na tajemnicę dziennikarską), wskazujące na powiązania Krala z »Rosjanami z Petersburga«”.Tomasz Sakiewicz, Jarosław Kaczyński

Marian Zubrzycki / PAP

Tomasz Sakiewicz, Jarosław Kaczyński

Z relacji, jakie otrzymaliśmy, wynikało, że chodzi o rosyjską mafię. W tamtym czasie należąca do Krala firma Zondacrypto była jednym z największych reklamodawców Republiki. Kral zgłosił też chęć zainwestowania w akcje stacji (chciał kupić niewielki pakiet udziałów). Jednak z uwagi na wymienione sygnały — płynące także od naszych amerykańskich przyjaciół — prezes Tomasz Sakiewicz zdecydował o wstrzymaniu wszelkich rozmów dotyczących ewentualnej inwestycji Krala w Telewizję Republika. Nieco nas to dziwi, że mimo sygnałów o możliwym zaangażowaniu rosyjskiej mafii, przekazywanych Republice przez jej „amerykańskich przyjaciół” i po twardej męskiej rozmowie Olechowskiego z Kralem, 25 listopada 2025 r. Sakiewicz leci do Monako. Tam spędza dobę w opłaconym przez Krala hotelu, gdzie negocjują umowę i dobrze się bawią.

Cztery dni później dyrektor generalny Republiki Radosław Dobrzyński wysyła prawnikowi szefa Zondacrypto podpisany przez Sakiewicza wspomniany list intencyjny. To Kral nie podpisuje tego dokumentu, bo Zonda już zaczyna mieć problemy. Jeszcze jedno — gdy w grudniu 2025 r. Donald Tusk zaczął mówić, że za Zondą stoi ruska kasa, to Sakiewicz bronił Krala, atakując i wyśmiewając Tuska. I nawet wówczas puszczał reklamy Zondy. To pokazuje, że Sakiewicz nie mówi słowa prawdy o relacjach z Kralem. Wszystko wskazuje na to, że Sakiewicz był jednym z głównych lobbystów Zondy na prawicy. I że robił za pieniądze Krala kampanię wyborczą Karolowi Nawrockiemu.

3. Karol Nawrocki, pieniądze i weta

Zondacrypto nieformalnie finansowała kampanię Nawrockiego. To Kral zapłacił za organizację międzynarodowej konferencji CPAC w Jasionce pod Rzeszowem, która odbyła się na kilka dni przed drugą turą wyborów prezydenckich. Wśród mówców znaleźli się — poza Nawrockim — m.in. ustępujący prezydent Andrzej Duda, były premier Mateusz Morawiecki oraz cała paleta polityków z USA, w tym Kristi Noem, sekretarz bezpieczeństwa w administracji Donalda Trumpa.

Komitet Nawrockiego nie rozliczył tej konferencji w Państwowej Komisji Wyborczej, bo formalnie CPAC organizowała Republika Sakiewicza — za pieniądze Zondy. To było obejście ustawy o finansowaniu kampanii wyborczych. Jednocześnie już jako prezydent Karol Nawrocki trzykrotnie zawetował rządową ustawę, która miała wprowadzić ścisłe regulacje rynku kryptowalut i była niekorzystna z punktu widzenia Zondy.Karol Nawrocki na CPAC Polska 2025 w Centrum Kongresowo-Wystawienniczym w Jasionce, 27.05.2026 r

Darek Delmanowicz / PAP

Karol Nawrocki na CPAC Polska 2025 w Centrum Kongresowo-Wystawienniczym w Jasionce, 27.05.2026 r

4. Artur Chodziński, agent od prostytutki

Szara eminencja prawicy, mocny kandydat do kolejnego zatrzymania. Według naszych rozmówców w PiS — on był głównym przewodnikiem Krala w partii i załatwiał mu spotkania z poszczególnymi posłami. Było to możliwe także dlatego, że Chodzińskiemu pomagała jedna z pracownic biura prasowego PiS. Chodziński to były agent CBA z czasów PiS. Do antykorupcyjnej służby, którą tworzył Mariusz Kamiński, trafił w 2006 r. z mediów. Wcześniej związany był m.in. z „Gazetą Wyborczą”.

Szybko stał się jednym z najbardziej zaufanych ludzi Kamińskiego we wrocławskiej delegaturze CBA. Był m.in. zamieszany w aferę podsłuchową — nagrywanie polityków przez kelnerów — która doprowadziła do utraty władzy przez Platformę Obywatelską w 2015 r. Z CBA został usunięty pod koniec rządów PO — za wynoszenie materiałów operacyjnych do dziennikarzy związanych z PiS.

Artur Chodziński podczas spotkania z parą prezydencką, listopad 2025 r

https://www.linkedin.com/in/artur-chodzi%C5%84ski

Artur Chodziński podczas spotkania z parą prezydencką, listopad 2025 r

Wcześniej w trakcie dyżuru sprowadził do siedziby delegatury CBA we Wrocławiu prostytutkę. Kiedy Onet opisał szczegóły tej schadzki, pozwał nas — i przegrał proces. Po odzyskaniu władzy przez PiS Chodziński wrócił do CBA. To on prowadził operację przeciwko Romanowi Giertychowi, który był podejrzewany o wyprowadzanie pieniędzy ze spółki Polnord Ryszarda Krauzego. Chodziński jest popularny na prawicy — ma choćby wstęp do Pałacu Prezydenckiego. Przyczyną tej popularności jest m.in. to, że prowadzi pod pseudonimami agresywne, wspierające PiS profile w mediach społecznościowych. Na pewno jest „Johnem Binghamem”, ale może być jednocześnie „Emilią Kamińską”. Jeszcze przed wybuchem afery Chodziński został wyrzucony z fundacji byłych ludzi służb z czasów PiS właśnie za branie pieniędzy od Zondy. Według naszych informacji Kral płacił mu 15 tys. euro miesięcznie.5. Zbigniew Ziobro, uciekinier za kasę KralaZiobro zgodził się na przyjęcie przez swoją fundację niemal pół miliona złotych od Przemysława Krala. Ziobro twierdzi, że ofertę finansowego wsparcia od Krala miał mu przedstawić Chodziński. Szczegóły dopinała Patrycja Kotecka, żona Ziobry. Z relacji Ziobry wynika, że to Chodziński zapewniał go, że wsparcie będzie całkowicie bezinteresowne i że szef giełdy kryptowalut nie oczekuje w zamian żadnych działań. Początkowo były minister miał być sceptyczny, ale po około trzech miesiącach sam powrócił do sprawy. Ziobro utrzymuje, że sprawdził dostępne informacje o Zondzie, a jej wiarygodność oceniał głównie przez pryzmat współpracy z instytucjami publicznymi, mediami, klubami sportowymi oraz organizacjami społecznymi.

Ziobro twierdzi, że nie wiedział o prokuratorskich postępowaniach, które dotyczyły Zondacrypto, bo był chory. Szkopuł w tym, że część z nich — dotycząca choćby zaginięcia twórcy Zondacrypto Sylwestra Suszka — ruszyła w czasach, gdy był zdrowym prokuratorem generalnym. Ziobro ukrywa się w Stanach Zjednoczonych, bo jest ścigany w śledztwie dotyczącym Funduszu Sprawiedliwości. Wiadomo, że już przebywając za granicą, pożyczył ze swej fundacji 57 tys. zł. W ten sposób Ziobro finansował ucieczkę z pieniędzy Krala.

Zbigniew Ziobro i Patrycja Kotecka na ślubie Jacka Kurskiego, 18 lipca 2020 r.

Art Service / PAP

Zbigniew Ziobro i Patrycja Kotecka na ślubie Jacka Kurskiego, 18 lipca 2020 r.

6. Przemysław Wipler, lobbysta na posyłki

Jego fundacja Dobry Rząd otrzymała od Krala 70 tys. euro, czyli ok. 300 tys. zł. Wipler zaprzecza, by to była zapłata za nieformalną pracę dla Zondy. Faktem jest jednak, że był uczestnikiem konferencji CPAC w 2025 r. — gdzie gorąco poparł Nawrockiego, mimo że oficjalnie Konfederacja nie udzieliła kandydatowi PiS takiego poparcia. Wipler od lat zajmuje się kryptowalutami, krytykując polski rząd za próby forsowania przepisów mających poddać ten rynek większej kontroli. Należąca do Wiplera spółka public relations i doradztwa medialnego Fiverand pracowała dla Krala.

Jak poinformował portal Money.pl, Fiverand miał otrzymać za swe usługi 90 tys. euro od kontrolowanej przez Krala czeskiej spółki Expofer Servis House. Wipler formalnie pozbył się udziałów w niej po objęciu mandatu poselskiego, ale mimo to odwiedzał Krala w Monako i wypowiadał się w Sejmie w sprawie kryptowalut zgodnie z interesem Zondy. Spekuluje się, że w wyniku afery Wipler może zostać usunięty z Konfederacji i związać się z partią Brauna.

Sławomir Mentzen, Przemysław Wipler (z tyłu)

PAP/Piotr Nowak / PAP

Sławomir Mentzen, Przemysław Wipler (z tyłu)

7. Michał Moskal, dawny asystent KaczyńskiegoDawny asystent Jarosława Kaczyńskiego Michał Moskal to kolejny poseł PiS, którego dla Krala zrekrutował Chodziński. Kral, Moskal i Chodziński spotkali się w sierpniu 2025 r. na Ibizie. Po spotkaniu Moskal, który wcześniej nie zajmował się kryptowalutami, interweniował w Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) po myśli Krala. A potem razem z innym ówczesnym posłem PiS, Januszem Kowalskim, złożył poprawki do rządowego projektu ustawy o kryptoaktywach, także zgodnie z interesami Zondy.Jarosław Kaczyński, Michał Moskal

Radek Pietruszka / PAP

Jarosław Kaczyński, Michał Moskal

8. Jarosław Stawiarski, marszałek od załatwiania pracy dla ludzi PiS

Szerzej nieznany, ale niebywale wpływowy marszałek województwa lubelskiego. Dobry znajomy Jarosława Kaczyńskiego i zaciekły wróg Przemysława Czarnka. Stawiarski swą pozycję umocnił po upadku rządu PiS. Jako że w województwie lubelskim PiS rządzi samodzielnie, to Stawiarski ma gigantyczne możliwości upychania działaczy partyjnych w samorządzie.

Jarosław Stawiarski, Przemysław Czarnek

Wojtek Jargiło / PAP

Jarosław Stawiarski, Przemysław Czarnek

Dzięki temu pracę w Lublinie dostała m.in. Beata Fido, partnerka Jana Marii Tomaszewskiego, czyli kuzyna Kaczyńskiego. Po utracie władzy przez PiS, gdy Piesiewicz szukał sponsorów dla PKOl, Stawiarski przekazał mu kilkanaście milionów z kasy województwa. W zamian za to jeździł na imprezy sportowe. Był wraz z synem co najmniej raz na zagranicznym meczu piłkarskim, na który Kral zapewniał im bilety. Towarzyszyli im Piesiewicz i jego syn.

Jan Maria Tomaszewski, Beata Fido

Leszek Szymański / PAP

Jan Maria Tomaszewski, Beata Fido

 Jan Maria Tomaszewski, Jarosław Kaczyński

Radek Pietruszka / PAP

Jan Maria Tomaszewski, Jarosław Kaczyński

9. Dziennikarze na liście płac Krala

W PiS krąży lista prawicowych dziennikarzy, którzy brali pieniądze od Krala. Są na niej tuzy prawicowych mediów. Dla jasności — nie chodzi o pieniądze za reklamy w mediach związanych z PiS. To pieniądze Zondy, które miały trafiać wprost do kieszeni dziennikarzy w zamian za przychylność. Wysoko na liście są pracownicy prawicowych mediów, którzy wcześniej otrzymywali od Chodzińskiego materiały operacyjne, jakie wynosił z CBA za pierwszych rządów Platformy Obywatelskiej.

O co dokładnie chodzi w aferze Zondacrypto [WYJAŚNIAMY]Przemysław Kral i Radosław Piesiewicz10. Gangsterzy, prawdziwi właściciele ZondyWszystko wskazuje na to, że Przemysław Kral był jedynie figurantem, a prawdziwymi właścicielami Zondacrypto byli ludzie z półświatka. Jeśli Kral poszedł na współpracę z prokuraturą, to właśnie to może być główny powód — strach, że mafia może się go pozbyć. Pieniądze na powstanie giełdy BitBay, z której wyrosła Zondacrypto, wyłożyli gangsterzy z grup Jana T. pseud. Krakowiak i Marka M. pseud. Oczko — wynika z ustaleń prokuratury. Pierwszym inwestorem był Roman Ż. pseud. Rudy z Bytomia — znany na Śląsku gangster z kontaktami z grupami przestępczymi w całej Polsce. Potem do interesu wszedł Tomasz D. pseud. Kaczka. To gangster związany przed laty ze słynną przestępczą grupą „Krakowiaka”.Tomasz D. pseud. Kaczka

Zdjęcia własne

Tomasz D. pseud. Kaczka

Giełdą kierował z tylnego fotela Marian W., pseud. Maniek — przyjaciel twórcy BitBaya Sylwestra Suszka — na którym ciążą zarzuty o działanie w zorganizowanej grupie przestępczej i narażenie Skarbu Państwa na straty rzędu 1,5 mld zł. To zatarg z gangsterami jest najbardziej prawdopodobną przyczyną zaginięcia Suszka w 2022 r.

Sylwester Suszek i Marian W. pseud. "Maniek"

Superwizjer TVN

Sylwester Suszek i Marian W. pseud. „Maniek”

Kral był jego prawnikiem, zanim przejął prowadzenie giełdy. Wie zatem, kto stoi za Zondą i że prawdziwi właściciele już raz się prezesa pozbyli. Kompromitowanych polityków Kral bać się nie musi. Ale w ramach paktu z prokuraturą musi ujawnić także interesy mafii w Zondzie. A to już duże ryzyko. Dlatego też — jak wynika z informacji twórców „Stanu Wyjątkowego” — zarówno Kral, jak i inne osoby zaangażowane w śledztwo są objęte ochroną.

Wszystkie odcinki podcastu: