Niniejszy tekst powstał w ramach projektu Axel Springer Global Reporters Network, którego Onet jest częścią.
Ogłoszenie ma nastąpić na początku przyszłego tygodnia i zbiegnie się z wtorkowym posiedzeniem ministrów spraw zagranicznych UE w Irlandii — ale może również nastąpić wcześniej, w zależności od decyzji Merza — twierdzą dwaj urzędnicy.
Konieczne są surowsze środki, takie jak zaostrzenie sankcji lub nawet szerzej zakrojone dostawy broni do Ukrainy. Trzej urzędnicy odmówili podania dalszych szczegółów dotyczących konkretnych metod, które Merz planuje ogłosić.
Nie jest jasne, w jakim stopniu Berlin zamierza pociągnąć do odpowiedzialności poszczególne rosyjskie podmioty lub rząd Rosji za próbę ataku dronem. Niemcy już przygotowują się na ostrą reakcję, ponieważ — jak twierdzą urzędnicy — muszą być gotowe na środki odwetowe ze strony Moskwy.
Wojna hybrydowa
Posunięcie jest planowane w kontekście wysokiego napięcia w stosunkach z Rosją i na tle serii incydentów na terenie Europy. Najwyżsi urzędnicy mówią o wojnie hybrydowej. We wtorek dyrektor CIA John Ratcliffe odbył niespodziewaną wizytę w Moskwie, gdzie ostrzegł rosyjski rząd przed eskalacją napięć z NATO.
Jednak moment wyczekiwanego oświadczenia Merza jest również delikatny z punktu widzenia sytuacji wewnętrznej. W najbliższą niedzielę odbędą się wybory w niemieckim kraju związkowym Saksonia-Anhalt, a dwa tygodnie później wybory w Meklemburgii-Pomorzu Zachodnim i Berlinie. W Saksonii-Anhalt i Meklemburgii-Pomorzu Zachodnim w sondażach prowadzi skrajnie prawicowa partia Alternatywa dla Niemiec (AfD) — znana ze swojego prorosyjskiego stanowiska.Prawdziwy powód wizyty dyrektora CIA w Moskwie. „Rosjanie testują nie Warszawę, ale Waszyngton” [KOMENTARZ]
Merz ogłosił we wtorek, że zdarzenie w Lipsku pociągnie za sobą poważne konsekwencje, choć nie wymienił żadnej konkretnej partii. — Atak dronem w Lipsku pokazuje, że stoimy również w obliczu bardzo realnych zagrożeń — powiedział. — Rząd federalny sprawi, że sprawcy ataków hybrydowych poniosą konsekwencje. Zapłacą za to.
— Kancelaria nie angażuje się w spekulacje. Liczy się wyłącznie oficjalne przypisanie odpowiedzialności dokonane przez rząd federalny według własnego uznania i po rozważeniu wszystkich wyników śledztwa — oświadczył rzecznik rządu w odpowiedzi na pytania serwisu POLITICO dotyczące planu Niemiec, by pociągnąć Rosję do bezpośredniej odpowiedzialności.
Zeitenwende 2.0
Udaremniony atak na lotnisku Lipsk/Halle został już silnie powiązany z Rosją w wyniku śledztw mediów. Według doniesień dron, w którym znajdowały się ładunki wybuchowe, miał uderzyć w ukraiński samolot transportowy typu Antonow, wykorzystywany również do przewozu sprzętu wojskowego. „The Wall Street Journal” poinformował, że amerykańskie służby wywiadowcze w swoich ocenach bezpośrednio powiązały Rosję z tym dronem.
Istnieją również podobieństwa do serii aktów sabotażu wymierzonych w europejski transport lotniczy w 2024 r. — w tym kontekście również podejrzewane są rosyjskie służby wywiadowcze. Moskwa zaprzecza jakiemukolwiek udziałowi w tych wydarzeniach.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Jak dotąd nie jest jasne, jakie nowe informacje skłoniły Berlin do bezpośredniego obarczenia Rosji winą. Próg dowodowy wymagany do oficjalnego przypisania odpowiedzialności jest wysoki, a w przeszłości unikano takich zarzutów. Niemiecki minister spraw wewnętrznych Alexander Dobrindt stwierdził na początku tego miesiąca, że „kluczowe znaczenie ma posiadanie niezbędnych dowodów lub bardzo silnego podejrzenia”.
Dwóch urzędników określiło nadchodzące posunięcie jako „Zeitenwende 2.0”, nawiązując do historycznego zwrotu w polityce obronnej. Zmiana została ogłoszona przez byłego kanclerza Olafa Scholza w odpowiedzi na inwazję Moskwy na Ukrainę w 2022 r.
Ryzyko ataku
Odkrycie skrytki z bronią w pobliżu Berlina również odegrało rolę w zmianie stanowiska Niemiec. Na zalesionym terenie w pobliżu jeziora Muggelsee agenci niemieckich służb wywiadu wewnętrznego odkryli podziemną skrytkę zawierającą dwie sztuki broni półautomatycznej. Sprawa wyszła na jaw dzięki reportażowi konsorcjum śledczego niemieckich mediów NDR, WDR i „Suddeutsche Zeitung”, mimo że odkrycie miało miejsce w październiku ubiegłego roku.
Według doniesień obie sztuki broni były zapakowane w pojemniki odporne na warunki atmosferyczne i znajdowały się w stanie niemal fabrycznym. Skład zawierał również niezwykle dużą ilość amunicji. Broń była podobno gotowa do natychmiastowego użycia. Śledczy unieruchomili ją, umieścili z powrotem w kryjówce i utrzymywali miejsce pod obserwacją — jednak nigdy nie zauważyli nikogo udającego się na miejsce.

SEBASTIAN WILLNOW / AFP
Akcja służb po zdarzeniu z dronem na lotnisku w Lipsku, 7 sierpnia 2026 r.
Federalny prokurator generalny Niemiec prowadzi obecnie dochodzenie w tej sprawie pod zarzutem przygotowywania poważnego aktu przemocy zagrażającego państwu.
Po ujawnieniu sprawy Dobrindt mówił o sytuacji wysokiego ryzyka i zasugerował, że broń mogła być przeznaczona do wykorzystania w atakach w Berlinie. Unikał on wskazywania bezpośredniego związku z Rosją, ale stwierdził, że nie można wykluczyć udziału obcych mocarstw.
W ostatnich tygodniach w krajach NATO doszło do serii incydentów.
NATO pod presją
W Rumunii, kilkaset metrów od miejsca realizacji projektu gazowego Neptun Deep na Morzu Czarnym, odkryto morskiego drona załadowanego materiałami wybuchowymi, który został unieszkodliwiony przez rumuńskie siły zbrojne. Prezydent Nicusor Dan wyraźnie obwinił Rosję za zdarzenie.
Kilka dni później słowacka policja udaremniła planowane podpalenie fabryki dronów. Władze Estonii prowadzą dochodzenie w sprawie ewentualnego udziału Rosji w podpaleniu zakładu zbrojeniowego. Badane są również wybuchy w fabrykach amunicji we Włoszech i Bułgarii, choć jak dotąd nie ma wyraźnych dowodów na rosyjski sabotaż w tych przypadkach.
W tym kontekście na szczeblu UE przygotowywany jest obecnie kolejny kompleksowy pakiet sankcji wobec Rosji.
Zgodnie z informacjami trzech dyplomatów UE pakiet ma zostać omówiony podczas nieformalnego spotkania ministrów spraw zagranicznych UE we wtorek i środę w Wicklow w Irlandii. Według jednego z rozmówców Bruksela analizuje obecnie 1,6 tys. pozycji podlegających sankcjom, w tym 800 osób fizycznych i 800 przedsiębiorstw z Rosji. Oczekuje się, że sankcje zostaną przyjęte w połowie października.
Inny dyplomata twierdzi, że ponownie rozważa się wykorzystanie zamrożonych aktywów rosyjskiego banku, mimo że jest to proces długoterminowy i będzie wymagał podjęcia prób przekonania Belgii, która od dawna sprzeciwia się temu pomysłowi. Zdecydowanie największa część rosyjskich rezerw banku centralnego zamrożonych w UE znajduje się w rękach firmy Euroclear z siedzibą w Brukseli. Ta belgijska firma finansowa jest jednym z najważniejszych centralnych depozytów papierów wartościowych, a rząd Barta De Wevera obawia się ewentualnych rosyjskich działań odwetowych.
Wszyscy trzej dyplomaci mówią o znacznym rozszerzeniu obecnych sankcji wobec Rosji. — Strategia polega na wykorzystaniu wszystkich dostępnych środków. Stosujemy każdy możliwy system sankcji — podsumowuje jeden z nich.