Dożynki inaczej niż zwykle. Słowiańskie Święto Plonów w klubie Podwórko.art w Gdyni.

Święta nawiązujące do słowiańskich tradycji wciąż cieszą się popularnością. Najczęściej są one związane ze zmieniającymi się porami roku, a przełom sierpnia i września to czas Święta Plonów będącego podziękowaniem za czas żniw i symbolicznym zakończeniem lata. Z tej okazji w sobotni wieczór w gdyńskim klubie Podwórko.art miała miejsce kolejna edycja „Folkowego Ucha” – cyklicznych wydarzeń inspirowanych słowiańskimi świętami pełnych folkowych koncertów, tańca, rzemiosła wprost nawiązujących do naszych przodków. Wydarzenie zapowiadaliśmy w naszym cyklu „Planuj tydzień”.


Koncerty w Trójmieście IMPREZY I WYDARZENIA

więcej

Dożynki w środku miasta?

tak, chętnie w nich uczestniczę
20%

raczej tak, ale bywam rzadko
40%

nie przepadam, to nie moja estetyka
13%

jeszcze nigdy na takim nie byłem/byłam
27%

Kiedy kończyło się lato, a z pól znikały ostatnie kłosy, przychodził czas na podziękowanie za tegoroczne zbiory. Święto Plonów było dla Słowian momentem szczególnym – zamykało najważniejszy etap pracy na polu i rozpoczynało czas jesiennego odpoczynku. Towarzyszyły mu uczty, muzyka, tańce i obrzędy mające zapewnić pomyślność w kolejnym roku. Ważnym symbolem był wieniec ze zbóż i kwiatów, przynoszony po zakończeniu żniw, a całe święto było okazją do wspólnego celebrowania tego, co udało się wyhodować i zebrać.

W różnych regionach zwyczaj ten przybierał odmienne formy i nazwy, m.in. wyżynek, obrzynków, wieńcowego czy okrężnego. We współczesnej Polsce zakończenie żniw świętuje się przede wszystkim podczas dożynek organizowanych w wielu gminach. O ile zawierają one kilka elementów nawiązujących do słowiańskich tradycji (jak np. wspomniane wcześniej wieńce), to dzisiejsze świętowanie częściej jest związane z religią chrześcijańską, a muzyka wykonywana przez zespoły ludowe często przeplata się z koncertami disco polo lub innych popularnych artystów.

Folkowe Ucho w ramach swojego cyklu wydarzeń stawia na świętowanie nawiązujące do tradycji i estetyki naszych słowiańskich przodków. Dzięki temu można lepiej poznać spuściznę Słowian i celebrować Święto Plonów, tak jak dawniej.

Więcej straganów i rzemiosła

Sobotni wieczór, wciąż jeszcze w wakacyjnej atmosferze, sprzyjał plenerowej części wydarzenia. Teren przed klubem Podwórko.art wypełnił się straganami oferującymi bogaty wybór tradycyjnych wyrobów rzemieślniczych, ubrań czy biżuterii. Zainteresowaniem cieszyły się również warsztaty rzemiosła. Uczestnicy mieli okazję wziąć udział w tkaniu krajek, czyli tworzeniu tradycyjnych wzorzystych pasów używanych dawniej do ozdabiania i wzmacniania brzegów ubrań oraz przewiązywania w talii.

Nie zabrakło również warsztatów tworzenia motanek, które są stałym elementem Folkowego Ucha. To słowiańskie lalki, które niekoniecznie służą do zabawy, pełniąc raczej rolę talizmanu ochronnego. Lalki te są ręcznie robione poprzez motanie (owijanie) nici i skrawków materiałów, bez użycia igły ani nożyczek, co ma chronić ich magiczną intencję. Ciekawą aktywnością były również warsztaty i konkurs polegające na mieleniu zboża na żarnach, czyli tradycyjnych przyrządach do mielenia.


Katalog.trojmiasto.pl –
Kluby, dyskoteki


więcej

Na scenie zaprezentowała się czołówka polskiego folku

Folkowe Ucho to jednak przede wszystkim koncerty prezentowane przez zespoły grające szeroko pojęty folk. Zwykle są to koncerty łączące folk i metal, ale wydarzenie jest również otwarte na inne ciekawe połączenia.

O słowiański klimat wydarzenia zadbała grupa Białogłosy, która wystąpiła przed publicznością z repertuarem opartym na tradycyjnym białym śpiewie. To charakterystyczna technika wokalna wywodząca się z folkloru Europy Wschodniej. Jej znakiem rozpoznawczym jest mocny, donośny głos, otwarte gardło i wykorzystanie naturalnych rezonatorów ciała.


Kolorowe stylizacje, rytm bębnów i groźba burzy. Globaltica w Gdyni
Kolorowe stylizacje, rytm bębnów i groźba burzy. Globaltica w Gdyni

Inny muzyczny kierunek reprezentowała grupa Veratus, której brzmienie oparte jest na muzyce średniowiecznej. Ich aranżacje oddają autentyczny klimat średniowiecza i wykonywane są w oryginalnych językach: staroangielskim, starofrancuskim, staronordyckim i po łacinie, a także grane na replikach instrumentów z tamtej epoki. Na scenie zaprezentowały się również dziewczyny z trójmiejskiej grupy Vatra prezentujące polskie tradycyjne pieśni ludowe.

Najbardziej wyczekiwany był jednak występ zespołu Żywiołak. To już prawdziwa klasyka muzyki folkowej w Polsce i jeden z najpopularniejszych zespołów grających w tym nurcie. Ich brzmienie to połączenie słowiańskiego folku, dawnych technik śpiewu i instrumentów z elektroniką oraz cięższymi brzmieniami. Muzykę Żywiołaka można było usłyszeć np. w serii gier Wiedźmin, a sam zespół ma na koncie nominacje do Fryderyków. Grupa zgromadziła pod sceną największą widownię, prezentując widowisko inspirowane słowiańskimi wierzeniami i psychodeliczną estetyką.

Dodaj reakcję
Dodaj reakcję

Przyjemną odmianą był kończący koncerty występ grupy Wianek prezentującej electrofolk, czyli połączenie elektronicznych transowych bitów z folkową tradycją. W takiej aranżacji dawne brzmienia zyskują nową moc i zachęcają do tańca. W przerwach między występami można było podziwiać pokazy trójmiejskiego kolektywu tancerek Samdura. Artystki, które często występują w ramach Folkowego Ucha, prezentują taniec będący połączeniem wielu kultur. W ramach wydarzenia można też było podziwiać widowiskowe fire show w wykonaniu duetu Ogniem i Kijem.

Święto plonów można też świętować w mieście

Folkowe Ucho po raz kolejny udowodniło, że słowiańskie tradycje mogą być punktem wyjścia do stworzenia ciekawych współczesnych wydarzeń. Święto Plonów połączyło muzykę, taniec, rzemiosło i elementy dawnych obrzędów, tworząc przestrzeń zarówno do wspólnej zabawy, jak i poznawania tradycji. Tym samym organizatorzy zaproponowali miejską alternatywę dla tradycyjnych dożynek, zachowując ich najważniejszy motyw – wspólne świętowanie zakończenia żniw i podziękowanie za plony.

Po raz kolejny dopisała również frekwencja. Zainteresowanie wydarzeniem było na tyle duże, że większość biletów została sprzedana. To dobry prognostyk, bo na pewno możemy spodziewać się świętowania kolejnego wydarzenia, czyli Dziadów na przełomie jesieni i zimy.