Film wywołał reakcję autorki nagrania. Okazało się, że materiał został pierwotnie zarejestrowany przez Sahar, pochodzącą z Iranu twórczynię internetową, która od 11 lat mieszka w Polsce.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Młoda kobieta nagrała rolkę podpisaną słowami „Pokaż, że jesteś w Polsce, bez mówienia, że jesteś w Polsce” 22 sierpnia. Widać na niej młodych ludzi tańczących poloneza. Sahar w tym nagraniu nie kryje zachwytu nad Polską. Zwraca m.in. uwagę, że choć nikt nie uczył się kroków, to każdy wie, co robić.

Kilka dni później swoją wersję do sieci wrzucił były premier Mateusz Morawiecki. W nagraniu opublikowanym w sieci Morawiecki mówi po angielsku:

„Żadnego chaosu. Ludzie mogą czuć się bezpiecznie w nocy. Każdego dnia walczę o to, by Polska nigdy nie powtórzyła błędów popełnionych przez Francję, Niemcy i inne kraje Zachodu”.

„Dla mnie to niezrozumiałe”

Na te słowa odpowiedziała Sahar, zwracając uwagę, że wykorzystane przez polityka kadry pochodzą właśnie z jej filmu, choć nie zostały podpisane. — Jestem imigrantką. Mieszkam w Polsce od 11 lat i to ja nagrałam te ujęcia. Zostały one wykorzystane w przekazie dotyczącym migracji, w zupełnie innym kontekście niż ten, w którym powstały. To właśnie było dla mnie najbardziej niezrozumiałe — mówi w rozmowie z Onetem Sahar.

I dodaje: — Nie chciałam angażować się w politykę. Od miesięcy staram się trzymać od niej z daleka, bo widzę, że niezależnie od tego, co się powie, człowiek od razu jest atakowany. O filmie dowiedziałam się od znajomej influencerki, która uznała, że powinnam wiedzieć, że Mateusz Morawiecki wykorzystał moje nagranie.

Sahar podkreśla, że nagranie powstało jako zapis zachwytu nad polską tradycją i wspólnym świętowaniem. Tymczasem kilka dni później zostało wykorzystane jako ilustracja politycznego przekazu o migracji.

— Najbardziej zabolało mnie nie to, że nie podpisano mnie jako autorki, ale to, że moje nagranie wykorzystano w zupełnie innym kontekście niż ten, w którym powstało — dodaje.

Sahar przyznaje, że po obejrzeniu filmu poczuła się wykluczona. „W tamtej chwili nie stałam obok polskiego społeczeństwa. Byłam jego częścią” — podkreśla pod nagraniem.

Kobieta zwraca też uwagę, że choć rozumie, jak skomplikowanym tematem jest migracja, to nie każdy imigrant przyjeżdża do kraju, by „coś mu odebrać”.

„Niektórzy z nas przyjeżdżają, żeby stać się jego częścią. Uczyć się. Pracować. Dokładać coś od siebie. Szanować to, co było tutaj przed nami. Budować swoje życie razem z wami, a nie zamiast was. Ja jestem taką właśnie migrantką” — konkluduje Sahar w swoim wpisie na Instagramie.

Migracja? Politycznie się opłaca

W rozmowie z Onetem młoda Iranka przyznaje, że widzi, jak temat migracji wykorzystywany jest przez polityków różnych partii politycznych. — Mieszkam w Polsce od lat i widzę, jak przez ten czas zmieniała się narracja wokół obcokrajowców. Coraz częściej jesteśmy przedstawiani jako problem, choć rzeczywistość jest dużo bardziej skomplikowana — mówi.

I dodaje: — Tak samo jak nie wszyscy Polacy są tacy sami, tak samo nie wszyscy imigranci są tacy sami. Najpierw trzeba poznać człowieka, a dopiero później oceniać go przez pryzmat tego, skąd pochodzi.

Sahar do Polski przyjechała 11 lat temu. Miała ze sobą 23 kg bagażu, marzenie o lepszym życiu i wiarę w to, że takie właśnie czeka na nią w Polsce. Dziś płynnie mówi po polsku. Po polsku nagrała też swoją rolkę, choć początkowo na film byłego premiera po angielsku chciała odpowiedzieć po angielsku. Przyznaje też, że chętnie podyskutowałaby z premierem Morawieckim.

Ceuta: lekcje dla Europy, lekcje dla Polski

Przeczytaj całość artykułu!

Funkcjonariusze policji i migranci na plaży podczas demonstracji przeciwko sytuacji spowodowanej ich masowym przybyciem, 27 sierpnia 2026 r.

— Napisałam mu wiadomość, zanim nagrałam rolkę. Nie otrzymałam odpowiedzi — nie wiem nawet, czy miał okazję ją zobaczyć. Chciałabym podyskutować z Mateuszem Morawieckim, nawet po angielsku. Bo naprawdę uważam, że nie można wszystkich wrzucać do jednego worka, a rozmowa jest najważniejsza.

Czy po 11 latach w Polsce ma złe doświadczenia? — Nigdy nie spotkałam się w Polsce z żadną agresją czy atakiem. Przez wszystkie lata, odkąd tu mieszkam, poznałam mnóstwo życzliwych ludzi. Kocham Polskę właśnie za ludzi i dlatego tak zabolała mnie ta sytuacja — mówi Sahar.