
Fot: Jagiellonia Białystok
Siedem goli, wielkie emocje i kapitalna końcówka w wykonaniu Jagiellonii. Żółto-Czerwoni wygrali w Częstochowie z Rakowem 5:2, odnosząc jedno z najbardziej efektownych zwycięstw w ostatnich miesiącach. Patrząc na ofensywną grę Białostoczan, ręce same składały się do oklasków.
W starciu pucharowiczów warunki dyktowała Jagiellonia
Spotkanie w Częstochowie od pierwszych minut było bardzo intensywne. Obie drużyny szukały swoich okazji, jednak to gospodarze szybciej znaleźli drogę do bramki. W 23. minucie wynik otworzył Mahir Emreli, który dobił uderzenie jednego z kolegów i Raków objął prowadzenie.
Jagiellonia ekspresowo jednak odpowiedziała. W 31. minucie sędzia, za zagranie futbolówki ręką, wskazał na jedenasty metr, a do piłki podszedł Jesus Imaz. Hiszpan pewnie wykorzystał rzut karny i doprowadził do wyrównania.
Podopieczni Adriana Siemieńca nie zamierzali na tym poprzestać. Zaledwie 6 minut później Żółto-Czerwoni przeprowadzili kolejną skuteczną akcję, którą z bliska wykończył Nik Prelec, dzięki czemu Jagiellonia odwróciła losy spotkania i na przerwę schodziła z prowadzeniem 2:1.
Tak naprawdę Żółto-Czerwoni powinni jednak zaaplikować gospodarzom nawet trzy czy cztery gole, bo sytuacji bramkowych nie brakowało. Podopieczni Siemieńca grali z polotem, wiarą we własne umiejętności i po prostu widać było, że to Białostoczanie są aktualnie w dużo lepszej dyspozycji.
Zabójcza końcówka i Raków na kolanach
Po zmianie stron Raków niespodziewanie doprowadził do remisu, a interwencję Abramowiczowi utrudnił rykoszet od białostockiego defensora, którym był Guilherme Montoia. Na listę strzelców wpisał się Jakub Jendryka.
Odpowiedź Jagiellonii była jednak niezwykle mocna. W 76. minucie Białostoczanie ponownie otrzymali rzut karny za rękę w szesnastce, a futbolówkę do siatki zapakował Montoia, po czym cudowną akcję Dumy Podlasia celnym uderzeniem wykończył Ousmane Sow.
W samej końcówce meczu gospodarzy dobił jeszcze Youssuf Sylla, który popisał się pięknym strzałem z dystansu, w efekcie czego Jaga wygrała w Częstochowie 5:2 i można powiedzieć, że taki rezultat to dla Rakowa najniższy wymiar kary.
Raków Częstochowa – Jagiellonia Białystok 2:5 (1:2)
Bramki: Mahir Emreli 23, Jakub Jendryka 56 – Jesus Imaz 31k, Nik Prelec 37, Guilherme Montoia 76k, Ousmane Sow 78, Youssuf Sylla 89
Raków Częstochowa: Kacper Trelowski – Dieudonne Gaucho Debohi (46′ Oskar Repka), Bogdan Racovitan, Fran Tudor (71′ Arvid Brorsson) – Jakub Jendryka, Władysław Koczerhin, Karol Struski (62′ Oliwier Kwiatkowski), Patryk Makuch, Adin Molnar (62′ Lamine Diaby-Fadiga), Jean Carlos Silva (46′ Marko Perović) – Mahir Emreli
Jagiellonia Białystok: Sławomir Abramowicz – Norbert Wojtuszek, Apostolos Konstantopoulos, Yuki Kobayashi, Guilherme Montoia – Rodrigo Conceicao (90′ Kamil Jóźwiak), Taras Romanczuk, Eryk Kozłowski (69′ Hampus Finndell), Jesus Imaz (46′ Sergio Lozano), Kajetan Szmyt (69′ Ousmane Sow) – Nik Prelec (86′ Youssuf Sylla)
Żółte kartki: Karol Struski (Raków Częstochowa) i Eryk Kozłowski (Jagiellonia Białystok).
![]()
Rafał Żuk
rafal.zuk@bialystokonline.pl
Przeczytaj także
![]()
Popularne dzisiaj