Eliminacje MŚ koszykarzy/ Polska – Niemcy 94:96. To pierwsza porażka biało-czerwonych w eliminacjach – wiadomosci.com
Gdañsk, 30.08.2026. Polak Igor Milicic (C-P) i Tristan da Silva (C-L) z Niemiec podczas meczu eliminacyjnego mistrzostw wiata 2027 koszykarzy, 30 bm. (mk) PAP/Adam War¿awa
Polacy mają w grupie K bilans 7-1, identyczny jak Niemcy i Chorwacja.
Polska – Niemcy 94:96 (15:28, 16:13, 27:29, 25:13, dogr. 11:13)
Polska: Mateusz Ponitka 20, Igor Milicić 18, Jordan Loyd 16, Andrzej Pluta 14, Dominik Olejniczak 12, Michał Sokołowski 5, Aleksander Balcerowski 4, Przemysław Żołnierewicz 4, Kamil Łączyński 1, Jarosław Zyskowski 0, Kuba Piśla 0, Szymon Zapała 0.
Niemcy: Dennis Schroeder 18, Johannes Thiemann 14, Maodo Lo 13, Isaac Bonga 10, Tristan da Silva 9, Louis Olinde 8, Daniel Theis 7, Oscar Da Silva 6, Malte Delow 6, David Kramer 5, Kay Bruhnke 0.
Komplet publiczności w Ergo Arenie przez 40 minut zagrzewał biało-czerwonych do walki, stwarzając fantastyczna oprawę pojedynku z mistrzami świata i Europy. Spotkanie było zacięte, ale to Niemcy dyktowali częściej warunki. W drugiej połowie podopieczni trenera Igora Milicicia zagrali z większą determinacją i walecznością, doprowadzili w końcówce do remisu i dogrywki, ale ostatecznie okazali się minimalnie gorsi od rywali.
Biało-czerwoni rozpoczęli spotkanie w identycznym składzie jak zwycięski, czwartkowy mecz w Rydze z Izraelem – z kapitanem Mateuszem Ponitką, naturalizowanym Jordanem Loydem, Igorem Miliciciem juniorem, Michałem Sokołowskim i Aleksandrem Balcerowskim.
Od początku meczu iskrzyło między zawodnikami, Lloyd i lider Niemców Dennis Schroeder zostali ukarani po kilku sekundach meczu faulami technicznymi, potem były spięcia Balcerowskiego z wysokimi graczami rywali, czy walka na parkiecie – przypominająca bardziej zapasy niż koszykówkę – Sokołowskiego z Johannesem Thiemannem.
Było 5:5, 8:7 dla Polaków, a po chwili 12:9 dla mistrzów globu. Niemcy mieli przewagę pod koszami, w zbiórkach defensywnych i ofensywnych, co pozwalało im zwiększać prowadzenie. Lepiej trafiali też z dystansu (5 razy w pierwszej kwarcie), dzięki czemu prowadzili 17:13, 21:15, a nawet 28:15 po dwóch rzutach za trzy punkty Maodo Lo w końcówce pierwszej kwarty.
Twarda defensywa Niemców sprawiała, że biało-czerwonym trudno przychodziło zdobywanie punktów, ale i konstruowanie akcji. Aktywny Ponitka i Loyd mieli za mało wsparcia podkoszowych (obydwaj do przerwy cztery punkty), a i rezerwowi, którzy wchodzili na parkiet nie dokładali tyle, co rezerwowi przyjezdnych. Goście prowadzili już 34:18 w 14. minucie spotkania i sztab trenerski musiał wziąć czas. Po nim lepsza obrona Polaków – akcje Igora Milicica czy Przemysława Żołnierewicza pozwoliły zmniejszyć dystans do Niemców. Po rzucie Andrzeja Pluty było 29:36, ale błyskawiczne trzy punkty Thiemanna ponownie dały 10-punktowe prowadzenia.
Do przerwy było 41:31 dla gości i dziesięciopunktowa różnica utrzymywała się przez trzecią kwartę, choć udało się zniwelować straty do sześciu punktów 40:46 w 23. min., gdy za trzy punkty trafił Loyd. Naturalizowany Amerykanin grał coraz lepiej, ale w 28. minucie został ukarany przewinieniem technicznym i musiał zejść z parkietu. Potem taki sam faul otrzymała polska ławka. Nerwowa atmosfera służyła rywalom, którzy potrafili zachować więcej spokoju i wykorzystywali to, że momentami sędziowie pozwalali na twardą grę na granicy przepisów. Po 30 minutach Polska przegrywała 58:70.
Zryw biało-czerwonych na początku czwartej kwarty to dwa rzuty za trzy punkty Pluty i Milicicia i w 32. minucie Niemcy mieli jedynie dwa punkty przewagi 72:70. Pluta wykorzystał tylko jeden rzut wolny i było 71:72, ale w kolejnej akcji kapitan Schroeder trafił zza linii 6,75 m, następnie wykorzystał dwa wolne i Niemcy znowu odskoczyli 80:73. Mimo to biało-czerwoni potrafili jeszcze raz wykrzesać z siebie maksimum energii. Po akcjach Ponitki i rzutach Sokołowskiego Polacy doprowadzili na dwie minuty przed końcem do remis 83:83.
Przez 120 sekund żadnej z drużyn nie udało się zdobyć punktów, błędy popełnili i liderzy Polski i Niemiec, w tym Schroeder, który nadepnął na linię autu naciskany przez polską obronę. W ostatniej akcji na 16,7 sekund biało-czerwoni mieli szansę na punkty, ale popełnili stratę.
Potrzebna byłą więc dogrywka. Rozpoczął ją dwoma punktami Schroeder, a potem mistrzowie prowadzili nawet 90:83. Za pięć fauli spadli kolejno Sokołowski, Ponitka i kilka sekund przed końcem dogrywki Olejniczak, ale ci, którzy mogli, dalej walczyli.
Milicić dobijał rzuty kolegów i sam decydował o akcjach. To właśnie po jego trafieniach Polacy przegrywali 90:92, a po chwili 92:94. Młody Kuba Piśla wymusił u Schroedera błąd kroków. Do remisu 94:94 po dwóch ofensywnych zbiórkach Olejniczaka doprowadził Przemysław Żołnierewicz. Zegar wskazywał 38 sekund do końca dodatkowego czasu gry.
Faulowany Schroeder wykorzystał obydw wolne. Polacy mieli 17 sekund na odwrócenie losów meczu, ale nie zdołali umieścić piłki w koszu.
Niemcy wygrali walkę pod tablicami 40:38, ale to Polacy mieli mniej strat – 14 (przy 16 rywali) i lepszą skuteczność za dwa punkty (59,4 proc.), przy 51,7 proc. Niemców. Jednak to mistrzowie świata wyjechali z Ergo Areny ze zwycięstwem.
Kapitan Ponitka, który w sobotę obchodził 33. urodziny, miał 20 pkt, 8 zbiórek i 5 asyst, Milicić 18 pkt i 8 zbiórek, a Olejniczak zakończył spotkanie z double-double.
Kolejne spotkanie w eliminacjach MŚ odbędzie się 27 listopada w Gliwicach z Chorwacją.(PAP)
olga/ bia/

