Rafał Leśkiewicz zaznacza, że trzykrotne weto prezydenta wobec ustawy, która miała regulować rynek kryptowalut, wynikało z oceny jej jakości. Zaznacza, że zdaniem prezydenta ustawa była bowiem źle przygotowana.

Była przygotowana w sposób niechlujny, była bublem prawnym. I też trzykrotnie prezydent wskazywał, dlaczego tę ustawę wetował

— mówi w rozmowie z Radiem Wnet Rafał Leśkiewicz.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideoAfera Zondacrypto. Rafał Leśkiewicz tłumaczy Karola Nawrockiego i atakuje Donalda Tuska

Rzecznik prasowy uważa, że część odpowiedzialności za aferę z Zondacrypto ponosi rząd Donalda Tuska, który, jego zdaniem, sprawę wykorzystuje, aby uderzać w polską prawicę.

Odpowiedzialność za to, co się wydarzyło w ostatnim czasie, za bankructwo Zondacrypto, ponoszą także rządzący, pan premier Donald Tusk i jego ministrowie

— twierdzi Rafał Leśkiewicz.

O co dokładnie chodzi w aferze Zondacrypto [WYJAŚNIAMY]Przemysław Kral, prezes Zondacrypto

Według niego rząd przez ostatnie dwa i pół roku dysponował służbami i prokuraturą, a mimo to „nie podjął wystarczających działań związanych z rynkiem kryptowalut”.

Afera Zondacrypto. Człowiek prezydenta komentuje

Rzecznik Karola Nawrockiego komentuje również pojawiające się informacje o kontaktach prezesa Zondacrypto Przemysława Krala z osobami związanymi z prawicą. Podkreśla, że samo istnienie takich relacji nie przesądza o odpowiedzialności karnej.

Należy udowodnić działalność o charakterze przestępczym. Same spotkania nie są żadnym dowodem na to, że doszło do jakichś przestępstw, że ktoś złamał przepisy polskiego prawa

— uważa Rafał Leśkiewicz.

Afera Zondacrypto. Marcin Przydacz broni prezydenta Karola Nawrockiego

Do tej samej kwestii odniósł się w piątek rano szef Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz. W rozmowie z Polsat News zaznaczył, że otoczenie prezydenta Karola Nawrockiego nie ma żadnych obaw, że afera Zondacrypto w nie uderzy.

Marcin Przydacz podkreślił również, że sam fakt sponsorowania zeszłorocznej konferencji CPAC przez, jak to sam określił, „legalnie funkcjonujący wówczas biznes”, nie wykluczał obecności w nim prezydenta Karola Nawrockiego.