Ministra edukacji Barbara Nowacka zapowiedziała w TVP Info, że poprosi służby o zbadanie okoliczności prezydenckiego weta do ustawy o państwowym eDzienniku. Jej zdaniem argumenty przedstawione przez prezydenta sprawiają wrażenie „stricte lobbystycznych”. Szefowa MEN zwróciła uwagę na podobieństwo uzasadnienia weta do pism przygotowywanych przy współpracy z dwoma głównymi operatorami komercyjnych dzienników. Nie przesądziła, czy doszło do płatnego lobbingu, ale chce sprawdzenia, czy nie było niewłaściwych działań. Oceniła też, że na decyzji zyskują prywatne firmy, a tracą rodzice.
Bezpłatny eDziennik miał ruszyć najpierw w pilotażu
Prezydent Karol Nawrocki zawetował nowelizację Prawa oświatowego i ustawy o systemie informacji oświatowej. Przepisy miały umożliwić pilotaż państwowego eDziennika w roku szkolnym 2026/2027. Od września 2027 roku system miał stać się bezpłatną alternatywą dla rozwiązań komercyjnych.
Do pilotażu miały przystąpić wybrane szkoły. Testy obejmowałyby działanie systemu, przepływ informacji i ochronę danych.
Nowacka przekonuje, że system nie gromadziłby nadmiarowych informacji, a dane byłyby bezpieczne. Według niej utrzymanie eDziennika kosztowałoby około 20 mln zł rocznie. Rodzice nie musieliby natomiast płacić za dostęp przez aplikację, jak dzieje się w przypadku części usług komercyjnych.
Dlaczego prezydent zawetował ustawę o eDzienniku?
Karol Nawrocki podkreślił, że popiera rozwój cyfrowych rozwiązań w szkołach, ale w ustawie dostrzegł trzy problemy. Pierwszy dotyczy bezpieczeństwa danych dzieci. Centralny system miał zawierać m.in. numery PESEL, zdjęcia, oceny, informacje o frekwencji i specjalnych potrzebach edukacyjnych.
Prezydent wskazał również na koszty oraz ryzyko chaosu organizacyjnego. Jego zdaniem harmonogram był zbyt napięty, a szkoły potrzebują czasu na szkolenia i przygotowanie. Zapowiedział jednak, że podpisze dobrze przygotowaną wersję ustawy.
Co dalej z państwowym eDziennikiem?
Weto zatrzymało pilotaż eDziennika. Spór dotyczy teraz nie tylko kosztów i bezpieczeństwa danych, lecz także możliwego wpływu firm na decyzję prezydenta. Nowacka mówi na razie o zamiarze zwrócenia się do służb, ale nie poinformowała o wszczęciu postępowania.
Czytaj też:
Zakaz telefonów w podstawówkach od września. Polacy zabrali głos Czytaj też:
Nauczyciele wywierają presję na Tuska. Taką ocenę Nowackiej wystawił szef ZNP