Skąd wzięła się koszulka Tuska z Zondacrypto?

W lutym br. Donald Tusk odwiedził młodych zawodników Lechii Gdańsk. Podczas spotkania otrzymał od nich klubową koszulkę z nazwiskiem „Tusk” oraz numerem 1945, nawiązującym do roku powstania Lechii. Polityk pochwalił się tym prezentem w mediach społecznościowych.

W tamtym czasie jednym ze sponsorów Lechii Gdańsk była właśnie Zondacrypto. Giełda rozpoczęła współpracę z klubem w sierpniu 2025 r. Jej logo było eksponowane na koszulkach zawodników. W związku z tym znalazło się również na koszulce wręczonej premierowi. Już wtedy wykorzystali to politycy i komentatorzy związani z prawicą.

Logo

Czytaj nas częściej w Google

Dodaj w GoogleUmowa sponsorska miała obowiązywać do końca sezonu 2026/27. Jednak w maju br. klub usunął Zondę ze swoich trykotów i rozpoczął procedurę wypowiedzenia umowy.Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideoZdjęcie Tuska zostało przerobione?

Po wybuchu afery wokół Zondacrypto poseł Janusz Kowalski wykorzystał zdjęcie premiera trzymającego koszulkę Lechii jako argument w politycznym sporze. Problem polega na tym, że zdjęcie rozpowszechniane przez polityka nie jest oryginalne.

Fotografię zweryfikował serwis Demagog zajmujący się fact-checkingiem. Okazało się, że została ona zmodyfikowana przy pomocy sztucznej inteligencji tak, aby reklama Zondacrypto na koszulce była lepiej widoczna. Mimo to zdjęcie nadal jest wykorzystywane przez polityków PiS.

Dlaczego temat wrócił właśnie teraz?Powodem jest nowa odsłona śledztwa dotyczącego Zondacrypto. Prokurator generalny Waldemar Żurek poinformował o „istotnym przełomie” w postępowaniu. Jak ujawniliśmy w Onecie, szef giełdy Przemysław Kral od kilku miesięcy negocjował z prokuraturą warunki przyjęcia statusu świadka koronnego.O co dokładnie chodzi w aferze Zondacrypto [WYJAŚNIAMY]Przemysław KralCzy koszulka jest więc dowodem na związki Tuska z Zondacrypto?

Koszulka Lechii Gdańsk to jedyny publicznie udokumentowany związek między Donaldem Tuskiem a Zondacrypto. Jednak sam fakt kibicowania klubowi sponsorowanemu przez daną firmę nie oznacza, że polityk pozostaje z nią w ścisłej relacji.

Z drugiej strony wiadomo, że premier już w grudniu ub.r. podczas niejawnego posiedzenia Sejmu mówił o zagrożeniach związanych z Zondacrypto. Tymczasem koszulkę z logo firmy otrzymał około dwóch miesięcy później. Niewyjaśnione są powody, dla których zdecydował się pochwalić otrzymanym prezentem.