Ukraina „stopniowo, powoli przegrywa” tę wojnę. Nie są to słowa propagandysty z Kremla, lecz samego Mychajły Fedorowa, niedawno odwołanego ministra obrony Ukrainy, który wypowiedział się w tej sprawie w rozmowie z agencją Reutera w zeszłym tygodniu. W ciągu kilku dni po tej ponurej prognozie Rosja zintensyfikowała ataki na Ukrainę do niemal apokaliptycznego poziomu.

W ramach diabelsko skutecznego posunięcia Kreml przeszedł od masowych ataków dronami i rakietami do nieustannych, trwających 60 godzin fal bombardowań, podczas których w ciągu jednego dnia Kijów doświadczył 19 nalotów, które wyczerpały zarówno siły obronne, jak i zapasy rakiet przeciwlotniczych.

Atak na magazyn amunicji w Buczy na przedmieściach Kijowa — miejscu, gdzie w kwietniu 2022 r. doszło do jednych z najbardziej znanych masakr ukraińskiej ludności cywilnej podczas tej wojny — spowodował śmierć co najmniej 38 cywilów, w tym większości mieszkańców domu spokojnej starości. Rosja atakowała też magazyny żywności, hipermarkety, magazyny pocztowe, z książkami oraz inne obiekty biznesowe w okolicach stolicy. — Rosja dąży do tego, by Kijów stał się martwym miastem — mówi Siergiej Sumlenny, ukraiński żołnierz i aktywista.

Tymczasem ukraińskie twierdzenia, że odwracają losy wojny na swoją korzyść poprzez głębokie uderzenia na rafinerie i magazyny logistyczne w głębi Rosji, tracą na znaczeniu w obliczu znacznie większych rosyjskich kampanii odwetowych i zemsty.

Były minister obrony Ukrainy Mychajło Fedorow

JOHN THYS / AFP / AFP

Były minister obrony Ukrainy Mychajło Fedorow

Ukraińskie drony dalekiego zasięgu spaliły do cna około 20 proc. powierzchni Wildberries — rosyjskiego odpowiednika platformy e-sprzedażowej Amazon. Jednak według Tarasa Wysockiego, ukraińskiego ministra ds. polityki rolnej i żywności, rosyjskie kontrataki zniszczyły około 90 proc. nowoczesnych zasobów magazynowych Ukrainy. Stało się to po wcześniejszych falach skoncentrowanych rosyjskich ataków na Odessę i inne porty, które sparaliżowały zdolność Ukrainy do eksportu zboża i innych produktów rolnych drogą morską.

Jednocześnie wygląda na to, że strategia Kremla polegająca na sprawianiu, iż ukraińskie miasta stają się miejscami nienadającymi się do życia, odniosła swój pierwszy straszliwy sukces. W sierpniu rosyjskie pociski balistyczne zniszczyły główną elektrownię zasilającą położone na linii frontu miasto Chersoń u ujścia Dniepru. W rezultacie lokalne władze ostrzegły pozostałych mieszkańców, że powinni ewakuować się z dużych obszarów miasta, których zimą nie da się już ogrzać.

Miasta Charków i Zaporoże, położone zaledwie kilka kilometrów od rosyjskich linii, też są narażone na ataki z powietrza. [Przez] bomby lotnicze, drony Szahid, drony z widokiem z perspektywy pierwszej osoby (FPV), drony na kablach światłowodowych, drony Wampiry, wieloprowadnicowe wyrzutnie rakietowe GRAD, amunicję kasetową, artylerię, grupy sabotażowe. Wszystko — wylicza Piotr Kaszuwara, polski dziennikarz i korespondent.

Od czerwca Ukraina zadaje rosyjskiej gospodarce poważne, choć nie śmiertelne straty, wykorzystując roje prostych dronów oraz pociski manewrujące Flamingo. Wkrótce ma pojawić się również pocisk balistyczny produkcji ukraińskiej. W zeszłym tygodniu premier Wielkiej Brytanii Andy Burnham przekazał w Kijowie Wołodymyrowi Zełenskiemu technologię dotyczącą lokalnej produkcji anglo-francuskich pocisków manewrujących Storm Shadow.

Jednak według najnowszych raportów NATO zdolności ofensywne Rosji rosną znacznie szybciej niż Ukrainy. Rosjanie montują silniki odrzutowe w wersji startującej z powietrza popularnego drona Gerań (wzorowanego na irańskim Szahidzie), co podwaja jego zasięg i potraja prędkość do 500 km na godz. Zdając sobie sprawę, że masa ma większe znaczenie niż celność, Rosja twierdzi, że jest gotowa wyprodukować w przyszłym roku 10 tys. sztuk nowych, tanich pocisków Dan-T, które mają głowicę bojową i zasięg podobne do pocisku Storm Shadow, ale kosztują jedną szóstą jego ceny.

Kolejną tanią i skuteczną nową rosyjską bronią jest wystrzeliwany z powietrza pocisk manewrujący Banderol, który od momentu rozpoczęcia seryjnej produkcji pod koniec lipca zmienił ukraińskie wybrzeże Morza Czarnego w śmiertelnie niebezpieczną zakazaną strefę dla statków towarowych i stał się głównym elementem kampanii Moskwy przeciwko Odessie.

Ponadto Kreml podobno pozyskał duże pociski balistyczne z Korei Północnej i opracował najwyraźniej skuteczny system zakłócania sieci Starlink — Wołna Kupoł Garant — który mógłby poważnie zakłócić działanie ukraińskich systemów dowodzenia i kontroli na linii frontu.

Jaki jest plan Zełenskiego, by powstrzymać tę brutalną karę przed złamaniem oporu jego kraju? Fedorow, były minister obrony, twierdzi, że Ukraina znajduje się w „punkcie zwrotnym, który określi naszą przyszłą trajektorię” i ostrzega, że Kijów ma „kilka miesięcy na podjęcie kluczowych decyzji niezbędnych” do zwycięstwa (choć sam Fedorow opuścił kraj, aby objąć stanowisko doradcy ministra obrony Włoch). Również Donald Tusk, premier Polski, mówi, że „najbliższe sześć miesięcy będą decydujące… Ukraina potrzebuje większego wsparcia lotniczego, co ma również kluczowe znaczenie dla naszego bezpieczeństwa”.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo”Cudu nie będzie”

Zełenski błagał, z częściowym powodzeniem, o dostawy przechwytujących rakiet Patriot. Jednak nawet jego własny szef sztabu, były szef wywiadu wojskowego gen. Kyryło Budanow, przyznał w zeszłym tygodniu, że „nie będzie cudu” w postaci przełomu, a Rosja „nadal dysponuje znacznymi rezerwami”. Gen. Budanow dodał również, że Ukraina musi mobilizować co najmniej 30 tys. osób miesięcznie — „minimalną liczbę niezbędną do utrzymania tego, co mamy” — co sugeruje straty znacznie większe niż te, do których Kijów oficjalnie się przyznaje.

Tymczasem, podczas gdy rosyjskie oddziały podobno wkraczają na przedmieścia Słowiańska, jednego z dwóch miast-twierdz na Donbasie pozostających w rękach Ukrainy, Władimir Putin nie zaprzestaje agresywnej retoryki. W weekend opowiedział dziwaczną anegdotę o orkach atakujących niedźwiedzie polarne — „co wyjaśnia, dlaczego prowadzimy naszą specjalną operację wojskową”. Kreml oficjalnie ogłosił, że rozmowy pokojowe znajdują się w „długim impasie”.

Zamiast tego Putin wyraźnie zamierza wykorzystać wszystkie swoje zasoby, by tej zimy zniszczyć ukraińską infrastrukturę energetyczną, transportową i logistyczną w ramach ostatecznego ataku mającego na celu rzucenie kraju na kolana. Wyzwaniem dla Ukrainy — i jej sojuszników — jest zgromadzenie zasobów, środków przechwytujących i kontrataków, które pozwolą jej przetrwać narastającą burzę ze strony Kremla.