O tym, że Komisja Wyborcza odrzuci część zebranych podpisów, Łukasz Gibała poinformował w mediach społecznościowych.
„Od razu muszę przeciąć spekulacje: nie chodzi o to, że podpisy były fałszowane, czy podpisywali się ludzie, których nie ma w krakowskim spisie wyborców. Przez zwykły ludzki błąd na karcie nie wydrukowano słowa »Kraków«. I jeżeli osoba, która podpisywała się na liście, nie dopisała do swojego adresu tego słowa, Komisja odrzucała taki podpis” — napisał samorządowiec na Facebooku.
Czytaj nas częściej w Google
„Szkoda, że rozwiązanie umożliwiające zbieranie podpisów przez mObywatela nie zostało udostępnione do naszych wyborów, choć podobno jest gotowe. Nie byłoby wtedy problemu odrzucania prawdziwych podpisów. Dopóki jednak nie uda się nam zmienić przepisów, które są absurdalne (do sprawdzenia list wyborców wystarcza przecież PESEL), musimy się tym przepisom podporządkować” — dodał.
Dalej krakowski radny zaapelował: „Zostały nam dni, by zebrać brakujące podpisy, każdy ze słowem »Kraków« w adresie. Prosimy wszystkich, którzy już się podpisali, i nie są pewni, czy napisali »Kraków«, by zrobili to ponownie. Mamy szanse na to, żeby nasze miasto — o którym dobrze wiemy, jak się nazywa — zmienić na lepsze. Nie zmarnujmy tej szansy”.
Krakowianie odwołali Miszalskiego. Kolejna próba GibałyPrzedterminowe wybory na prezydenta Krakowa odbędą się 27 września. Konieczność ich przeprowadzenia wynika z majowego referendum, w którym krakowianie zdecydowali o odwołaniu z urzędu Aleksandra Miszalskiego z Koalicji Obywatelskiej (KO).Będzie to już czwarta próba zdobycia najwyższego stanowiska w mieście przez Łukasza Gibałę, założyciela stowarzyszenia Kraków dla Mieszkańców. W ubiegłorocznej rywalizacji dotarł do drugiej tury, w której uległ Miszalskiemu. W 2014 r. oraz w 2018 r. kończył wyścig na trzeciej pozycji, nie awansując do decydującego etapu głosowania.