Są ciekawe trasy wśród zieleni, jest i bardziej wymagający specjalny tor, ale przede wszystkim są zapaleńcy, którzy chętnie witają nowicjuszy – rolki mogą być nie tylko aktywnością fizyczną, ale i początkiem nowych znajomości. „Miasto cały czas się zmienia na lepsze, tworzy się coraz więcej możliwości dla rolkarzy”, zaznacza Joanna Paszkiewicz, trener jazdy na rolkach.

Lato nas jeszcze nie opuszcza, a naładowani po wakacjach wraz z nowym rokiem szkolnym możemy szukać nowego hobby. Jedną z opcji mogą być rolki – sport, w który nie trzeba bardzo dużo inwestować i relatywnie szybko poczuć się komfortowo. 

– To kwestia zaangażowania i regularności, ale w zaledwie kilka dni można opanować podstawy. W naszej szkole mamy nawet czterodniowe programy, które przygotują nowego rolkarza do tego, by mógł bezpiecznie jeździć – mówi Joanna Paszkiewicz, trener ze szkoły jazdy na rolkach Rolkujące Szkoły. – Oczywiście im więcej czasu się jeździ na rolkach, tym więcej zyskuje się pewności. 

Pierwsze kroki

Jak przekonuje Paszkiewicz, rolki są dla każdego, bez względu na wiek.

– Mamy na to dowody. W naszej szkole najmłodszy uczeń ma 4 lata, a najstarszym jest 70-latek, który ostatnio przeszedł na slalom, czyli bardziej zaawansowany poziom jazdy na rolkach – mówi Paszkiewicz. – Wiek nie jest żadnym ograniczeniem, w każdym można przystąpić do tej przygody i cieszyć się z tego sportu – podkreśla.

Ci, którzy próbowali swoich sił w jeździe na nartach czy łyżwach, mogą mieć lekką przewagę. Ci zupełnie początkujący z pewnością dużo zyskają, jeśli swoją przygodę z rolkami rozpoczną w szkole pod okiem instruktora.

– Naprawdę kilka lekcji potrafi zrobić różnicę, nie nabędziemy błędnych wzorców, jak jazda na prostych nogach, których potem trudno jest się wyzbyć – zauważa Paszkiewicz. – Dodatkowo będziemy wiedzieć, jak bezpiecznie hamować czy zachować się w sytuacji, w której coś wyskoczy nam na drodze. Mnie, jak i innym instruktorom, bardzo dużo satysfakcji przynosi progres naszych podopiecznych.

Wiadomo, że nie każdy można sobie pozwolić na zajęcia w szkole. W tej sytuacji można wspomóc się tutorialami dostępnymi w internecie.

„Dobre słowo dużo daje”

Paszkiewicz zapewnia, że szczecińska społeczność rolkarzy jest otwarta oraz przyjaźnie nastawiona i z każdym kolejnym rokiem się powiększa.

– Już ósmy rok prowadzimy szkołę i widzimy coraz większe zainteresowanie. Ostatnio organizowałam obóz, na którym pojawiło się dużo osób z rożnych stron Polski. Jak ludzie złapią bakcyla, to potem szukają czegoś więcej, idą w specjalizacje, więc ta przygoda cały czas się rozwija. Jesteśmy bardzo wspierający, bardziej doświadczeni zawsze chętnie wspomagamy radą. Dobre słowo dużo daje – zaznacza.

Co więcej, zawarte znajomości potrafią przerodzić się w bardziej zażyłe relacje. 

– Często jest też tak, że rolki łączą ludzi, którzy potem spędzają ze sobą czas także w inny sposób – przyznaje trenerka.

Niezbędnik rolkarza

Co powinno znaleźć się w wyposażeniu rolkarza? Nikogo nie zdziwi, że oczywiście rolki dobrej jakości są podstawą. Co kryje się pod tym określeniem?

– Nie popełniałabym tego błędu, by wybierać najtańsze modele. Warto, by były to rolki w twardej skorupie, które trzymają kostkę, dając tym samym poczucie stabilności – podpowiada Paszkiewicz.

Zarówno początkujący, jak i doświadczeni rolkarze, powinni zaopatrzyć się w pełen zestaw ochraniaczy: na nadgarstki, łokcie i kolana. 

– I tutaj ciekawostka dla tych, którzy mają duży strach przed upadkiem – można pożyczyć znane ze snowboardu ochraniacze na pośladki – mówi Paszkiewicz.

Nie wolno zapomnieć o kasku. 

– W tym rowerowym jak najbardziej można jeździć, ale są też specjalnie dedykowane kaski do rolek typu orzeszek – trochę bardziej zabudowane i wzmocnione – tłumaczy.

Szczecin i region polecają się rolkarzom. Miejsca, które warto znać

Nauczeni podstaw i wyposażeni w podstawowy sprzęt, czas znaleźć trasy, którymi będzie można się poruszać. Paszkiewicz spieszy z kilkoma podpowiedziami.

Na pierwszym miejscu wymienia zdecydowanie Arkonkę, gdzie można wybrać mniejsze kółko wokół kompleksu albo rozciągnąć trasę aż po Goplanę. Warto przetestować też okolice Wałów Chrobrego w okolicach restauracji. Sprawdzi się też droga od Głębokiego do Dobrej, gdzie można zatrzymać się na dobrą kawę i lody. Dla chcących podczas jazdy podziwiać piękne widoki, polecana jest trasa przy niemiecko-polskiej granicy Buk-Blankensee-Łęgi.

– Mamy tutaj ogólnodostępny parking, więc nie ma problemu z samochodem. Na początek odcinek Buk-Blankensee będzie w porządku, ale można zahaczyć też o Łęgi, jeżeli chcemy dłuższą trasę – poleca trenerka.

Szukający większych wyzwań mogą wybrać się na specjalny tor dla rolkarzy w okolicach Szkoły Podstawowej nr 55 na Pomorzanach czy też na skatepark na prawym brzegu.

– W Szczecinie i regionie każdy znajdzie coś dla siebie, według swoich potrzeb. Miasto cały czas się zmienia na lepsze, tworzy się coraz więcej możliwości – zaznacza Paszkiewicz. – Żeby być szczerym, Szczecin to nie Barcelona, ale może kiedyś – dodaje ze śmiechem.