Aż sześciu policjantów próbowało opanować agresywnego psa, który rzucał się w nocy na przechodniów na ul. Bohaterów Monte Cassino, a przy okazji pogryzł też swoją właścicielkę. Kobieta trafiła do szpitala, zwierzę do schroniska, a człowiek, który wszystko nagrywał… na komendę, gdzie usłyszał zarzuty.
tak, ale raz i nie była to sytuacja jednoznaczna
6%
nie, w mojej ocenie policja przeważnie interweniuje właściwie do sytuacji
52%
W sieci pojawiła się relacja – rzekomo przekazana przez świadka zdarzenia – którą opublikowali w mediach społecznościowych przedstawiciele sopockiego stowarzyszenia W Imieniu Sopocian.Agresywny pies rzucał się na przechodniów
– Nad ranem 29 sierpnia 2026 r. w rejonie ul. Bohaterów Monte Cassino 61 podjęto interwencję policyjną w związku z agresywnie zachowującym się psem. Według relacji bezpośredniego świadka na miejscu pojawiły się kolejno trzy patrole, łącznie około sześciu funkcjonariuszy. Interwencja, której pierwotnym celem miało być opanowanie zagrożenia powodowanego przez zwierzę, przybrała jednak zupełnie inny obrót. Jeden z obecnych na miejscu mężczyzn rejestrował przebieg czynności telefonem. Policjanci uznali, że utrudnia ich działania, po czym kilku funkcjonariuszy jednocześnie przystąpiło do jego obezwładnienia – napisali.
Obezwładnienie nagrywającego zdarzenie mężczyzny
Dodali, że filmujący zdarzenie mężczyzna miał podczas obezwładniania go przez policję dwukrotnie uderzyć głową o podłoże.

– Poważne wątpliwości budzi sposób potraktowania osoby dokumentującej zdarzenie. Według jej relacji policjanci kierowali wobec niej zapowiedzi użycia gazu i innych środków przymusu, odpychali ją oraz utrudniali rejestrowanie interwencji. Na nagraniu [nagrania takiego jednak nie udostępniono, jedynie zdjęcia – przyp. red.] widać funkcjonariusza, który wielokrotnie ustawia się bezpośrednio przed telefonem i zasłania obiektyw. Wyjaśnienia wymaga, czy zachowanie to służyło wykonaniu konkretnej czynności służbowej, czy też zmierzało do ograniczenia możliwości utrwalenia sposobu stosowania siły – napisano na stronie stowarzyszenia.
Jak interwencja wyglądała według policji?
O sprawę zapytaliśmy policjantów z Sopotu. Według informacji przekazanych nam przez mł. asp. Radosława Jaśkiewicza, rzecznika sopockiej komendy, zdarzenie miało nieco inny przebieg, choć głównie w kwestii dotyczącej mężczyzny nagrywającego interwencję.
Schroniska dla Zwierząt
Według wersji policji, początkowo podjęto interwencję związaną z kobietą, która nie potrafiła zapanować nad swoim agresywnym psem, który był puszczony bez smyczy i atakował przechodniów (miał kaganiec, tylko dlatego nikogo nie pogryzł).
Ranking.trojmiasto.pl –
Najlepsze kancelarie adwokackie i radcowskie w Trójmieście
Gdańsk, Gdynia, Sopot
Zachowanie kobiety mogło budzić podejrzenia, co do stanu jej zdrowia. Co prawda sama próbowała zapanować nad psem, ale ten ją ugryzł i poranił. Konieczne było wezwanie posiłków do opanowania sytuacji z agresywnym zwierzęciem. Ostatecznie policjanci nakryli je kocem i w ten sposób przetransportowali do schroniska. Na miejsce wezwano też ratowników medycznych.
– Po konsultacji z ratownikami właścicielka psa została przewieziona do szpitala, pies zaś trafił bezpieczny do schroniska dla zwierząt – mówi Jaśkiewicz.
Zatrzymany za znieważenie policjantów
Co z mężczyzną, którego obezwładniono?
– Ten człowiek był agresywny i wulgarny, ubliżał funkcjonariuszom i utrudniał interwencję. Został zatrzymany i usłyszał zarzuty dotyczące znieważenia funkcjonariuszy publicznych. Przebadano go i okazało się, że był pijany – mówi Jaśkiewicz.