Legia latem mocno odchudziła skład. Odeszło 12 piłkarzy, którzy byli w kadrze wiosną, a przyszło tylko sześciu.
A to nie koniec zmian. Z Legii niebawem odejdzie jeden niechciany piłkarz Petar Stojanović. Informację o tym, że ma przejść do Mariboru podały słoweńskie media, a nam udało się potwierdzić, że jest już to przesądzone.
Stojanović trafił do Legii latem 2025 r., ale rozczarował. Wystąpił w 26 meczach, w tym 14 w pierwszym składzie, strzelił jednego gola i miał jedną asystę. Grał głównie jesienią, wiosną już prawie wcale. Latem miał odejść z klubu, interesował się nim Maribor z jego ojczyzny. Doznał jednak poważnej kontuzji, która wyklucza go z gry do końca roku, więc zdawało się, że transfer upadł. W końcu jednak Maribor pozyska go nawet mimo kontuzji. W reprezentacji Słowenii zagrał w 73 meczach i w ojczyźnie ma markę lepszą niż w Polsce.
Dużo większe emocje budzi jednak sprawa Milety Rajovicia. Z naszych informacji wynika, że Legia też chętnie pożegnałaby się z tym napastnikiem. To jednak nie takie proste, bo jak słyszeliśmy, nie ma na niego chętnych. W Legii zdobył 10 bramek w 49 meczach. Ostatniego gola strzelił 6 kwietnia w meczu z Pogonią. Jego strzelecka niemoc trwa już przez 660 minut, czyli 11 godzin.
A Legia nie będzie na siłę wypychać go z klubu. Po dwóch pierwszych meczach stracił miejsce w pierwszej jedenastce, ale nie poszedł zupełnie w odstawkę. W każdym kolejnym meczu gra jednak mniej niż w poprzednim. Ostatnio w starciu ze Śląskiem wszedł z ławki w 85. minucie i znów został wygwizdany przez kibiców, którzy mają dość jego nieskuteczności i boiskowej nieporadności. W starciu z Radomiakiem otrzymał jeszcze większą porcję gwizdów.
Dorobek Rajovicia nie zachęca jednak innych klubów. A do tego ma dość wysoką pensję (ok. 40 tys. euro miesięcznie).
Odejść ma też inny napastnik Antonio Colak. Indonezyjski portal Warta Banjar informował o zainteresowaniu ze strony Persiji Dżakarta.
We wtorek zamyka się okno w najmocniejszych ligach, w wielu innych będzie jeszcze otwarte.
Japończyk wkrótce trafi do Legii
Z drugiej strony Legia ma pozyskać na zasadzie wypożyczenia z opcją wykupu Japończyka Shinnosuke Fukudę, o czym informowały japońskie media i Tomasz Włodarczyk z portalu Meczyki. Z naszych informacji wynika, że stanie się to pod koniec tygodnia.
Bardziej skomplikowana jest sprawa Bohdana Wjunnyka, którego w składzie widzi Marek Papszun mający bardzo dużo do powiedzenia w sprawie transferów. Wysoki (189 cm), lubiący dużo biegać ofensywny pomocnik pasuje do jego koncepcji.
Sam Ukrainiec ostatnio na antenie Meczyków powiedział, że chce przejść tylko do Legii. Ta musi jednak porozumieć się z Lechią, co nie jest łatwe. Legia latem nie ma pieniędzy na transfery gotówkowe, więc albo pozyskuje zawodników z kartą na ręku (Ivan Brkić, Zoran Arsenić, Łukasz Zjawiński, Robert Deziel), albo ich wypożycza (Jan Kuchta, Michal Sevicik). W ramach wymiany z Lechią mogłaby przekazać dwóch młodych zawodników, ale na razie nie ma porozumienia między klubami.
Okno w Polsce zamyka się 9 września, kluby będą miały jeszcze ponad tydzień na sprowadzenie zawodników, którzy nie znaleźli sobie drużyny w najmocniejszych ligach.