Stanowisko zostało wydane w imieniu 12 firm członkowskich POPiHN, należących w zdecydowanej większości do zagranicznych inwestorów: Amic Polska, Anwim, Aramco Fuels Poland, BP Europa SE, CircleK Polska, Fuchs Oil Corporation, MOL Polska, Shell Polska, Sunoco Polska, TotalEnergies Marketing Polska, Unimot (jedyna polska) i Eurowag (czyli Payments Solutions Oddział w Polsce).

Na liście zabrakło dwóch firm z branży: koncernu Orlen, w którym skarb państwa ma 49,9 proc. akcji oraz państwowego PERN-u, czyli Przedsiębiorstwa Eksploatacji Rurociągów Naftowych.

Stanowczy sprzeciw branży wywołuje zwłaszcza projekt ustawy udzielaniu wsparcia na obniżenie cen energii dla przemysłu energochłonnego (UD459), w związku z wzrostem cen wywołanych wojną na Bliskim Wschodzie, za które mają zapłacić firmy z branży paliwowej. Obecny rząd chce nałożyć na nie w latach 2027–2029 wyższy podatek CIT, niż na pozostałe firmy. W 2027 roku miałby on wzrosnąć z 19 do 30 proc. podstawy opodatkowania, a w kolejnych dwóch latach stawki mają wynosić odpowiednio 26 proc. i 23 proc. Powrót do podstawowej stawki miałby nastąpić w 2030 roku, czyli po czterech latach.

Budżet wsparcia dla przemysłu energochłonnego wynosić miałby 4,8 mld złotych, które rząd chce zabrać firmom z branży paliwowej, ograniczając ich zyski netto. W 2027 roku miałyby dołożyć 800 mln złotych, w 2028 roku – 1,6 mld złotych, w 2029 roku – 1,6 mld złotych, 2030 roku – 800 mln złotych. Zakładany budżet na wydatki związane z obsługą programu to 45 mln złotych w ciągu czterech lat, czyli 0,01 proc.

Zdaniem POPiHN, objęcie tylko przedsiębiorstw z wybranych sektorów gospodarki podwyższoną stawką CIT może być niekonstytucyjne, bo narusza zasady równości, sprawiedliwości podatkowej i proporcjonalności.

Dodatkowe dochody podatkowe, a więc haracz nałożony na firmy paliwowe będzie prawdopodobnie wyższy, niż prognozowane 4,8 mld złotych. Ministerstwo finansów i gospodarki, które przygotowało projekt, uzasadnia, że przyjęcie ustawy zapewni pośrednio realizację celów założonych ustawą o podatku od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych, który miał sfinansować wprowadzenie pakietu Ceny Paliw Niżej, a który zmniejszył wpływy podatkowe o 5,2 mld złotych.

Ustawa ma też umożliwić dalsze podtrzymanie podwyższonych wydatków na obronność, i co ważne: poprawić wynik sektora finansów publicznych (dzięki wyższym wpływom podatkowym), w tym również ograniczyć ryzyko przekroczenia przez państwowy dług publiczny ustawowych poziomów długu do PKB.

Prezydent Karol Nawrocki nie podpisał ustawy o podatku od nadmiarowych zysków firm paliwowych, który miał wynieść 60 proc. podstawy opodatkowania. 27 lipca skierował ją Trybunału Konstytucyjnego w ramach kontroli następczej, m.in. dlatego, że przepisy miały obowiązywać z mocą wsteczną. POPiHN zwraca uwagę, że jeśli zostanie jednak uznana przez Trybunał za zgodną z konstytucją, branża może zostać obciążona jednocześnie podwyższonym podatkiem CIT oraz 60-procentową daniną od nadzwyczajnych zysków osiągniętych od marca do grudnia 2026 roku. Dodatkowe wpływy podatkowe, dzięki ustawie od nadmiarowych zysków miały wynieść 3,8 mld złotych w 2026 roku, i 0,2 mld złotych w 2027 roku. Firmy paliwowe mogą więc zapłacić w tym roku 4,6 mld złotych i 1,8 mld złotych w 2027 roku, jeśli obowiązywałyby obie ustawy.

Kolejnym haraczem, który planuje nałożyć na branżę paliwową (ale też firmy działające w branży energetycznej) obecny rząd jest projekt nowelizacji ustawy Prawo energetyczne (UD457). Przewiduje on 10-krotne zwiększenie wysokości współczynników do obliczania opłaty przedkoncesyjnej oraz opłaty koncesyjnej z 0,03 proc. do 0,3 proc. przychodów osiąganych przez firmy. To zdaniem POPiHN, w połączeniu z podwyższeniem stawki minimalnej oraz zniesieniem stawki maksymalnej oznacza kilkunasto- lub kilkudziesięciokrotny wzrost poziomu kosztów koncesyjnych po stronie dużych podmiotów działających w branży paliwowej. Proponowane rozwiązania mogą nierównomiernie obciążyć szczególnie małe i średnie ale też duże przedsiębiorstwa zintegrowane pionowo, ponoszące opłaty na kilku etapach łańcucha wartości.

POPiHN ostrzega rząd koalicji 15 października, że nieplanowany wcześniej przez firmy wzrost obciążeń podatkowych może wywołać presję kosztową w całym łańcuchu dostaw, co doprowadzi do wzrostu cen produktów końcowych. – „W zależności od sytuacji rynkowej skutki mogą być odczuwalne bezpośrednio w cenach paliw oraz pośrednio w cenach produktów i usług zależnych od transportu.” – twierdzi POPiHN.

Pobierz aplikację Newsmax Polska:


AppStore


GooglePlay

Aplikację Newsmax Polska można pobrać z Google Play i App Store.