Polki pokonały Łotwę w fazie grupowej ME 2026

Źródło wideo: Getty Images

Wyraźnymi faworytkami poniedziałkowego spotkania były Polki. Ekipa Lavariniego odniosła w pierwszej rundzie komplet pięciu wygranych, pokonując między innymi aktualne mistrzynie Europy Turczynki.

– Cały zespół stanął na wysokości zadania. Zawodniczki, które weszły z ławki, dały kapitalne zmiany. To jest też ogromny atut przed kolejnymi spotkaniami, bo takie zwycięstwa mogą tylko budować – przyznała po meczu w Stambule była reprezentantka kraju Aleksandra Jagieło.

Portugalki, które wcześniej wystąpiły w ME tylko raz, w 2019 roku, zajęły dopiero czwarte miejsce w grupie C. Zanotowały dwa triumfy – z Hiszpankami (3:1) i Rumunkami (3:2) – oraz trzy porażki, kolejno z Azerkami (1:3), Belgijkami (0:3), a także z Holenderkami (0:3).

Otwarcie dla Polek

Starcie, które rozpoczęło się z półgodzinnym opóźnieniem z powodu wcześniejszej długiej potyczki w tej samej hali, od początku układało się po myśli Polek. Te po bloku Magdaleny Jurczyk prowadziły 5:1 i czasem musiał ratować się trener rywalek.

Po przerwie Portugalki miały ogromne problemy z kończeniem ataków, z czego skrzętnie korzystały nasze zawodniczki, solidnie punktując w kontrach. Skuteczne w tym fragmencie były zwłaszcza Magdalena Stysiak i Julita Piasecka (12:8).

Cieszyć mogła też forma na zagrywce, a po kilku świetnych serwisach z rzędu Moniki Lampkowskiej przewaga urosła do dziewięciu oczek (20:11). Straty zostały minimalnie zniwelowane, ale Biało-Czerwone wygrały premierową partię pewnie, 25:18.

Małe kłopoty, potem dominacja

Na starcie drugiego seta siatkarki Lavariniego miały kłopoty z przyjęciem, a po autowym ataku Lampkowskiej dość nieoczekiwanie zrobiło się 2:5, a potem nawet 3:7.

Zawodniczki z Półwyspu Iberyjskiego uwierzyły, że wcale nie muszą zejść z parkietu jako pokonane, ale po ich kilku prostych błędach na tablicy wyników był remis (12:12). A po dobrej kontrze w wykonaniu Stysiak było już 18:13 dla naszych.

W końcówce Polki wypunktowały bezradne rywalki, zwyciężając 25:17.

picture

Julita Piasecka w meczu przeciwko Portugalkom (źródło: cev.eu)

Foto: From Official Website

Trzecia odsłona ponownie rozpoczęła się od prowadzenia przeciwniczek, a po dwóch złych przyjęciach Piaseckiej i skutecznej kontrze było… 0:5, na co wzięciem przerwy zareagował Lavarini.

Przy stanie 0:6 na boisku w miejsce Piaseckiej pojawiła się Martyna Czyrniańska, a Biało-Czerwone, przede wszystkim dzięki świetnej dyspozycji rezerwowej, od razu wygrały sześć akcji z rzędu (6:6).

Później były podobne serie punktowe, takie jak ta, gdy Polki, przegrywające 16:20, dzięki asowi Mai Koput doprowadziły do remisu po 20. Wkrótce było po meczu po udanej kontrze Julii Szczurowskiej (25:23).

W zaplanowanym na 3 września ćwierćfinale nasze siatkarki zmierzą się z Holenderkami, które w poniedziałek pokonały w pięciu setach Słowenki. Dokładna godzina zostanie opublikowana przez organizatorów w późniejszym terminie.Polska – Portugalia 3:0 (25:18, 25:17, 25:23)ZOBACZ TERMINARZ I WYNIKI ME >>>CZYTAJ WIĘCEJ O SIATKÓWCE >>>

Michał Rożniatowski