Polscy kibice czekali na ten moment długie tygodnie. Przez większą część trwającego sezonu mogliśmy mieć obawy o dyspozycję Igi Świątek, ale tuż przed US Open znów błysnęła formą, jak za najlepszych czasów. Okazała się najlepsza w Toronto, a potem dołożyła dobry występ w Cincinnati. Ale to start w Nowym Jorku miał być prawdziwym sprawdzianem.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Polska tenisistka miała sporo szczęścia w losowaniu drabinki, bo w pierwszych trzech rundach uniknęła potencjalnie najgroźniejszych przeciwniczek. W pierwszej rundzie los skojarzył ją z Chinką Xiyu Wang. 80. rakieta świata w dwóch dotychczasowych meczach nie ugrała przeciwko Świątek nawet seta, ale oba te spotkania, rozgrywane w 2024 r., miały miejsce na kortach ziemnych.
Czytaj nas częściej w Google
Dodaj w GoogleIga Świątek rozpoczęła US Open. I to jak!
Kilka minut po 1.00 w nocy czasu polskiego obie panie pojawiły się na korcie imienia Louisa Armstronga, a polscy kibice mogli liczyć na to, że Iga Świątek znów pokaże przebłyski doskonałej formy z ostatnich tygodni i pewnie zamelduje się w drugiej rundzie wielkoszlemowego turnieju.
Już od pierwszych wymian Xiyu Wang imponowała wysoką intensywnością gry. Nie bała się wejść w długą, wyniszczającą wymianę z faworytką. To dawało jej wiele istotnych punktów zwłaszcza przy serwisie Polki, ale na początku spotkania nie poskutkowało przełamaniem. Pierwsze punkty spotkania mogły zwiastować, że to wcale nie musi być tak jednostronne spotkanie.
Pierwsza dogodna sytuacja dla przełamanie na korzyść Igi Świątek nadeszła w czwartym gemie spotkania. Wang dwukrotnie trafiła w piłkę nieczysto, uderzając ją wysoko ponad kort, co oznaczało dwa break pointy dla byłej mistrzyni US Open. Niecelny bekhend Chinki oznaczał pierwsze prowadzenie Świątek.
Wielkie granie w Nowym Jorku. I genialna końcówka seta
A po chwili mogło stać się jeszcze wyższe, bo stawiająca na pełną ofensywę od pierwszych wymian przeciwniczka zaczęła się gubić, widząc, że przyspieszanie gry nie przynosi jej absolutnie żadnych korzyści. Od stanu 1:4, 0:40 przy swoim podaniu Wang odzyskała jednak koncentrację i wygrała pięć punktów z rzędu, pozostając w grze o pierwszego seta. Wszak obie tenisistki wciąż dzieliło tylko pojedyncze przełamanie.
Przeciwniczka goniła Świątek i, co warte podkreślenia, grała naprawdę dobrze. Jej crossowe uderzenia zachwycały publiczność na drugim co do wielkości stadionie US Open. Ale jeden moment przy serwisie Wang miał kluczowe znaczenie dla losów pierwszego seta.
Chinka prowadziła 40:0, grając imponująco, ale pogubiła się, a Polka doprowadziła do równowagi. Gra na najwyższym poziomie zakończyła się kolejnym wyrzuconym zagraniem oponentki przy ważnej piłce. Setbol dał Idze Świątek prowadzenie 6:2 po świetnej grze. Kibice na trybunach nie mogli czuć się rozczarowani.
Już na początku drugiego seta organizatorzy podjęli decyzję o zamknięciu dachu nad kortem. Choć pierwszego dnia turnieju wspomniany proceder napotkał na niespodziewane kłopoty techniczne, tym razem nic takiego nie miało miejsca, a panie mogły kontynuować grę, gdy dach był zamykany. Pierwsze wymiany drugiej partii pokazywały, że gra znów będzie bardzo wyrównana.
Na pierwsze przełamanie przy tak dobrej grze w wykonaniu obu tenisistek przyszło nam poczekać znacznie dłużej. Dopiero przy stanie 4:3 Iga Świątek zmusiła Chinkę do serii błędów, po której miała kolejne dwie szanse na przełamanie. Wykorzystała drugą z nich, do samego końca pilnując piłki zmierzającej tuż obok linii. Na szczęście dla Igi Świątek nos jej nie zawiódł, piłka wypadła poza kort, co oznaczało, że Polka mogła serwować po wygraną i awans.
Tej szansy nie wypuściła już z rąk! Piłka meczowa dała jej okazję do radości po zwycięstwie 6:2, 6:3. Mecze takie jak ten mogą cieszyć nawet bardziej niż łatwe zwycięstwo wynikiem 6:1, 6:0, bo choć rywalka grała dobrze, Iga Świątek była jeszcze lepsza. A teraz może skupiać się już na meczu drugiej rundy, w którym zagra z Argentynką Nadią Podoroską, najprawdopodobniej w czwartek.
Iga Świątek — Xiyu Wang 6:2, 6:3