Dodaj Money.pl – portal finansowy jako preferowane źródło w Google

Nasze treści będą częściej wyświetlać się w Twoich wynikach Google

Jak opisuje dziennik, ukraińskie drony coraz częściej docierają daleko w głąb rosyjskiego terytorium. Ich ataki prowadzą do problemów z łącznością komórkową i lotami w Moskwie oraz Petersburgu, a rosyjskie władze ograniczają działanie mobilnego internetu podczas nalotów.

Z tego powodu w Rosji na nowo rozgorzała dyskusja o przeniesieniu kluczowych części administracji za Ural. Popularny rosyjski kanał na Telegramie Generał SWR podał, że na wysokim szczeblu ma być rozważane przesunięcie „logistyki administracyjnej” z Moskwy na Syberię. W praktyce oznaczałoby to przygotowanie do czasowego przeniesienia stolicy.

Kanał podaje, że taki scenariusz mógłby zostać wykorzystany w perspektywie 3-7 lat, jeśli ukraińskie zdolności rakietowe będą dalej rosły. Jednocześnie autorzy zaznaczają, że obecnie chodzi o rozważanie takiej możliwości, a nie o podjętą decyzję.

Chiny mają zdalne wyłączniki? Prezes polskiej spółki wyjaśnia

Omsk zamiast Moskwy?

Do pomysłu przeniesienia stolicy za Ural od lat przekonuje Jurij Krupnow, przewodniczący rady nadzorczej Instytutu Demografii, Migracji i Rozwoju Regionalnego. Na początku sierpnia mówił „Komsomolskiej Prawdzie”, że dyskusja w tej sprawie miała wejść na wysoki szczebel państwowy.

Krupnow już wcześniej proponował przeniesienie najważniejszych ośrodków władzy na Syberię. W czerwcu, podczas wystąpienia w Dumie, wskazywał nawet Omsk jako możliwą nową stolicę. Jego zdaniem taki ruch mógłby pobudzić rozwój wschodnich regionów Rosji i ograniczyć koncentrację ludności, pieniędzy oraz władzy w Moskwie.

Pomysł od lat budzi sprzeciw części rosyjskich polityków. W 2017 r. Krupnow przedstawił Władimirowi Putinowi raport dotyczący problemów demograficznych Rosji, w którym również postulował przeniesienie ośrodków władzy na Syberię.

Ceny wystrzeliły. O ile? Wszystko już jasne

Ceny wystrzeliły. O ile? Wszystko już jasne

Krytycznie reagował na to m.in. mer Moskwy Siergiej Sobianin. Wypominał wysokie koszty takiego przedsięwzięcia i argumentował, że oznaczałoby ono przeniesienie urzędników tysiące kilometrów od miejsca zamieszkania zdecydowanej większości Rosjan.

Temat powracał jednak także później – przypomina „Rz”. W 2021 r. ówczesny minister obrony Siergiej Szojgu mówił o potrzebie tworzenia nowych aglomeracji za Uralem. Wskazywał na strategiczne położenie Syberii oraz jej znaczenie dla transportu i wydobycia surowców.

Ogromne terytorium, niewielka liczba mieszkańców

Aleksandr Maslennikow, zastępca sekretarza prezydenckiej Rady Bezpieczeństwa, mówił o potrzebie budowy tam nowych elektrowni wodnych, dróg i szybkich kolei. W jego wizji kilka miast połączonych sprawną komunikacją mogłoby tworzyć jeden organizm gospodarczy.

Problemem pozostaje jednak ogromna różnica między powierzchnią regionu a liczbą jego mieszkańców. Syberyjski i dalekowschodni okręgi federalne obejmują około 66 proc. terytorium Rosji, ale mieszka tam niespełna 24 mln osób.

Kontrakt na Pioruny za ponad 8 mld zł. Wcześniej porażka o wartości 60 mln euro

Kontrakt na Pioruny za ponad 8 mld zł. Wcześniej porażka o wartości 60 mln euro

Ważnymi ośrodkami są m.in. Nowosybirsk, Władywostok, Omsk, Krasnojarsk, Chabarowsk i Jakuck. Odległości między nimi są ogromne, co sprawia, że pomysł stworzenia większej, połączonej infrastrukturą aglomeracji oznaczałby wielkie przedsięwzięcie transportowe.

Jednocześnie Syberia i rosyjski Daleki Wschód znajdują się poza zasięgiem większości ukraińskich dronów i rakiet. Jak podaje „Rzeczpospolita”, najdalej na wschód ukraińskie bezzałogowce docierały dotąd do obwodu omskiego, położonego około 3 tys. km od Ukrainy.

Źródło: „Rzeczpospolita”