Podróżowanie po Kirgistanie okazało się ogromnym wyzwaniem logistycznym i sprzętowym. Kinga Rusin nie ukrywała, że znalezienie bezpiecznego środka transportu w mieście Osz wymagało nie lada cierpliwości oraz dużej dozy szczęścia.
Konflikt wokół nowej części „Nigdy w życiu” się zaostrza. Jabłczyńska kontra Grochola
Poważna usterka i walka Kingi Rusin o sprawne auto
Pierwsze dwa pojazdy Kingi Rusin z wypożyczalni okazały się wręcz niebezpiecznymi pułapkami na kołach.
Wypożyczenie dobrego, sprawnego 4×4 na południu Kirgistanu (w Osz) graniczy z cudem. Nie ma tu dobrych. Sprawny samochód dostaliśmy dopiero za trzecim razem – zrelacjonowała gwiazda na swoim profilu na Instagramie.
Jak przyznała, w pierwszym aucie uderzyła ich niedziałająca prawidłowo skrzynia biegów oraz brak ważnego ubezpieczenia. Prawdziwe niebezpieczeństwo nadeszło jednak przy drugim podejściu, gdy przypadkiem dostrzegli krytyczną usterkę techniczną.
Ta wycieczka mogła się naprawdę źle dla nas skończyć! Najedliśmy się strachu. Wyciek płynu hamulcowego zauważyliśmy przez przypadek (!). A tego dnia mieliśmy pokonać przełęcz na 4 tys. m., po krętej i stromej drodze! Nawet nie chcę myśleć, co mogło się nam stać – wyznała.
Niebezpieczna przełęcz Taldyk i 20-letni samochód
Ostatecznie podróżnikom udało się wyruszyć w trasę 20-letnim terenowym samochodem, który jako jedyny sprostał minimalnym wymogom bezpieczeństwa. Wyprawa wymagała jednak ogromnej determinacji i skupienia, ponieważ kręta droga przez przełęcz Taldyk nie wybacza żadnych błędów.
Udana próba przejazdu zaowocowała jednak niesamowitymi widokami na góry Pamir oraz szczyt Lenina wznoszący się na wysokość 7134 m n.p.m. Dziennikarka była zachwycona lokalnym krajobrazem, porównując kirgiskie kaniony do słynnych Rainbow Mountains w Peru, formacji w Utah czy Gór Smoczych w RPA.
Szczera przestroga Kingi Rusin dla turystów
Mimo że baśniowa natura i oszałamiające krajobrazy pozwoliły na chwilę zapomnieć o trudach, Kinga Rusin postanowiła podzielić się swoją historią z obserwatorami przede wszystkim w celach edukacyjnych i ostrzegawczych.
Pierwsze zetknięcie z kirgiską naturą i widokami było tak oszałamiające, że szybko wybaczyliśmy im samochodową wpadkę. Ale opisuję ją „ku przestrodze”, dla odważnych, którzy chcieliby przemierzać Kirgistan samochodem. Myślałam że problemem będą hotele i jedzenie, a okazało się że największym wyzwaniem jest bezpieczny transport – podsumowała w swoim wpisie.
Kinga Rusin w Azji Środkowej © Instagram @kingarusin