Najważniejsze informacje:
- Do zdarzenia doszło w czerwcu, gdy Stewart wracała w stronę plaży Coogee.
- Kobieta usłyszała krzyk innej pływaczki i zobaczyła dużą płetwę tuż za nią.
- Po ataku konieczna była amputacja lewego ramienia; Stewart przeszła kilkanaście operacji.
Leah Stewart relacjonowała w programie „60 Minutes” stacji Nine Network, że płynęła już w kierunku brzegu, kiedy za plecami usłyszała krzyk. Odwróciła się i zobaczyła płetwę, a po chwili zorientowała się, że to nie delfin, tylko rekin. Jak podają media, drapieżnikiem był ok. czterometrowy żarłacz biały.
Jak wyglądał atak rekina na plaży Coogee?
– Odwróciłam się i zobaczyłam za nią ogromną płetwę. Była ogromna – opowiadała Stewart w „60 Minutes” stacji Nine Network. Kobieta dodała, że gdy zobaczyła rozmiar zwierzęcia, zrozumiała, że nie ma do czynienia z delfinem.
W pewnym momencie rekin miał znaleźć się bardzo blisko jej ciała. – Patrzyliśmy sobie prosto w oczy – mówiła. Stewart relacjonowała też, że rekin chwycił jej przedramię i zaczął ją wciągać pod wodę, a ona w myślach wróciła do córki.
Trzęsienie ziemi w Pentagonie. Wiceszef sił lądowych rezygnuje
Skutki ataku żarłacza białego i leczenie w szpitalu
– W mojej głowie pojawiła się myśl: „Nie zabierzesz mnie od mojej córeczki”, więc obróciłam się i zaczęłam okładać go pięściami – to było jak walka z dinozaurem – opowiadała Australijka w programie Nine Network. Dodała, że musiała trafić bardzo mocno, bo dopiero wtedy rekin ją puścił.
Po wszystkim Stewart wyciągnęli na brzeg inni plażowicze, a następnie przewieziono ją do szpitala. W wyniku ataku doszło do dużej utraty krwi i obrażeń tak poważnych, że lekarze zdecydowali o amputacji lewego ramienia. Kobieta przeszła później kilkanaście operacji.
