Xbox rozpoczął testy funkcji, która ma uratować gry na płytach – przynajmniej w pewnym sensie.

Tydzień temu Microsoft zapowiedział nową funkcję, poniekąd wpisującą się w trwające od ponad miesiąca dyskusje o przyszłości fizycznych nośników. Dziś Xbox poinformował, że opcja pozwalająca „pozyskać cyfrowe korzyści” z gier na płytach trafiła do uczestników programu Xbox Insider. Ci szybko ją przetestowali i okazuje się, że funkcja działa szybko i sprawnie.

Płyty Xboxa niczym wydania cyfrowe

Zasada działania jest banalnie prosta: wystarczy włożyć płytę do napędu konsoli i kliknąć opcję „odebrania”, by zdobyć cyfrową licencję. W przypadku wydań z wieloma „dyskami” funkcja wymaga pierwszego krążka. Co ciekawe, podobno gry z Xboxów Series X/S można tak odebrać nawet na Xboxie One.

Najważniejszym ograniczeniem jest sama implementacja wsparcia tej opcji przez dany tytuł, przy czym według MauroNL na razie nie dotyczy to wielkich wydawców, jak Ubisoft, Bandai Namco, Bethesda czy Sega (choć na przykład pozycje z katalogu Electronic Arts nie sprawiały problemu). Niemniej na jakieś 800 przetestowanych produkcji ponad 75% pozwoliło na pozyskanie licencji. Gracze zaczęli już prace nad listą wspieranych produkcji, która na ten moment uwzględnia m.in. Cyberpunka 2077, Red Dead Redemption 2, Prototype oraz Batman: Arkham Knight, jak również niektóre pozycje wycofane ze sprzedaży (w tym Deadpool: The Game). Co dziwne, pierwsze testy wskazują, iż wśród nieobsługiwanych tytułów są starsze odsłony serii Forza: od Horizon 2 po Motorsport 6.

Źródło: Microsoft / serwis X.

Wypada przy tym dodać, że licencja jest bezpośrednio powiązana z płytą, którą też nadal można wykorzystać do uruchomienia produkcji. Krótko mówiąc: kto ma płytę, ten ma grę.

Mimo tych ograniczeń i tylko częściowego udostępnienia funkcja „Disc to Digital” zyskała uznanie graczy. Przy czym wielu z nich „delikatnie” sugeruje, że wraz z tym Microsoft może zagwarantować sukces następnego Xboxa w jeszcze jeden sposób: przez uwzględnienie napędu na płyty. Na razie spółka unika odpowiedzi na pytania o wsparcie fizycznych nośników przez Helixa (choć sama Sharma zapewnia, że szanuje wydania fizyczne), wskazując na potrzebę zachowania przystępności cenowej (co w obecnej sytuacji nie jest łatwym zadaniem).