Rosja nie ukrywa już zamiaru nasilenia uderzeń w ukraińską energetykę. Ministerstwo Obrony w Moskwie poinformowało 30 sierpnia, że rozpoczęło przygotowania do „zmasowanych ataków” na obiekty energetyczne.

Poprzedniej zimy Ukraińcy pozostawali bez prądu nawet przez 22 godziny na dobę, a temperatura w mieszkaniach spadała do kilku stopni. Teraz Kreml zapowiada kolejną zmasowaną kampanię przeciwko energetyce.

Kreml przedstawia przygotowania jako odwet za ukraińskie uderzenia w rosyjskie rafinerie i centra logistyczne. Nie podał jednak ani terminu operacji, ani listy celów.

Nie byłby to początek nowej kampanii, lecz eskalacja tej, która trwa od lat. W ostatnich miesiącach Rosjanie uderzali w elektrownie, elektrociepłownie, podstacje wysokiego napięcia, gazownie i magazyny paliw. Cel jest jeden: Moskwa chce w ten sposób osłabić ukraiński system energetyczny przed zimą i narazić miliony mieszkańców na długotrwałe przerwy w dostawach prądu, ciepła i wody.

„Zima ciemności” nie musi oznaczać jednego ogólnokrajowego blackoutu. Dla mieszkańców może nadejść w postaci wielogodzinnych wyłączeń, zimnych mieszkań i całych dzielnic odcinanych od podstawowych usług.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideoZmasowane ataki na Rosję

Kijów od wielu tygodni przeprowadza skuteczne ataki na zaplecze gospodarcze Rosji. Według danych Bloomberga w samym sierpniu ukraińskie siły co najmniej 21 razy uderzyły w rosyjskie rafinerie — częściej niż w którymkolwiek wcześniejszym miesiącu pełnoskalowej wojny. Zaatakowane zostały cztery z dziesięciu największych zakładów.

Przerób ropy spadł do około 3,8 mln baryłek dziennie, czyli do najniższego poziomu od ponad 20 lat. W pierwszych trzech tygodniach sierpnia produkcja i dostawy benzyny na rosyjski rynek krajowy zmniejszyły się o blisko 20 proc. w porównaniu z tym samym okresem poprzedniego roku, a produkcja oleju napędowego — o ponad 23 proc. Moskwa ograniczyła eksport paliw i zaczęła zwiększać import produktów naftowych z Azji.

Ukraińskie drony uderzały również w centra logistyczne platform Wildberries i Ozon. Kijów oskarża te firmy o sprzedaż towarów wykorzystywanych przez rosyjską armię. Rosyjski resort obrony zalicza takie obiekty do infrastruktury cywilnej i właśnie nimi uzasadnia zapowiadany odwet. Ta narracja nie zmienia faktu, że rosyjskie ataki na ukraińską energetykę trwały długo przed sierpniową kampanią skierowaną przeciw rafineriom.Śmigłowiec gaśniczy przygotowuje się do zrzutu wody podczas pożaru kompleksu logistycznego rosyjskiej firmy handlu internetowego Wildberries w pobliżu Podolska pod Moskwą (16 sierpnia 2026 r.)

TATYANA MAKEYEVA / AFP

Śmigłowiec gaśniczy przygotowuje się do zrzutu wody podczas pożaru kompleksu logistycznego rosyjskiej firmy handlu internetowego Wildberries w pobliżu Podolska pod Moskwą (16 sierpnia 2026 r.)

Strategia Kremla

Rosyjska strategia ataku obejmuje trzy elementy systemu. Pierwszy to produkcja energii i ciepła: elektrownie cieplne oraz elektrociepłownie, od których zależy ogrzewanie dużych miast. Drugi to przesył — stacje 750 i 330 kV, transformatory oraz linie łączące regiony. Trzeci to gaz: wydobycie, magazynowanie i infrastruktura techniczna potrzebna do przejścia sezonu grzewczego.

Amerykański think tank Center for European Policy Analysis opisał w lutym rosyjską taktykę jako próbę dzielenia ukraińskiej sieci na odizolowane „wyspy energetyczne”. Nawet sprawna elektrownia nie zasili wtedy odbiorców, jeśli zniszczona zostanie podstacja albo linia wyprowadzająca z niej moc. Szczególne znaczenie mają połączenia elektrowni jądrowych, które pozostają podstawą ukraińskiego systemu.

Polska osamotniona. Dlaczego sojusznicy nie ruszyli nam na pomoc we wrześniu 1939 r.? [WYJAŚNIAMY]Na zdjęciu głównym stanowisko obrony przeciwlotniczej w czasie oblężenia Warszawy

Import z Unii Europejskiej łagodzi deficyt, ale nie rozwiązuje problemu uszkodzeń wewnątrz kraju. Niemiecko-ukraiński program badawczy Green Deal Ukraina wyliczył, że poprzedniej zimy sprawne elektrownie konwencjonalne zapewniały 10,5–12 GW, podczas gdy w czasie mrozów zapotrzebowanie dochodziło do 18 GW. Po 17 stycznia średni import wzrósł z 775 do ponad 1700 MW. Energia sprowadzona na zachodnią granicę nie zawsze mogła jednak dotrzeć do centrum i na wschód, bo ograniczeniem były uszkodzone linie oraz podstacje.

Ataki na sieć podnoszą również ryzyko w obiektach jądrowych. Reaktory, także wyłączone, potrzebują zewnętrznego zasilania m.in. do pracy systemów chłodzenia. Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej podała, że Zaporoska Elektrownia Jądrowa dwukrotnie utraciła zasilanie zewnętrzne w pierwszych dniach sierpnia. Za każdym razem uruchomiono generatory dieslowskie.

Ukraina przed "zimą ciemności"

Stworzone przy użyciu AI / ChatGPT

Ukraina przed „zimą ciemności”

Kampania już trwa. Setki tysięcy ludzi bez prądu

Sierpniowe uderzenia poprzedziły dwie duże fale nalotów na początku lata. W nocy z 1 na 2 czerwca głównym celem był Kijów. Według monitoringu DiXi Group po ataku około 140 tys. odbiorców w stolicy straciło prąd. Dron uszkodził też budynek przyjmowania kontenerów w Centralnym Magazynie Wypalonego Paliwa Jądrowego. Nie odnotowano wzrostu promieniowania, ale Enerhoatom musiał ocenić stan obiektu. 15 czerwca Rosja użyła 70 pocisków oraz 611 bezzałogowców. Po uderzeniach w kijowską infrastrukturę ponownie bez zasilania znalazło się około 140 tys. odbiorców.

24 czerwca drony zaatakowały obiekty grupy Naftohaz w czterech obwodach. Stacje paliw Ukrnafty w obwodach zaporoskim, mikołajowskim i dniepropietrowskim musiały przerwać pracę; jedna pracownica została ciężko ranna. W obwodzie połtawskim uszkodzono instalacje służące do wydobycia i magazynowania gazu. W drugiej połowie lipca obiekty wydobywcze w obwodzie charkowskim były ostrzeliwane przez trzy kolejne dni. Po trafieniach wybuchały pożary, część urządzeń wyłączono, a produkcja czasowo spadła.

Skutki tych uderzeń nie zawsze są widoczne od razu. Gaz utracony latem nie trafi do magazynów przed zimą, a każdy spadek krajowej produkcji zwiększa potrzebę importu i zmniejsza rezerwę, którą można wykorzystać podczas mrozów albo po kolejnym ataku na system ciepłowniczy.

Trump atakuje Iran wbrew generałom. W Pentagonie wrze. Wojskowi za kulisami torpedują plany USADonald Trump

Ostatnie tygodnie pokazują, jak może wyglądać większa operacja. 9 sierpnia Rosja skierowała na Odessę 11 pocisków lecących po trajektorii balistycznej oraz niemal 100 dronów. Trafiona została infrastruktura energetyczna, pojawiły się również problemy z dostawami wody. Rano bez prądu pozostawało około 300 tys. rodzin, a do wieczora zasilanie wróciło do mniej więcej jednej trzeciej poszkodowanych odbiorców.

20 sierpnia po kolejnym ataku rakietowo-dronowym około 90 tys. odbiorców straciło zasilanie w Kijowie, a 13 tys. w obwodzie odeskim. Awarie i wyłączenia odnotowano także w obwodach donieckim, zaporoskim, dniepropietrowskim, charkowskim, sumskim i czernihowskim.26 i 27 sierpnia rosyjskie wojska dwukrotnie zaatakowały elektrociepłownię w Chersoniu. Za drugim razem na teren zakładu spadły cztery kierowane bomby lotnicze. Według Naftohazu zniszczone zostały wszystkie pozostałe urządzenia służące do produkcji energii elektrycznej i ciepła. Zakład ogrzewał znaczną część miasta, dlatego jego wyłączenie oznacza konieczność zapewnienia zastępczych źródeł ciepła dla dziesiątek tysięcy ludzi.

Dwa dni później rosyjskie drony, pocisk manewrujący Banderol i Iskander-M uderzyły w infrastrukturę energetyczną Mikołajowa i okolic. Bez prądu znalazło się ponad 300 tys. odbiorców. W mieście stanęła część transportu elektrycznego; na trasy skierowano 37 trolejbusów mogących poruszać się bez zasilania z sieci.

Rosja przeprowadza także ataki na sektor gazowy. Do połowy sierpnia obiekty grupy Naftohaz zostały w 2026 r. zaatakowane 293 razy. Uderzenia obejmowały instalacje wydobywcze, magazyny, stacje paliw i infrastrukturę techniczną. 7 sierpnia trafionych zostało siedem obiektów związanych z wydobyciem ropy i gazu na wschodzie kraju. Część instalacji wyłączono, a spółka poinformowała o utracie znacznych ilości produkcji.

Poprzednia zima była próbą generalną?

Zima 2025/2026 była dla ukraińskiej energetyki najtrudniejsza od początku pełnoskalowej wojny. Rosyjskie naloty zbiegły się z wyjątkowo silnymi mrozami. Według danych przywołanych przez ONZ styczeń 2026 r. był pod niektórymi względami najzimniejszym styczniem w Ukrainie od 2010 r.; nocami temperatura spadała poniżej minus 20 st. C.

Biuro Wysokiego Komisarza ONZ ds. Praw Człowieka odnotowało od października 2025 r. do marca 2026 r. co najmniej 423 uderzenia w obiekty służące do wytwarzania, przesyłu i dystrybucji energii. Rosja przeprowadziła 48 skoordynowanych operacji obejmujących jednocześnie co najmniej trzy regiony. Co najmniej 74 razy atakowane były elektrociepłownie w dziewięciu obwodach i w Kijowie, a 40 uderzeń dotknęło trzech największych elektrociepłowni stolicy.

3 lutego Rosjanie użyli 450 dronów i 71 pocisków różnych typów. Uszkodzone zostały co najmniej cztery elektrociepłownie, trzy elektrownie cieplne i siedem stacji elektroenergetycznych w sześciu obwodach oraz w Kijowie.

Gen. Hodges dla Onetu: dlaczego Rosja mogłaby zaatakować państwo NATOGen. Ben Hodges na tle granicy z obwodem królewieckim

Zimą kraj potrzebował około 18 GW mocy, podczas gdy elektrownie krajowe mogły zapewnić około 11 GW. Od października obowiązywały rotacyjne ograniczenia. W najtrudniejszych okresach w Kijowie i Chersoniu planowe wyłączenia mogły trwać nawet 22 godziny na dobę, a w styczniu w najbardziej dotkniętych miejscach ich średni czas dochodził do 16 godzin. Po ataku z 8 stycznia bez energii pozostawało około 800 tys. gospodarstw domowych w obwodzie dniepropetrowskim. 20 stycznia zasilanie straciło około miliona gospodarstw w Kijowie.

Najdotkliwszy był jednak brak ogrzewania. Po poważnym uszkodzeniu jednej z kijowskich elektrociepłowni w lutym bez ciepła zostało około 500 tys. mieszkańców: 1100 bloków, 118 szkół i przedszkoli oraz 18 szpitali. W relacjach zebranych przez ONZ temperatura w mieszkaniach wynosiła od 6 do 15 st., a w jednym udokumentowanym przypadku spadła do 0,5 st.

W Charkowie po ataku z 3 lutego ogrzewania zabrakło w 853 budynkach mieszkalnych, czyli w około 105 tys. gospodarstwach domowych. W Kijowie generatory szpitalne podtrzymywały sale operacyjne, intensywną terapię i banki krwi, ale nie całe budynki. Temperatura w części pomieszczeń medycznych spadała do 3 st. Wyłączenia zatrzymywały windy i pompy wodne, a podczas mrozów pękały zamarznięte rury. Kijów na około półtora miesiąca wyłączył trolejbusy, by ograniczyć zużycie energii.

Ukraina ściga się z czasem

Szacuje się, że około 70 proc. przedwojennych ukraińskich mocy wytwórczych zostało zniszczonych, uszkodzonych albo utraconych wskutek rosyjskich działań. Pod koniec sierpnia dostępna moc wynosiła około 15 GW. Rząd zakładał zwiększenie jej do 21,4 GW do końca roku dzięki remontom, odbudowie i uruchamianiu nowych instalacji. Realizacja tego celu zależy jednak od skali kolejnych rosyjskich ataków.

Państwo remontuje duże bloki, tworzy rezerwy transformatorów i części zamiennych, a jednocześnie rozwija mniejsze źródła rozproszone. Na odporność infrastruktury w regionach rząd przeznaczył 35,2 mld hrywien (około 3 mld zł). Priorytet otrzymały obwody charkowski, sumski, czernihowski, zaporoski i dniepropietrowski — położone blisko frontu lub rosyjskiej granicy i regularnie ostrzeliwane.

Rozproszona energetyka ma ograniczyć skutki pojedynczego trafienia. Zamiast uzależniać całe miasto od jednej dużej elektrociepłowni, władze instalują mniejsze jednostki gazowe i kogeneracyjne przy wodociągach, szpitalach oraz lokalnych systemach ciepłowniczych. Nie zastąpią one dużych bloków, ale mogą utrzymać pompy, ogrzewanie i najważniejsze usługi do czasu naprawy sieci. Ukraina buduje również fizyczne osłony dla podstacji i transformatorów, choć nie każdy obiekt da się ochronić przed pociskiem balistycznym lub bezpośrednim trafieniem ciężkiej bomby.

Tempo odbudowy pokazuje skalę wyścigu. Uszkodzony transformator można niekiedy obejść, zmieniając układ pracy sieci, lecz wykonanie i dostarczenie dużej jednostki wysokiego napięcia trwa miesiącami. Rosjanie mogą w tym czasie ponownie uderzyć w ten sam węzeł. Dlatego dla systemu znaczenie ma nie tylko liczba naprawionych megawatów, ale też zapas urządzeń, zdolność ekip do pracy podczas alarmów i możliwość przesyłania energii alternatywnymi trasami.

Pomoc koordynuje m.in. Wspólnota Energetyczna, organizacja międzynarodowa utworzona przez Unię Europejską i państwa Europy Południowo-Wschodniej oraz Wschodniej. Ukraina należy do niej od 2011 r., a po inwazji jej sekretariat zaczął zarządzać Funduszem Wsparcia Energetycznego Ukrainy. Do przedsiębiorstw w 23 regionach dostarczono sprzęt i pomoc warte ponad 770 mln euro. Pod koniec sierpnia na najpilniejsze przygotowania nadal brakowało 443,8 mln euro. Potrzebne są transformatory, agregaty, paliwo, części zamienne i rezerwa urządzeń do szybkich napraw po nalotach.

Władimir Putin, Moskwa, 19 sierpnia 2026 r.

Contributor / Contributor / Getty Images

Władimir Putin, Moskwa, 19 sierpnia 2026 r.

Ukraińscy eksperci nie zakładają upadku całego systemu. Ołeksandr Charczenko z Centrum Badań nad Energetyką mówił 6 sierpnia, że zakres zaplanowanych prac jest cztery–pięć razy większy niż w którymkolwiek wcześniejszym roku wojny. Zastrzegł jednak, że wszystkich zadań nie uda się wykonać z powodu braku pieniędzy, czasu i inżynierów. Przy atakach podobnych do poprzednich uważa za możliwe wyłączenia energii elektrycznej trwające sześć–osiem godzin na dobę; większym zagrożeniem są dla niego przerwy w ogrzewaniu i dostawach wody.

Andrian Prokip z Ukraińskiego Instytutu Przyszłości wskazuje na lepszą sytuację gazową, więcej rozproszonych źródeł i mocniej zabezpieczone obiekty. Spodziewa się jednak wyłączeń prądu oraz lokalnych problemów z ciepłem, bo Rosjanie będą szukać elementów systemu chronionych słabiej niż cele atakowane dotychczas. Serhij Diaczenko z Biura Kompleksowych Analiz i Prognoz uważa z kolei, że długie przerwy są możliwe przy intensywnych nalotach, ale odrzuca przewidywania, według których energia miałaby być dostępna najwyżej przez dwie godziny na dobę.

Najbardziej wrażliwe pozostają duże miasta zależne od centralnego ogrzewania oraz regiony, do których energię trzeba przesłać przez wielokrotnie uszkadzane węzły. Rosja nie musi zniszczyć całej sieci naraz. Może ponownie uderzać w naprawione urządzenia, zmuszać Ukrainę do zużywania zapasów pocisków obrony powietrznej i wymuszać na ekipach naprawczych niekończący się cykl prac. Każdy silny mróz skraca wtedy czas, w którym można bezpiecznie przywrócić prąd, ciepło i wodę.