Szokujące doniesienia przekazał w poniedziałek „Super Express”. Dotyczą one Roberta Lewandowskiego. Wszyscy zastanawiali się, co z jego grą dla kadry Polski po braku awansu na mistrzostwa świata 2026.

Zdaniem dziennikarzy „SE”, Robert Lewandowski chce przyjechać na zgrupowanie, ale tylko na mecz z Bośnią i Hercegowiną 25 września. Termin kolejnych spotkań naszej kadry ze Szwecją, Rumunią i rewanżu z Bośnią, kolidują mu z meczami w Chicago Fire, więc Lewandowski chciałby wrócić wcześniej do Stanów Zjednoczonych. Takie ruchy skrytykował sam Zbigniew Boniek.

ZOBACZ WIDEO: Raków wyeliminowany w Częstochowie. Tak zachowali się kibice

– Według mnie to heca. Powinno się odbyć szczerze spotkanie pomiędzy prezesem Kuleszą, Janem Urbanem i Robertem Lewandowskim. Powinna pojawić się jakaś deklaracja, czy będzie w kolejnych dwóch latach grał we wszystkich meczach kadry. Jak nie, to musimy szukać opcji – przyznał Zbigniew Boniek w programie „Prawda Futbolu”.

Daleki jest od mówienia, że rezygnacja Lewandowskiego sparaliżowałaby reprezentację Polski. Jego zdaniem potrzeba jednak jasnej deklaracji.

– Kiedyś był Lubański, ale jego czas się skończył. Tak samo Szarmacha czy Lato, a kadra jakoś funkcjonowała. Bez Lewandowskiego będzie dużo trudniej, ale to nie znaczy, że nie można będzie grać w piłkę. Robert nie jest jakimś tam zawodnikiem. Kiedy jest w kadrze, to cała dziesiątka gra pod niego. Jeśli Lewandowski deklaruje, że chce walczyć o mistrzostwa Europy, to powinien przyjechać i być z tą drużyną – dodał Boniek.