Wtorek (1 września) był trzecim dniem rywalizacji w wielkoszlemowym US Open. Do gry wkroczyła między innymi Belinda Bencić, która po przerwie macierzyńskiej była w stanie dobić do światowej czołówki. W tym sezonie w Nowym Jorku została rozstawiona z numerem 12.
Już teraz wiadomo jednak, że Szwajcarka nie zanotuje udanego występu. Wszystko z uwagi na sensacyjną porażkę już w pierwszej rundzie. Lepsza od niej okazała się bowiem Julia Putincewa, która zwyciężyła po trzysetowej potyczce 4:6, 7:5, 6:3.
Wynik ten jest jeszcze bardziej zaskakujący z uwagi na to, że po premierowej odsłonie Bencić była jedną nogą w drugiej rundzie. W II secie prowadziła nawet z przełamaniem 2:0, ale reprezentantka Kazachstanu odrobiła stratę i świetnie zaprezentowała się w końcówce.
84. rakieta świata poszła za ciosem w decydującej partii. Od stanu 2:3, kiedy to zmarnowała dwa break pointy, wygrała cztery gemy z rzędu, w tym dwa przy serwisie rywalki. Dzięki temu w świetnym stylu zameldowała się w kolejnej fazie kosztem gwiazdy.
Tymczasem świetny start w Nowym Jorku zanotowała Mirra Andriejewa. Tegoroczna mistrzyni Rolanda Garrosa oddała tylko cztery gemy Janice Tjen, zwyciężając 6:2, 6:2. Udany występ zanotowała też Elise Mertens, pokonując Kaitlin Quevedo 6:4, 6:4.
I runda gry pojedynczej:
Julia Putincewa (Kazachstan) – Belinda Bencić (Szwajcaria, 12) 4:6, 7:5, 6:3
Mirra Andriejewa (5) – Janice Tjen (Indonezja) 6:2, 6:2
Elise Mertens (Belgia, 23) – Kaitlin Quevedo (Hiszpania) 6:4, 6:4
ZOBACZ WIDEO: Jeden obrazek z Mają Chwalińską. „Ten widok łamie serce”