Redakcja polecaCBA ma zbadać sprawę weta do eDziennika
Prezydent Karol Nawrocki w piątek zawetował nowelizację
ustaw Prawo oświatowe oraz o systemie informacji oświatowej. Przepisy miały
otworzyć drogę do pilotażu państwowego eDziennika w szkołach podstawowych i
ponadpodstawowych już w roku szkolnym 2026/2027. Bezpłatne narzędzie, zintegrowane z Systemem Informacji
Oświatowej (SIO), od kolejnego roku szkolnego, czyli 2027/2028, miało stać się
alternatywą dla dostępnych obecnie na rynku komercyjnych dzienników
elektronicznych.
Redakcja poleca
Po decyzji prezydenta ministra edukacji Barbara Nowacka
zapowiedziała w niedzielę, że zwróci się do służb o sprawdzenie, czy weto do
ustawy dotyczącej eDziennika nie było efektem „działań lobbingowych”. Informację
tę potwierdziła na antenie radiowej Jedynki wiceministra edukacji Katarzyna
Lubnauer.
Rzeczywiście prosimy Centralne Biuro Antykorupcyjne, by zbadało sprawę. Argumenty, których użył prezydent, to nie są argumenty, które wynikają z aktów prawnych. Nie wynikają z tego, co jest w uzasadnieniu ani do ustawy, ani w ocenie skutków regulacji. Tylko są tymi argumentami, które podnosiły stowarzyszenia podmiotów prywatnych
Katarzyna Lubnauer
Uzasadniając swoją decyzję, Nawrocki przekonywał, że nie
sprzeciwia się samemu pomysłowi państwowego eDziennika, ale oczekuje lepszego
przygotowania projektu. Lubnauer stwierdziła, gdyby ministerstwo miało
przygotować kolejny dokument, najpewniej wyglądałby on dokładnie tak samo.
W praktyce oznaczałoby to więc powrót do punktu wyjścia i, jak oceniła
wiceministra, prawdopodobnie kolejne prezydenckie weto.
Redakcja poleca216 mln zł za eDziennik? Lubnauer tłumaczy, co obejmuje ta kwota
Odnosząc się do zarzutu dotyczącego wysokich kosztów
przedsięwzięcia, Katarzyna Lubnauer wyjaśniła na antenie radiowej Jedynki, że wskazywane 216 mln zł nie
jest kosztem samego stworzenia państwowego eDziennika. Kwota obejmuje
zarówno jego budowę, jak i utrzymanie przez 10 lat. Oznacza to wydatek
rzędu około 20 mln zł rocznie w pierwszej dekadzie funkcjonowania systemu. Wiceministra zaznaczyła przy tym, że z czasem koszty powinny
być niższe, ponieważ po zbudowaniu systemu pozostają już przede wszystkim
wydatki związane z jego utrzymaniem.
Redakcja poleca
Lubnauer zestawiła te kwoty z pieniędzmi, które obecnie
trafiają na komercyjne dzienniki elektroniczne. Jak wskazała, samorządy
wydają na nie około 40 mln zł rocznie, a rodzice za dodatkowe usługi w
aplikacjach, zapewniające ich pełną funkcjonalność, mogą płacić około 100 mln
zł rocznie. Zastrzegła jednak, że w przypadku wydatków ponoszonych przez
rodziców ministerstwo nie dysponuje dokładnymi danymi.
Narzędzie, które proponowaliśmy miało mieć aplikację, która byłaby całkowicie bezpłatna dla rodziców. W tej chwili dane dzieciaków są na serwerach prywatnych firm, które komercyjnie świadczą usługi dotyczące dziennika elektronicznego. Równocześnie my mamy dane uczniów, bo to wynika z systemu informacji oświatowej
Katarzyna LubnauerLubnauer zarzuca Nawrockiemu powtarzanie argumentów przedsiębiorców
Wiceministra nie szczędziła przy tym krytyki pod adresem
Karola Nawrockiego. Zarzuciła prezydentowi, że zamiast dokładnie zapoznać
się z dokumentami, rzeczywistymi kosztami przedsięwzięcia oraz informacjami
dotyczącymi bezpieczeństwa systemu, w uzasadnieniu weta powtórzył argumenty
podnoszone przez przedsiębiorców.
Redakcja poleca
Lubnauer zwróciła uwagę, że państwowy eDziennik miał być
oparty na mObywatelu, czyli systemie wykorzystywanym na co dzień m.in. do
obsługi mDowodu, co – jak podkreśliła – miało zapewnić wysoki poziom
bezpieczeństwa. Jej zdaniem argumenty przytoczone przez Nawrockiego są
zbieżne ze stanowiskiem przedsiębiorców, w których interesie jest to, „by
nie powstał publiczny, bezpłatny i bezpieczny dziennik elektroniczny, jaki
chciało stworzyć ministerstwo”.
Wiem, że stowarzyszenia, które są związane z tymi przedsiębiorcami, są elementem rad technologii, które doradzają prezydentowi. Dla mnie jest to dość oczywiste, że to co powinno w pierwszej kolejności być elementem analiz biura prawnego prezydenta, to dokumenty, w których jest ocena skutków regulacji i inne dokumenty państwowe, a nie opinie firm, które są zainteresowane tym, żeby nie powstał elektroniczny dziennik państwowy
Katarzyna Lubnauer
Zastrzegła jednocześnie, że wątpliwości ministerstwa nie
dotyczą ewentualnej korupcji, lecz możliwych działań lobbingowych. – Jak
rodzice będą w tym roku płacić za te aplikacje, to proponuję, żeby rachunki
wysyłali do prezydenta, bo my chcieliśmy, żeby w przyszłym roku dla każdej
szkoły dostępne było takie narzędzie, które byłoby bezpłatne dla rodziców – kontynuowała.
Pytana, czy w tej sytuacji ministerstwo ponownie przedstawi
prezydentowi ten sam projekt, Lubnauer oceniła, że Karol Nawrocki, wetując
ustawę i posługując się – jak stwierdziła – argumentami przedsiębiorców, w
praktyce zamknął na razie drogę do uruchomienia państwowego eDziennika. Wiceministra zaznaczyła, że resort zapewne w przyszłości
wróci do tego pomysłu. Przypomniała jednak, że jeszcze w tym roku szkolnym
miał ruszyć pilotaż rozwiązania obejmujący kilkadziesiąt szkół.
Redakcja poleca