Mariusz Fornalczyk był jednym z pierwszych głośnych transferów Widzewa Łódź po zmianach właścicielskich w klubie. Łodzianie zapłacili za 23-letniego skrzydłowego Korony Kielce około 1,5 mln euro. Po niespełna półtora roku od tego ruchu pojawił się jednak zaskakujący scenariusz. Jak wynika z informacji przekazanych przez Meczyki, w Kielcach rozważano możliwość ponownego sprowadzenia zawodnika.

– W Koronie był pomysł, czy nie dałoby się ściągnąć z powrotem Mariusza Fornalczyka. To się pewnie nie wydarzy, ale taka dyskusja była – powiedział dziennikarz w programie na kanale Meczyków.

Fornalczyk w swoim pierwszym sezonie w Widzewie nie spełnił oczekiwań związanych z wysoką kwotą transferu. Skrzydłowy wystąpił w 35 spotkaniach, ale strzelił tylko jednego gola i zanotował cztery asysty.

ZOBACZ WIDEO: Polak żyje w Hiszpanii jak w raju. „Nie muszę się martwić o jutro”

Na premierowe trafienie dla łódzkiego zespołu musiał czekać aż do ostatniej kolejki. Wcześniej regularnie próbował swoich sił pod bramką rywali, jednak długo brakowało mu skuteczności.

W obecnych rozgrywkach statystyki 23-latka wyglądają już zdecydowanie lepiej. Fornalczyk w sześciu spotkaniach zdobył dwie bramki i zaliczył asystę. To wyraźnie lepszy początek niż przed rokiem, choć wciąż trudno mówić o powrocie do dyspozycji, którą prezentował jeszcze w barwach Korony Kielce.

Przypomnijmy, iż latem z Widzewa Łódź odeszli między innymi Dion GallapeniMaciej KikolskiAngel BaenaBartłomiej Pawłowski czy Andi Zeqiri.