MKS Kluczbork przegrał 1:2 na własnym stadionie mecz pierwszej rundy Pucharu Polski z pierwszoligową Lechią Gdańsk.

III-ligowi piłkarze z naszego regionu wyszli na prowadzenie tuż po przerwie za sprawą Dawida Wojtyry. Niestety, podopieczni Łukasza Ganowicza w kilku sytuacjach byli nieskuteczni, co przyniosło efekt w postaci wyrównania w 50. minucie i gola w w doliczonym czasie dla Lechii.

– Zagraliśmy dobry mecz, nie mamy się czego wstydzić – powiedział szkoleniowiec MKS-u Kluczbork. – Mieliśmy okazję na podwyższenie wyniku. Poza tym kilka błędnych decyzji sędziowskich. Powinna być czerwona kartka, karny po faulu na Wojtyrze, rzut karny na Maju, a zwycięską bramkę zdobył zawodnik, który nie powinno być na boisku, bo zasłużył na minimum 4 żółte kartki. Z drugiej strony mieliśmy swoje sytuacje, których nie wykorzystaliśmy.

MKS wraca do ligowego grania już w najbliższą sobotę (05.09) wyjazdowym meczem z LKS-em Goczałkowice Zdrój.