Radosław Piesiewicz usłyszał zarzuty płatnej protekcji oraz zaspokojenia grupy wierzycieli Zondacrypto z pokrzywdzeniem innych w związku z grożącą niewypłacalnością. Prezes PKOl trafił do aresztu, gdzie spędzi najbliższe trzy miesiące, a na jaw wychodzą kolejne fakty w sprawie. Panczenistka, której do medalu na zimowych igrzyskach olimpijskich w 2026 r. zabrakło 0,12 sekundy (zajęła czwarte miejsce) stawia sprawę jasno.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideoKaja Ziomek-Nogal jasno o aferze Zondacrypto
Czytaj nas częściej w Google
„Wierzę w ludzi i byłam przekonana, że nowy partner został sprawdzony. Przykro jest dowiadywać się takich rzeczy” — zaznaczyła.
„Jako sportowiec nie chciałabym być kojarzona z szemranymi sprawami i aferami. Mam nadzieję, że my sportowcy nie będziemy kojarzeni ze sprawą Zondacrypto ani innymi politycznymi kwestiami” — dodała dla WP SportoweFakty sportsmenka, zaznaczając, że wierzy w prawo i ma nadzieję, że jeśli doszło do zaniedbań albo naruszeń, winni tego poniosą konsekwencje.
Ziomek-Nogal dodała też, że nie wyobraża sobie sytuacji, w której z powodu afery Zondacrypto, sportowcy zostaliby pozbawieni możliwości uczestnictwa w kolejnych igrzyskach olimpijskich.
Opracowanie:Aleksandra Ziętek
Data utworzenia:2 września 2026, 08:22