Ukraińskie zdobycze terytorialne i sukcesy bojowe na północ od miasta-fortecy Łyman były osiągane krok po kroku i stopniowo; wynikały one z trwających miesiące ataków piechoty na małą skalę, intensywnie wspieranych przez drony uderzeniowe i obserwacyjne, które miały na celu wyparcie rosyjskich obrońców z zajmowanych pozycji — wynika z raportów z terenu i analiz ekspertów.
W centrum ofensywy znajduje się prawdopodobnie 3. Korpus Armii, znacząca formacja armii ukraińskiej, której korzenie sięgają niewyszkolonego, ochotniczego batalionu piechoty cywilnej utworzonego w Kijowie w celu pomocy w obronie stolicy w lutym 2022 r.
Od miesięcy armia ukraińska ściśle kontroluje informacje o trwających operacjach w rejonie Łymanu, praktycznie zakazując mediom wizyt na linii frontu i informując jedynie o intensywnych walkach, nie potwierdzając jednak ani zdobycia terenu, ani strat. Sektor ten — położony między rzeką Siewierski Doniec, główną drogą wodną, a rzeką Żerebiec, lokalną rzeką stanowiącą barierę wodną — pokryty jest gęstymi lasami lub bagnami, przeplatanymi falistymi wzgórzami, terenami uprawnymi i wsiami rolniczymi
Wiadomości i informacje przekazywane przez jednostki przypisane do 3. Korpusu i przeanalizowane przez Kyiv Post, przedstawiały spójny obraz udanych operacji ofensywnych, którym towarzyszyły ciężkie straty po stronie rosyjskiej spowodowane atakami dronów, jednak zgodnie z zasadami bezpieczeństwa operacyjnego Ukraińskich Sił Zbrojnych informacje te były prezentowane bez wskazywania konkretnych lokalizacji geograficznych. Monitorowane przez Kyiv Post cywilne sieci informacji ratowniczej potwierdzają utrzymujące się, choć ograniczone, straty ukraińskie w tym sektorze.
W wypowiedziach dla ukraińskich mediów w lipcu i sierpniu generał brygady Andrij Bilecki, dowódca 3. Korpusu, przyznał, że jego oddziały przeprowadzają ograniczone kontrataki w celu rozszerzenia ukraińskiej kontroli nad terytorium na północ i wschód od miasta Łyman oraz że operacje te były ogólnie zakończone sukcesem. Bilecki jest zwolennikiem taktyki opartej na dronach, w której bezzałogowe statki powietrzne wyprzedzają, osłaniają i zapewniają wsparcie ogniowe małym oddziałom piechoty, które posuwają się naprzód w lekkich pojazdach opancerzonych w kierunku pozycji rosyjskich, by następnie wysiąść i ostrożnie likwidować opór pieszo.
Liczne źródła spoza Ukrainy wskazują na znaczące postępy sił ukraińskich w trudnym, zalesionym i bagnistym terenie na północny wschód od Łymanu, w pobliżu wsi Drobyszewo, gdzie udało się „wyciąć” w rosyjskich liniach obrony wyłom o wymiarach 5 km na 10 km oraz odciąć kluczowy rosyjski szlak zaopatrzeniowy, co potencjalnie grozi odcięciem rosyjskich jednostek wojskowych w tym rejonie.
Rosyjscy żołnierze udają martwych. „Chodzące namioty”. Impas na Donbasie
Badacze z Kyiv Post potwierdzili obecność co najmniej czterech ukraińskich brygad bojowych prowadzących działania w tym sektorze, ale ze względów bezpieczeństwa nie ujawnili ich tożsamości. Wszystkie doniesienia wskazują, że w kotle, obecnie niemal całkowicie otoczonym przez Ukraińców, znajdują się oddziały rosyjskie, których liczebność szacowana jest od kilkudziesięciu do kilkuset żołnierzy.
Ukraińska jednostka dronowa Phoenix, doświadczona formacja uderzeniowa wywodząca się z ukraińskich sił granicznych, opublikowała 1 września materiały wizualne, które, jak twierdzi, pochodzą z operacji w przestrzeni powietrznej nad sektorem Łyman. Nagranie pokazuje widok z perspektywy pierwszej osoby (FPV) oraz drony bojowe atakujące rosyjskie motocykle i ciężarówki, pojedynczych żołnierzy piechoty oraz umocnienia, w których prawdopodobnie przebywają rosyjscy żołnierze. Towarzyszący nagraniu tekst stwierdza, że kamuflaż i schronienia nie ochroniły celów.
Nagranie opublikowane przez tę jednostkę 31 sierpnia pokazało drony uderzeniowe atakujące rosyjską artylerię (w tym armatę 2A36 „Giatsint-B”, haubicę D-20 oraz system rakietowy BM-21 „Grad”), a także kolejne ciężarówki, motocykle, samochody dostawcze i pozycje bojowe. Ukraińskie media wojskowe poinformowały, że przedstawione działania są autentyczne, jednak Kyiv Post nie był w stanie niezależnie potwierdzić każdego z tych starć.
Grafiki zawarte w ocenie sytuacji opublikowanej 31 sierpnia przez amerykański Instytut Studiów nad Wojną (ISW) pokazały, że siły ukraińskie dotarły na obrzeża dużej wsi Zariczne, której zdobycie doprowadziłoby do całkowitego otoczenia potencjalnie setek kolejnych rosyjskich żołnierzy w kotle o wymiarach 15 km na 45 km.
„Znaczący cios” dla Kremla
Dla obu stron wojny rosyjsko-ukraińskiej zdobycie terenu w wyniku ataków od 2023 r. przebiegało znacznie wolniej i wiązało się z ogromnymi kosztami. W 2024 r. siły rosyjskie spędziły prawie rok i straciły co najmniej połowę z szacowanej na 80 tys. żołnierzy armii wysłanej w celu podbicia obszaru o podobnej wielkości między ukraińskimi miastami Awdijiwka i Pokrowsk. Żadna ze stron nie poinformowała o ciężkich, a nawet ciągłych stratach po stronie ukraińskiej w działaniach wokół Łymanu.
Niemiecki badacz OSINT Andy Schneider w komentarzu z 25 sierpnia na temat walk pod Łymanem stwierdził, że wbrew rosyjskim twierdzeniom miasto znajduje się w pełni pod kontrolą Ukrainy, a ukraiński natarcie na wschód od miasta, przecinające drogi zaopatrzeniowe, doprowadziło do powstania „gniaz taktycznie otoczonych jednostek”.
„Jest to systematyczna porażka rosyjskich linii obronnych. Siły Zbrojne Ukrainy przejęły inicjatywę i mogą w ten sposób, zgodnie z zamierzeniami, rozpocząć kompleksową ofensywę strategiczną w oparciu o lokalne sukcesy. Zobaczymy, czy tak się stanie” — napisał Schneider.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Cieszący się dużą popularnością prokremlowski bloger wojskowy Rybar (Michaił Zwinczuk, były oficer armii rosyjskiej i znany propagandysta) w ocenie sytuacji z 23 sierpnia przekazał swoim ponad 1,5 mln obserwujących zdjęcia, które potwierdzały zachodnie doniesienia o postępach Ukraińców w okolicach miasta Łyman. Bagatelizował on jednak znaczenie tego sukcesu. „Formacje ukraińskie prowadzą kontrataki w rejonie wsi Korowyj Jar. Sądząc po obiektywnych nagraniach z dronów, Siłom Zbrojnym Ukrainy udało się odzyskać część pozycji na podejściach do drogi C051020” — stwierdził.
Francuski analityk wojskowy Clement Molin, potwierdzając 30 sierpnia postępy Ukraińców w okolicach miasta Łyman, pochwalił Siły Zbrojne Ukrainy za zachowanie ścisłej dyskrecji wokół tej operacji oraz stwierdził, że jego zdaniem dla Rosji „jest już za późno”, by uratować sytuację, ponieważ ukraińskie natarcia zbyt głęboko wniknęły na terytorium wcześniej kontrolowane przez Rosję, by siły rosyjskie mogły je odzyskać bez ogromnych strat.
Jak powiedział, walki toczyły się na obszarze bojowym o powierzchni 200 km kw., ale Kreml poniósł już „znaczący cios”.
Sukces Ukrainy osłabi szanse Rosji na realizację jej najnowszych planów ofensywnych: ofensywy na południu, dzięki której Moskwa ma nadzieję zdobyć miasta-fortece Kramatorsk i Słowiańsk, nad którymi od ponad 12 lat próbuje przejąć kontrolę.
Ze swojej strony rosyjskie Ministerstwo Obrony twierdziło, że siły pod dowództwem 25. Armii Zbrojnej osiągały w sierpniu ciągłe postępy na lądzie i nie przyznawało się do żadnych udanych kontrataków ukraińskich. W maju Ministerstwo Obrony ogłosiło fałszywie, że jego oddziały całkowicie zdobyły miasto Łyman. Późniejsze oświadczenia tego resortu pośrednio potwierdziły, że siły ukraińskie faktycznie nadal kontrolują to miasto, informując o trwających rosyjskich atakach na ukraińskie umocnienia w tym rejonie.
Kluczowym elementem rosyjskiej narracji państwowej dotyczącej inwazji na Ukrainę jest twierdzenie, że postępy Rosji są powolne, ale nieustanne, a obecne główne cele wojenne Moskwy — całkowite podbicie ukraińskich obwodów ługańskiego, donieckiego, chersońskiego i zaporoskiego — zostaną nieuchronnie osiągnięte.
Według rządu Ukrainy siły ukraińskie całkowicie powstrzymały rosyjskie postępy lądowe w maju 2026 r. i od tego czasu co miesiąc wyzwalają więcej terytorium Ukrainy niż zajmuje Rosja.