Wiosną dowództwo rosyjskiej armii obiecało Władimirowi Putinowi, że do jesieni zajmie cały Donbas, a on sam wielokrotnie publicznie podkreślał, że zwycięstwo jest już blisko. Termin minął, ale do zajęcia Donbasu wciąż jest daleko. W sierpniu okupanci, według szacunków Instytutu Studiów nad Wojną (ISW), po raz kolejny w tym roku stracili więcej terytoriów, niż zdobyli.
Ponadto, jak zauważają analitycy ISW, już drugi miesiąc z rzędu ich straty przekroczyły 40 tys. żołnierzy. Szacuje się, że w sierpniu na froncie zginęło i zostało rannych 42 tys. 20 osób (w lipcu — 42 tys. 860). Na zdobycie każdego kilometra kwadratowego armia „poświęcała” średnio 465 osób.
Eksperci wskazują, że nadal brakuje nowych żołnierzy kontraktowych, którzy mogliby uzupełnić bieżące straty. Ponadto nie jest jasne, jak długo wojska będą w stanie utrzymać obecne tempo ofensywy bez przeprowadzenia jakiejś formy mobilizacji.
Rosja nie była w stanie zrekrutować w tym roku więcej niż 30 tys. żołnierzy miesięcznie. Na początku roku wskaźnik ten spadł do 24 tys. — wskazuje Janis Kluge z Niemieckiego Instytutu Spraw Międzynarodowych i Bezpieczeństwa (SWP) w Berlinie, który prowadzi obliczenia na podstawie danych dotyczących wypłat budżetowych. Natomiast Kijów postawił sobie wcześniej za cel doprowadzenie do 50 tys. miesięcznych strat agresora i siły Ukrainy pewnie zmierzają w tym kierunku. Jeszcze w marcu straty rosyjskie były o nieco ponad 10 tys. żołnierzy mniejsze i wyniosły 31 tys. 960 — podaje ISW.
Punkt zwrotny wojny. Ukraińska groźba sparaliżowała Moskwę. „Bezpieczne dni na rosyjskim niebie już minęły”
Spadające tempo ofensywy
Jeśli chodzi o terytoria, to w sierpniu wojska Rosji przejęły kontrolę nad obszarem o powierzchni 90,35 km kw. Biorąc pod uwagę taktykę „przenikania”, polegającą na przedostawaniu się grup kilku osób na teren wroga (według danych prokremlowskich blogerów przeżyć i utrzymać pozycję udaje się jednej lub dwóm osobom na 10), wskaźnik ten można zwiększyć do 123,53 km kw. Podboje miały miejsce głównie w obwodzie donieckim, jednak wojskom nie udało się w pełni opanować ważnego ukraińskiego ośrodka Konstantynówki, gdzie bitwa toczy się już od wielu miesięcy.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Tempo ofensywy spadło wielokrotnie w porównaniu z sierpniem 2025 r., kiedy zajęto ponad 505 km kw.
Jednocześnie z powodu operacji kontrataku sił Ukrainy wojska rosyjskie straciły co najmniej 129,8 km kw., czyli więcej niż zajęły. Jak wyjaśnia ISW, liczba ta jest najprawdopodobniej zaniżona, ponieważ stosowana przez instytut metodologia nie uwzględnia w pełni skali prawdopodobnych sukcesów armii Kijowa w trakcie ofensywy na kierunku Łymana w obwodzie donieckim.
W kwietniu i maju siły Moskwy również straciły więcej terytorium, niż zyskały. W lipcu Putin twierdził, że od początku roku Rosja zajęła ponad 3 tys. km kw. i 133 miejscowości w Ukrainie. Jednak według obliczeń ISW rzeczywiste liczby w tym czasie wynosiły 621,7 km kw. i 64 osady.
Wiosną najwyższe dowództwo wojskowe przekonało Putina, że do jesieni uda się zdobyć cały Donbas — donosił „Financial Times”. Jednak już latem, według Bloomberga, wojskowi obiecali, że uda się to osiągnąć do zimy.
Putin wielokrotnie powtarzał, że negocjacje pokojowe nie są możliwe, dopóki Donbas nie zostanie całkowicie opanowany. Jednak od początku inwazji na Ukrainę 15 razy wyznaczał terminy działań wojskowych, ale żaden z nich nie został dotrzymany.