Aż trudno było uwierzyć, że dzisiejszy mecz był dopiero debiutem Huberta Hurkacza na największym stadionie tenisowym na świecie. Choć Polak przez lata uchodził za gwiazdę męskiego tenisa, nigdy nie miał okazji grać na korcie centralnym US Open imienia Arthura Ashe’a.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Nigdy wcześniej nie doszło też do bezpośredniego starcia Hurkacza z Sheltonem, choć przecież Amerykanin od lat znajduje się w czołówce zawodowego tenisa. Kibice na trybunach mogli spodziewać się całego festiwalu asów serwisowych, z których obaj panowie są doskonale znani.

Logo

Czytaj nas częściej w Google

Dodaj w Google

I już od samego początku reprezentant Polski pokazywał, że za sprawą asów może zdobyć dziś wiele bardzo ważnych punktów. Wiele wskazywało na to, że o losach meczu decydować mogą pojedyncze gorsze momenty w wykonaniu obu panów. Trudno było spodziewać się licznych break pointów.

Jedyne, które nadeszły w pierwszym secie, należały do Bena Sheltona. Hubert Hurkacz znakomicie obronił dwa z nich, ale potem popełnił kosztowny podwójny błąd serwisowy, dając rywalowi prowadzenie. Amerykanin nie zanotował większej pomyłki już do końca otwierającej partii, wychodząc na prowadzenie 6:3.

Można było mieć nadzieję, że takie momenty słabości Hurkacza już się nie powtórzą. W końcu poza pojedynczym gorszym momentem przy jego podaniu przeciwnik nie miał za wiele do powiedzenia na korcie. Ale gdy presja wracała na stronę Sheltona, ten grał jeszcze lepiej. Co gorsza, to także on wypracował sobie w końcu szansę na przełamanie w drugim secie przy stanie 3:3. Gdy ją wykorzystał, sytuacja Wrocławianina była już naprawdę trudna.

Zwrot w meczu Huberta Hurkacza. Odmienił grę

Ale już chwilę później Hurkacz rozegrał kapitalnego gema przy returnie, a akcja dająca mu przełamanie powrotne wzbudziła istny szał na trybunach kortu centralnego! Na całe szczęście udało się jak najszybciej wrócić do gry, a od utraty podania nasz reprezentant zanotował kapitalną passę, wygrywając kolejne dwa gemy.

Gdy wszystko zmierzało w kierunku tie-breaka, Hurkacz zadał jeszcze jeden cios, przełamując Sheltona w najlepszym możliwym momencie! Polak miał mnóstwo szczęścia, celując w ostatnie centymetry kortu, natomiast chwilę później to Amerykanin spudłował o milimetry, co oznaczało wyrównanie. Gra Hurkacza w ostatnich minutach drugiego seta zdecydowanie mogła się podobać.

W trzecim secie panowie pilnowali swojego podania dużo uważniej, więc o wszystkim decydować musiał tie-break. Niestety, zaczął się on dla Polaka w najgorszy możliwy sposób, od podwójnego błędu serwisowego. Hubert Hurkacz zagrał w tie-breaku dużo bardziej nerwowo, co miało swoje odzwierciedlenie na tablicy wyników.

Co za pech Polaka w końcówce. Nie tak miało być

Skuteczny smecz Amerykanina przy siatce zamknął trzecią partię wynikiem 7:6(3). Hubert Hurkacz nie mógł pozwolić sobie na momenty słabości takie jak ten z tie-breaka, bo Ben Shelton nie wahał się nawet przez moment, przechodził do natychmiastowej ofensywy i wykorzystał gorszą chwilę przeciwnika. Tu nie było już marginesu błędu.

Właśnie w tak trudnym momencie Hubert Hurkacz i Ben Shelton weszli na najwyższy poziom swojego tenisa. Ich rywalizację oglądało się znakomicie, obaj mieli szanse na przełamanie w czwartej partii, ale wspierany dopingiem z trybun Amerykanin odpierał ofensywne zapędy rywala. Gra obu panów zdecydowanie mogła imponować.

I gdy już wydawało się, że o wyniku czwartego seta też będzie musiał rozstrzygnąć tie-break, Shelton doprowadził do piłki meczowej przy serwisie Hurkacza. W najważniejszym momencie tego meczu serwis nie pomógł Polakowi. Rywal zdołał przebić piłkę, a potem skorzystał na niecelnym forhendzie, świętując awans do trzeciej rundy US Open.

Nie udało się zatem przełamać klątwy drugiej rundy Huberta Hurkacza w US Open. Reprezentant Polski może być jednak dumny z tego, jak zaprezentował się przeciwko jednemu z najlepszych tenisistów świata. Z taką dyspozycją szansa na kolejne duże sukcesy i awans w rankingu nadejdzie niebawem i nie ma co do tego żadnych wątpliwości.

Ben Shelton — Hubert Hurkacz 6:3, 5:7, 7:6(3), 7:5