Z Australii dociera zaskakujący przykład tego, jak duże znaczenie może mieć zamiłowanie danego rynku do klasyki. Firma Mack dokonała tam bowiem modernizacji dwóch popularnych modeli, polegającej na bardzo wyraźnym postarzeniu ich sylwetek.
Sprawa dotyczy dwóch australijskich, niemal bliźniaczych modeli Macka: Tridenta oraz Super-Linera. Dotychczas pojazdy te miały stosunkowo nowoczesne sylwetki, ze światłami przednimi o zintegrowanej budowie oraz osłonami silnika o zaokrąglonym przodzie. Dzisiaj Mack zaprezentował natomiast odświeżone wersje obu modeli, które pod względem wyglądu zewnętrznego cofnęły się do mody z ubiegłego wieku. Reflektory o zintegrowanej budowie zostały zastąpione dwoma okrągłymi światłami, obłości na maskach – bardziej kanciastymi liniami, a atrapy chłodnicy uczyniono tak potężnymi i prostokątnymi, jak tylko to możliwe.
Dotychczasowy wygląd omawianych modeli:
Wygląd po ogłoszonej dzisiaj modernizacji:
Skąd ten pomysł? Sama marka Mack tłumaczy, że to hołd dla transportowej historii, darzonej w australijskiej branży olbrzymim sentymentem. Ponadto nowy wygląd ma podkreślać przeznaczenie modeli Trident oraz Super-Liner, jakim jest praca w wymagających warunkach, przy obsłudze „pociągów drogowych” lub przy pracy z naczepami w branży budowlanej.
Dla zainteresowanych dodam, że pod względem podzespołów napędowych oba omawiane Macki korzystają z rozwiązań świetnie znanych z innych ciężarówek z Grupy Volvo. Model Trident korzysta z 13-litrowego silnika MP8 (znanego też jako Volvo D13), natomiast Super-Liner wykorzystuje większą, 17-litrową jednostkę typu MP11 (znaną też jako Volvo D17). Wszystko to wynika z faktu, że Mack został w 2000 roku przejęty przez Grupę Volvo. A skoro już o tym mowa, można się zastanawiać, jak wyglądałoby Volvo FH, gdyby Szwedzi poszli za wzorem swoich współpracowników z Australii i przeprowadzili mu modernizację w stylu retro? Zapytałem o to sztuczną inteligencję (Google Gemini), a jej graficzną odpowiedź zamieszczam poniżej:








