Ekipa Jacka Zielińskiego już w piątej minucie postraszyła Widzew za sprawą Morgana Fassbendera. Skrzydłowy Korony Kielce oddał groźny strzał, który został heroicznie zatrzymany przez Steve’a Kapuadiego.

Do dużego spięcia doszło na linii Mariusz Fornalczyk – Norbert Barczak. Zawodnik Widzewa ewidentnie kopnął 21-latka, natomiast sędzia główny nie wycenił tego przewinienia nawet na żółty kartonik.

ZOBACZ WIDEO: Będzie bolało. Ale sami tego chcieliśmy

Widzew Łódź zaatakował znienacka. Po zamieszaniu w polu karnym odnalazł się Sebastian Bergier. Napastnik zdołał oddać strzał i Kielczanie mieli furę szczęścia, bo piłka zatrzymała się na prawym słupku. Później uderzenie z dystansu Emila Kornviga nie zaskoczyło Rafała Mamli.

W 24. minucie Kamil Jakubczyk dynamicznie ruszył w kierunku bramki Widzewa. Fornalczyk dotrzymał mu kroku i wygrał pojedynek tuż przed linią pola karnego.

Tuż przed zmianą stron Stipe Biuk huknął z dość dużej odległości, trafiając w słupek bramki Korony. Bergier tylko dostawił nogę i znalazł drogę do siatki. Jego radość nie trwała zbyt długo, bo arbiter zasygnalizował spalonego.

Bergier postawił na silny strzał przy rzucie wolnym i mógł osiągnąć zamierzony efekt. Rafał Mamla interweniował bardzo niepewnie, a wręcz szczęśliwie. Piłka wyślizgnęła mu się z rąk, po czym przeleciała nad poprzeczką.

Karol Świderski moment po wejściu na plac gry także miał szansę ze stałego fragmentu. Reprezentant Polski bezpośrednio uderzył na krótki słupek i minimalnie spudłował.

Jacek Zieliński wykazał się trenerskim instynktem, wpuszczając Konrada Ciszka i Daniela Bąka. Dwie minuty po wejściu Ciszek zacentrował z lewej strony, zaś Bąk strzałem głową wpakował piłkę do siatki. Veljko Ilić był zupełnie bezradny.

Widzew próbował odpowiedzieć. Po rzucie rożnym Świderski zgrał piłkę głową do Bergiera, lecz ten znów trafił jedynie w słupek. Napastnik miał rozregulowany celownik.

Mamla uratował złocisto-krwistych 10 minut przed końcem, gdy popisał się niesamowitym refleksem po główce Giannisa Papanikolaou. Dobitka Kapuadiego zatrzymała się na bocznej siatce.

Kielczanie utrzymali jednobramkową przewagę i awansowali do drugiej rundy. Tym samym Korona wygrała siódme z rzędu spotkanie z Widzewem i – podobnie jak dwa lata temu – wyrzuciła łódzką drużynę za burtę STS Pucharu Polski.

Widzew Łódź – Korona Kielce 0:1 (0:0)
0:1 – Daniel Bąk 73′

Składy:

Widzew: Veljko Ilić – Marcel Krajewski, Przemysław Wiśniewski, Steve Kapuadi, Mario Garcia, Lindon Selahi (64′ Giannis Papanikolaou), Emil Kornvig (81′ Darian Males), Fran Alvarez, Mariusz Fornalczyk, Stipe Biuk (63′ Karol Świderski), Sebastian Bergier.

Korona: Rafał Mamla – Norbert Barczak, Slobodan Rubezić, Ariel Mosór, Marcel Pięczek (71′ Konrad Matuszewski), Kamil Jakubczyk, Martin Remacle (60′ Ondrej Lingr), Patrik Hellebrand, Stjepan Davidović (71′ Konrad Ciszek), Morgan Fassbender (81′ Kostas Sotiriou), Mariusz Stępiński (71′ Daniel Bąk).

Żółta kartka: Papanikolaou (Widzew).

Sędzia: Patryk Gryckiewicz (Toruń).