„Prezydent Polski Karol Nawrocki uważa, że nawet 87 lat po napaści na Polskę Niemcom nie można ufać. Chce też reparacji, grożą napięcia na wschodniej flance Europy” — pisze niemiecki magazyn „Der Spiegel”. Autor Jan Puhl w komentarzu pt. „Demony prezydenta” pisze o obchodach na Westerplatte rocznicy wybuchu wojny i przemówieniu polskiego prezydenta. Ten „wykorzystał tę okazję, by zaprezentować się jako lider prawicy i rzecznik interesów narodu”.

„W skrócie jego przekaz brzmiał następująco: oczywiście to Rosja morduje w Ukrainie, ale Niemcom również zasadniczo nie można ufać. Nikt nie może być pewny, czy wkrótce ponownie nie zaczną robić »interesów« z Rosją. Powinni też w końcu zapłacić reparacje. Nawrocki odwołuje się tym samym do historycznych obaw związanych z zagrożeniem ze strony Niemiec” — czytamy w internetowym wydaniu „Spiegla”.

Logo

Czytaj nas częściej w Google

Dodaj w GoogleSpory na wschodniej flance

Jak zaznacza autor, jeśli w przyszłym roku polityczne środowisko związane z Nawrockim wygra wybory parlamentarne w Polsce, prawica będzie kontrolować urząd prezydenta i rząd. „Wtedy grożą spory i nieufność między dwoma największymi państwami na wschodniej flance UE, której zabezpieczenie przed zagrożeniem ze strony Rosji jest jednym z najważniejszych wyzwań strategicznych przyszłości” — pisze Jan Puhl.

Autor przyznaje Nawrockiemu rację, gdy mówi o niemieckiej niewiedzy na temat zbrodni popełnionych w Polsce i na Polakach, kiedy w wyniku niemieckiej agresji zginęło 6 mln obywateli Polski, systematycznie niszczono kulturę i państwowość sąsiada. „Większość Niemców ma świadomość winy za Holokaust, ale prawie nie ma pojęcia o ogromie wojny przeciwko Polakom i innym narodom regionu” — czytamy. Nawrocki ma również rację, gdy stwierdza, że rasistowska pogarda wobec „Słowian” była obecna w niemieckich środowiskach nacjonalistycznych jeszcze przed dojściem Hitlera do władzy.

„Jednocześnie jednak Nawrocki sugeruje, że Niemcy nigdy się nie zmienią”, pytając, czy nie traktują Polski tak samo, jak w czasach Republiki Weimarskiej? „Oczywiście może krytykować fakt, że w relacjach polsko-niemieckich wciąż pozostaje wiele do zrobienia. Nie można jednak twierdzić, że od czasu uklęknięcia Willy’ego Brandta w Warszawie w 1970 r. nic się nie zmieniło. Polska i Niemcy są wspólnie członkami NATO i UE. Jeszcze niedawno niemieckie systemy Patriot chroniły polską granicę wschodnią, gospodarki obu krajów są ze sobą ściśle powiązane. Są też traktaty o dobrym sąsiedztwie” — wymienia autor. „To jednak nie uspokaja Nawrockiego” — dodaje.

Interesy z Rosją?

Prezydent Nawrocki, pytając, czy Niemcy nie zaczną wkrótce ponownie robić interesów z Rosją, „odwołuje się do jednego z najważniejszych motywów polskiego nacjonalizmu — przekonania, że Niemcy i Rosja od czasów rozbiorów Polski w XVIII wieku dążą do ograniczenia polskiej niepodległości”. Tymczasem Rosja prowadzi regularne ataki rakietowe na Ukrainę, a Niemcy po USA należą do największych państw wspierających Kijów finansowo i militarnie — czytamy.

Żądając reparacji wojennych od Niemiec (szacowanych na 1,2 bln euro), Nawrocki zasugerował, że część tych środków mogłaby zostać przeznaczona na obronność Europy, w tym na polskie zbrojenie. „Oznacza to, że bezpieczeństwo Europy — według Nawrockiego — jest odtąd częściowo uzależnione od tego, na ile Niemcy wykażą się postawą pojednawczą” — stwierdza autor. „Europa nie może sobie pozwolić na podobne napięcia na swojej wschodniej flance, szczególnie w czasie trwającej wojny. Nawet jeśli na zachodzie wielu tego nie zauważyło: UE ma nie tylko niemiecko-francuski silnik, ale i niemiecko-polską oś” — pisze „Der Spiegel”.