Już na start rozgrywek STS Pucharu Polski byliśmy świadkami niezwykle ciekawego starcia ekstraklasowiczów. Widzew Łódź podejmował Koronę Kielce i chciał… zrewanżować się za mecz, do którego doszło dwa tygodnie wcześniej.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Wtedy gospodarze szybko wyszli na prowadzenie po trafieniu Steve’a Kapuadiego, ale równie szybko dubletem odpowiedział na to Morgan Fassbender. A to zapowiadało nam wielkie emocje w Łodzi.

Logo

Czytaj nas częściej w Google

Dodaj w Google

I to właśnie Fassbender mógł błyskawicznie zapewnić Koronie prowadzenie – już w ósmej minucie oddał dobry strzał z pola karnego, ale Widzew w ofiarny sposób uratował Steve Kapuadi.

A potem rozkręcili się gospodarze – Sebastian Bergier trafił w słupek, z dystansu huknął Emil Kornvig i choć gole nie padły, to mecz toczył się w naprawdę imponującym tempie. Co więcej, tuż przed przerwą Stipe Biuk oddał strzał z dystansu i trafił w słupek, ale dobijający Sebastian Bergier znalazł się na spalonym.

Potrójna zmiana i od razu gol! Wielkie problemy Widzewa

A już po przerwie Widzew był blisko wyjścia na prowadzenie po rzutach wolnych – najpierw strzelał Sebastian Bergier, potem zmiennik Karol Świderski, ale znów zabrakło im naprawdę niewiele.

Gospodarze naciskali coraz mocniej, ale… to Korona wyszła na prowadzenie! Tuż po potrójnej zmianie i wejściu na murawę Konrad Ciszek dośrodkował w pole karne, Daniel Bąk od razu trafił do siatki i Widzew miał olbrzymie problemy!

Gospodarze rzucili się do ofensywny, niezwykle aktywny był Świderski, ale mimo to nie udało im się wyrównać. Widzew może zapomnieć o marzeniach o wygraniu STS Pucharu Polski już po pierwszej rundzie!

Kosmiczna wpadka piłkarza z Ekstraklasy! Trudno uwierzyć

Wześniej Wisła Płock wygrała z Wikędem Luzino 3:2, a najgłośniej po tym meczu mówiło się o… kosmicznym pudle Saida Hamulicia.

Co więcej? Rezerwy Śląska Wrocław ograły Beskid Andrychów (3:1), druga drużyna Górnika Zabrze przegrała 3:4 z Olimpią Grudziądz pomimo gola syna Lukasa Podolskiego, a Polonia Warszawa dopiero rzutem na taśmę zapewniła sobie zwycięstwo 1:0 z Górnikiem Polkowice i jej bohaterem został Robert Dadok.

Gigantyczne emocje obserwowaliśmy też w Łęcznej – Górnik prowadził już 2:0, by… stracić dwa gole w doliczonym czasie gry, a potem awansować po serii rzutów karnych!

Niespodziewane problemy miała za to Cracovia, która prowadziła po cudownym golu Ajdina Hasicia, ale Znicz Pruszków wyrównał w samej końcówce.

Tu też doszło do rzutów karnych i dopiero po siedmiu seriach to pierwszoligowiec wygrał 4:3 i awansował! A bohaterem gospodarzy został 17-letni bramkarz, Norbert Gzowski.

Większych problemów z awansem nie miał Ruch Chorzów, który ograł Lechię Zielona Góra 2:0, Chrobry Głogów wygrał z Miedzią Legnica 1:0, Sokół Kleczew wyeliminował imiennika z Ostródy (2:1), a Arka po prostu rozbiła Resovię Rzeszów (4:0).

W czwartek w STS Pucharze Polski Avia Świdnik zagra z Wieczystą Kraków, GKS Tychy z ŁKS-em Łódź, a Śląsk Wrocław z Pogonią Szczecin.