Jagoda Owczarek zamieściła w środę drugie oświadczenie na temat wykonanego przez nią zdjęcia Łukasza Litewki. Skrytykowała przy tym media i podmioty polityczne, które wykorzystały fotografię.

„Nikt z nich nie zapytał mnie o zgodę, w wielu przypadkach nie pojawiła się nawet informacja o autorze. To były publikacje, na których te podmioty zarabiały: na wyświetleniach i na zasięgu. Zarabiają zresztą do dzisiaj, również na tej sprawie. Zareagowałam na to pod wpływem emocji. Zleciłam zewnętrznej firmie przygotowanie i wysłanie pism do podmiotów, które wykorzystały moją pracę” — opisała.

Logo

Czytaj nas częściej w Google

Dodaj w GoogleDalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Fotografka podkreśliła, że zaakceptowała pisma, ale nie sprawdziła listy adresatów, choć „powinna to zrobić”. „Organizacje, które opublikowały to zdjęcie, żegnając człowieka, z którym pracowały i którego znały, nie powinny były dostać tych pism. Gdybym przeczytała tę listę uważnie, nigdy by ich tam nie było” — zaznaczyła. „Zaakceptowałam te dokumenty i odpowiedzialność jest po mojej stronie” — dodała.

Fotografka wycofuje roszczenia wobec fundacji. „Jedyny powód”

Jagoda Owczarek zapowiedziała, że wycofuje roszczenia wobec fundacji i organizacji pozarządowych. „Podtrzymuję [jednak] oczekiwania wobec redakcji, portali i podmiotów politycznych, które zarobiły na mojej pracy. Za wykorzystanie zdjęcia płaci się jego autorowi. To jedyny powód, dla którego ta sprawa się zaczęła z mojej strony” — zaznaczyła.

„Żadne z tych pieniędzy nie trafią do mnie, a w całości na cele charytatywne” — wyjaśniła.

Fundacje dostały wezwania za zdjęcie Łukasza Litewki. „Byliśmy w szoku”Księga kondolencyjna posła Lewicy Łukasza Litewki w Sejmie, Warszawa, 28.04.2026Zdjęcie Łukasza Litewki. Fotografka zwróciła uwagę na nienawistne komentarze

Fotografka zwróciła także uwagę na problem nienawistnych komentarzy pod jej adresem. „Pojawiły się wezwania, żeby mnie napiętnować i żeby podać do mnie namiary. […] W wiadomościach prywatnych dostaję groźby, wyzwiska oraz życzenia śmierci, kierowane także do mojej rodziny” — opisała.

Jagoda Owczarek dołączyła do oświadczenia kilka przykładów życzeń śmierci oraz wulgarnych i obraźliwych komentarzy pod jej adresem. „Nie podaję nazwisk i nie chcę, żeby ktokolwiek szukał tych osób w internecie. Nikt nie powinien przechodzić przez to, przez co przechodzę ja od tygodnia. Zabezpieczam ten materiał i przekazuję go organom, które są od tego, żeby go ocenić” — napisała.

„Nie chciałam, żeby zdjęcie Łukasza funkcjonowało dzisiaj w takim kontekście. Za to przepraszam jego bliskich oraz wszystkich, którzy go znali” — podkreśliła. „Dziękuję też wszystkim, którzy mnie wspierają, jestem Wam ogromnie wdzięczna” — dodała.

Sprawa zdjęcia Łukasza Litewki. Fotografka skierowała wezwania

Kilka miesięcy po tragicznej śmierci Łukasza Litewki organizacje pozarządowe i osoby prywatne otrzymały wezwania do zapłaty za wykorzystanie jego zdjęcia w mediach społecznościowych. Fotografka i autorka zdjęcia domagała się 2 tys. zł, co obejmuje odszkodowanie za naruszenie praw autorskich oraz zadośćuczynienie za brak oznaczenia autora.

— Czy to jest po ludzku przyzwoite? — nie krył rozgoryczenia w rozmowie z Onetem Tomasz Płoszański z krakowskiej fundacji Z rąk do rąk.

Tymczasem autorka zdjęcia zamieściła komunikat, że chciała w ten sposób zwrócić uwagę na ważny problem wykorzystywania zdjęć bez zgody fotografa. Fotografka przekazała także, że otrzymuje groźby, życzenia śmierci, ciężkiej choroby czy kalectwa, a także obraźliwe i poniżające komentarze.