Robert Stockinger w pierwszym nagraniu opowiadał o castingu do filmu, w którym udział brała jego córka. Jak wyznał, rozmowa przeszła na temat bukowania terminu, jednak ostatecznie odrzucono kandydaturę jego pociechy, tłumacząc to tym, że rolę dostała córka producenta. Mimo że prezenter nie podał tytułu filmu, wyznanie to pojawiło się w momencie toczącej się afery wokół nowego „Nigdy w życiu”. Chociaż nagranie usunął, opublikował kolejne, w którym opowiedział o „szlamie, jaki się na niego wylał”.

— mówił.

Stockinger przyznał, że spotkał się z dużą ilością krytyki od osób, które zarzucały mu to, że ma „wtyki” w branży i załatwia castingi dla swojego dziecka po znajomości. Usłyszał, że castingi dla dzieci są dostępne tylko dla celebrytów i „tajne”.

— powiedział prezenter.

Na koniec wyjaśnił dokładnie, jak wygląda proces castingu i czego oczekuje się od młodych aktorów.

Robert Stockinger

Andras Szilagyi / MW Media

Robert Stockinger