Na ostatni mecz z udziałem reprezentanta Polski w nocy ze środy na czwartek przyszło nam zaczekać aż naprawdę długo. Kamil Majchrzak i Valentin Vacherot wyszli na kort w okolicach 1.20 czasu polskiego, a na trybunach kortu numer 10 pojawiło się naprawdę sporo kibiców, którzy w zdecydowanej większości wspierali Piotrkowianina.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Ten nie zaczął spotkania najlepiej. Już na samym początku dał się przełamać, do tego nienajlepiej funkcjonował jego bekhend, co poskutkowało niestety drugim przełamaniem. Przy prowadzeniu Monakijczyka wynikiem 5:2 wydawało się, że losy otwierającej partii wyjaśnią się błyskawicznie.
Czytaj nas częściej w Google
Dodaj w GoogleTrudny początek Kamila Majchrzaka. I genialna reakcja
Nic bardziej mylnego. Majchrzak doprowadził do stanu 5:4, a potem miał jeszcze dwie piłki na wyrównanie strat. Wtedy zabrakło nieco skuteczności, a Valentin Vacherot wykorzystał drugą piłkę setową i mógł świętować prowadzenie 6:4. Ale nic nie wskazywało na to, by rywal był dziś poza zasięgiem Kamila Majchrzaka.
Początek drugiej partii przyniósł nam szybkie dwa przełamania, po jednym dla każdego z panów. Potem uważnie pilnowali swojego serwisu niemal do samego końca seta. Dopiero wtedy grający coraz odważniej Kamil Majchrzak wywalczył sobie dwie piłki setowe przy serwisie rywala. Skuteczniejsza gra pozwoliła na wyrównanie wyniku spotkania. Wszystko wskazywało na to, że czekać nas może absolutny dreszczowiec.
Znany z różnorodnej gry Piotrkowianin popisywał się kolejnymi efektownymi zagraniami, frustrując Vacherota. Ten był bezradny przy fantastycznych skrótach Polaka, a po całej serii podwójnych błędów serwisowych cisnął piłkę w kierunku sąsiedniego kortu, za co usłyszał od sędzi ostrzeżenie.
Było tak blisko. Wtedy rozpoczęły się kłopoty w US Open
Już wydawało się, że Majchrzak za moment „dopadnie” rywala, że w końcu wywalczy upragnione przełamanie w trzecim secie, ale ostatecznie o wszystkim decydować musiał tie-break. A w nim od początku do końca lepszy był rywal, który wygrał seta rezultatem 7:6(3). A to nie był koniec złych wiadomości.
Vacherot, który jeszcze kilkanaście minut temu wyglądał momentami na przemęczonego, jakby nagle odzyskał siły i przełamał Majchrzaka już na początku czwartej partii. W tym momencie sytuacja naszego reprezentanta była już naprawdę trudna. Trzygemowe prowadzenie jakby podłamało mistrza turnieju w s’Hertogenbosch, który nie był w stanie podnieść się do samego końca.
Kamil Majchrzak — Valentin Vacherot 6:4, 4:6, 7:6(3), 6:2