Reprezentantka Polski musiała długo zaczekać na drugą część jej meczu pierwszej rundy przeciwko Ivie Jovic. Panie zaczęły swój bój o awans we wtorek, ale wszystko przerwały ulewne opady deszczu. Przy stanie 4:4 wszystko zostało wznowione dopiero w nocy ze środy na czwartek.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
I choć naprawdę niezła dyspozycja Magdaleny Fręch przy często występujących błędach w grze Ivy Jović mogły dawać nam powody do optymizmu na początku spotkania, to po powrocie na kort niestety nie było już tak dobrze. Polka wygrała już tylko jednego gema w pierwszym secie, dając się przełamać w samej końcówce.
Czytaj nas częściej w Google
Utalentowana Amerykanka wyszła na prowadzenie 7:5, jednak początek drugiego seta mógł doprowadzić do upragnionej zmiany. To Polka przełamała jako pierwsza, ale nie poszła za ciosem. Jovic szybko wróciła do gry, a następnie przeszła do pełnej ofensywy. Dało jej to wynik 7:5 i 4:2 w drugim secie, znacznie przybliżając ją do zwycięstwa.
Kluczowym gemem dla drugiego seta mógł być jednak ten ósmy, chyba najdłuższy w całym spotkaniu. Magdalena Fręch miała piłki na wyrównanie wyniku drugiej partii, ale ostatecznie to Iva Jovic wykorzystała swoją szansę na kolejne przełamanie i po chwili mogła rozpocząć serwowanie po awans do drugiej rundy.
W tak trudnym momencie Amerykanka musiała bronić trzech break pointów, ale zrobiła to w najlepszym możliwym stylu, za sprawą znakomitego serwisu. A już chwilę później 18-latka mogła świętować awans do drugiej rundy. Tym samym po trzech meczach Polaków w środę na kortach US Open wciąż musieliśmy czekać na pierwszą wygraną.
Magdalena Fręch — Iva Jovic 5:7, 3:6