Kolejna oś sporu wokół Trybunału Konstytucyjnego zarysowała się po tym, gdy minister finansów i gospodarki Andrzej Domański poinformował, że w projekcie ustawy budżetowej na 2027 r. nie zostały uwzględnione dochody i wydatki TK.
– W historii Trybunału Konstytucyjnego dwa lata temu była sytuacja, w której rząd bez żadnych powodów, bez żadnego uzasadnienia, moim zdaniem w przestępczy sposób, nie zabudżetował środków na wynagrodzenia dla sędziów TK. Rozumiem, że teraz idą dalej, żeby zupełnie pozbawić Trybunał Konstytucyjny możliwości finansowania – komentuje Zbigniew Bogucki w rozmowie z „Dziennikiem Gazetą Prawną”.
Trybunał Konstytucyjny bez pieniędzy? Współpracownik Karola Nawrockiego grzmi
Szef Kancelarii Prezydenta Karola Nawrockiego zaznacza, że plan wydatków TK został przedstawiony w dokładnie taki sam sposób jak dwa, pięć czy 10 lat temu. – Tak samo przedstawiali go wszyscy prezesi TK. Pan Domański jako minister finansów nie kwestionował takiego sposobu procedowania budżetu w poprzednich latach. Więc co się zmieniło? Zmieniło się to, że chcą w sposób bezprawny przejąć Trybunał i chcą poprzez zagłodzenie finansowe, szantaż finansowy wymusić działania zgodne z wolą władzy na konstytucyjnym organie. Jeżeli komuś się wydaje, że kancelaria prezydenta będzie ustępowała pod presją bezprawia, to się myli. To ma być presja finansowa, która ma wymuszać ruch o charakterze politycznym – mówi Zbigniew Bogucki.
W piątek 4 września w Sejmie ma odbyć się głosowanie nad kandydaturą Macieja Berka – byłego ministra, którego Donald Tusk nazywał swoją „prawą ręką” – do Trybunału Konstytucyjnego. Wciąż pod znakiem zapytania pozostaje, czy uzyska ona wymaganą większość. Jak podaje „DGP”, nawet jeśli tak się stanie, to raczej pewne, że ślubowania Berka nie przyjmie Karol Nawrocki.
– Ma być sędzią we własnej sprawie? Pan minister Berek nadzorował politykę rządu w radzie ministrów, a teraz ma mieć misję koordynacji nadzorowania polityki rządu, tylko w Trybunale. I o ile pierwsze jego zadanie było dopuszczalne w ramach zastępowania premiera, o tyle polityka w Trybunale jest niedopuszczalna – ocenia Bogucki.
Czytaj też:
Iskrzy ws. kandydatury Berka do TK. „Hipokryzja PO”, „Cudowny uzdrowiciel” Czytaj też:
Los kandydata do TK jest w ich rękach? Nowe fakty w sprawie obsady Trybunału