Maciej Berek, do niedawna minister i bliski współpracownik Donalda Tuska, może zostać wybrany przez Sejm na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Kandydatura budzi sprzeciw PiS i wątpliwości części koalicji. Politycy PiS oczekują, że Karol Nawrocki nie odbierze od Berka ślubowania. – Nawrocki powinien jechać twardo – mówi jeden z rozmówców Onetu należący do partii. Brak ślubowania pozwoliłby prawicy kwestionować status nowego sędziego i wydawane z jego udziałem orzeczenia.
Donald Tusk chce przełomu w Trybunale
Wybór Berka ma być ważnym elementem planu rządu dotyczącego zmian w TK. Według jego zwolenników kandydaci wybrani przez obecny Sejm mogliby zyskać większość w Trybunale. Otworzyłoby to drogę m.in. do rozpatrzenia wniosku prokuratury o uchylenie immunitetu prezesowi TK Bogdanowi Święczkowskiemu w związku ze sprawą Pegasusa.
Tusk przyznał, że kandydatura jego niedawnego współpracownika może być postrzegana jako „nieestetyczna”, ale zamierza ją przeforsować. Nie ma jednak pewności, czy Berek zdobędzie wymaganą większość. Zastrzeżenia zgłaszają przedstawiciele Nowej Lewicy, Polski 2050 i klubu Centrum.
Pałac Prezydencki sprawdzi kwalifikacje Berka na sędziego TK
W otoczeniu prezydenta analizowane są formalne kwalifikacje kandydata. Marcin Przydacz wskazał, że należy ustalić, czy Berek spełnia ustawowe warunki objęcia urzędu sędziego TK. Podobne wątpliwości wyraził rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz.
Przepisy wymagają spełnienia kryteriów przewidzianych dla sędziów Sądu Najwyższego lub Naczelnego Sądu Administracyjnego. Jednym ze sposobów jest wykazanie co najmniej 10-letniego doświadczenia w zawodzie adwokata, radcy prawnego lub notariusza. Koalicjanci napisali we wniosku, że Berek jest radcą prawnym od 2001 r. W latach 2022–2023 prowadził kancelarię, a wcześniej miał wykonywać zawód na podstawie umów cywilnoprawnych. PiS i przedstawiciele pałacu kwestionują, czy spełnia w ten sposób ustawowe kryterium.
Nawrocki odmówi odebrania ślubowania?
Zastrzeżenia do stażu zawodowego mogą stać się podstawą odmowy lub opóźnienia odebrania ślubowania. Decyzja nie została jednak przesądzona, najpierw kandydaturę Macieja Berka musi zatwierdzić Sejm. Duży wpływ na stanowisko prezydenta ma mieć szef jego kancelarii Zbigniew Bogucki. Nie rozstrzyga on publicznie, czy wybór Berka będzie ważny. Sugeruje jednak, że były minister może przenieść politykę rządu do Trybunału, choć jak podkreśla, „tam polityki nie powinno być”.
Czytaj też:
Berek jak Pawłowicz? Ostra reakcja Żurka. „Porównanie krzesła do krzesła elektrycznego” Czytaj też:
„Szantaż finansowy” na TK? Tak Nawrocki może pokrzyżować plan Tuska