Radosław Piesiewicz usłyszał zarzuty płatnej protekcji oraz zaspokojenia grupy wierzycieli Zondacrypto z pokrzywdzeniem innych w związku z grożącą niewypłacalnością. Prezes PKOl trafił do aresztu, gdzie spędzi najbliższe trzy miesiące, a na jaw wychodzą kolejne fakty w sprawie. Okazuje się, że niezwykle ciekawa jest też postać żony prezesa Polskiego Komitetu Olimpijskiego.Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
W kwietniu agenci CBA weszli do Polskiego Komitetu Olimpijskiego i domu prezesa. Zabezpieczyli nośniki danych w ramach śledztwa dotyczącego możliwej zbrodni VAT-owskiej.
Czytaj nas częściej w Google
Dodaj w Google— Zabezpieczono komputer, telefon mój i małżonki — relacjonował sam Piesiewicz. Nie wszyscy pamiętają, jakie stanowisko w przeszłości objęła żona szefa PKOl.O żonie Radosława Piesiewicza też jest głośno. „Niewiarygodny skandal”
„To też jest bardzo słynna postać i silny związek rodziny Piesiewiczów z PiS-em. Dlatego Jarosław Kaczyński ponosi za to polityczną odpowiedzialność. Przypominam, że Agnieszka Piesiewicz z uporem maniaka pracowała przez 6 lub 7 miesięcy jako doradczyni w banku Pekao S.A. Uwaga, zarabiała 164 tys. zł miesięcznie” — opowiedziała na swoim kanale YouTube Dominika Wielowieyska.
Media donosiły, że Agnieszka Piesiewicz miała na przełomie 2022 i 2023 r. otrzymać aż 1,15 mln zł! Cała sprawa była tym bardziej kontrowersyjna, że prezesem wspomnianej firmy był wówczas Leszek Skiba, kojarzony właśnie ze środowiskiem Prawa i Sprawiedliwości.
„Leszek Skiba, mianowany przez PiS, był wtedy prezesem Pekao S.A. Śladu działalności nie ma. Wcześniej zajmowała się handlem artykułami biurowymi. Takie było jej doświadczenie, po którym została zatrudniona jako doradczyni. Przepraszam bardzo, jest to tak niewiarygodny skandal…” — komentuje wprost Wielowieyska.
„Minister Sasin nie mógł o tym nie wiedzieć, ponieważ w zarządzie był były dyrektor jego gabinetu, bardzo bliski jego współpracownik. Rączka rączkę myje” — ocenia dziennikarka.
„Historia z żoną Piesiewicza daje mi dużo do myślenia. Dlatego bardzo poważnie traktuję te zarzuty prokuratury. Myślę, że ta sprawa jest naprawdę rozwojowa i Jarosław Kaczyński nie może tutaj uchylać się od odpowiedzialności politycznej. To jest jego ekipa polityków i używając jego ulubionych słów, ci ludzie stworzyli ten układ” — podsumowuje znana dziennikarka.