Pierwsze wideo z awaryjnego lądowania pojawiło się na rosyjskich kanałach na Telegramie w środę 2 września we wczesnych godzinach popołudniowych. Kolejne materiały, nagrywane przez świadków zdarzenia zadziwionych pojawieniem się wojskowej maszyny tuż nad drogą i jej uderzeniem w rów, szybko obiegły też inne media społecznościowe. Co warto podkreślić, ten konkretny śmigłowiec brał udział w inwazji Rosji na Ukrainę – na kadłubie wyraźnie widać literę „V”, która podobnie jak „Z”, stała się symbolem kremlowskiej agresji.
Według aktualnych informacji w śmigłowcu miało skończyć się paliwo, co zatrzymało pracę obu silników i zmusiło pilota do lądowania na drodze używanej przez samochody cywilne. Na pokładzie znajdowało się łącznie przynajmniej osiem osób – troje członków załogi, czterech dziennikarzy oraz przedstawiciel lub przedstawiciele lokalnej komisji wyborczej (liczba osób z tej ostatniej grupy jest różna w zależności od źródła). Nie odnieśli oni większych obrażeń poza stłuczeniami i zadrapaniami, a ich cel podróży, lokalne lotnisko, znajdowało się raptem pięć kilometrów od miejsca zdarzenia.
Czytaj nas częściej w Google
Dziennikarze i członek lub członkowie komisji wyborczej mieli wracać z Półwyspu Cierpliwości na Sachalinie, gdzie odbyło się wcześniejsze głosowanie do Dumy Państwowej. To standardowa procedura na terenie Rosji, gdzie w ten sposób zabezpiecza się prawo do głosowania w trudnodostępnych terenach kraju. Przypomnijmy, że tzw. wybory do IX Dumy Państwowej w Rosji odbędą się oficjalnie w dniach 18–20 września.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Specjalna komisja ma wyjaśnić, co dokładnie doprowadziło do awaryjnego lądowania i czemu nie zadbano o zatankowanie śmigłowca, o ile rzeczywiście było to przyczyną zdarzenia. Nie jest bowiem tajemnicą, że po 2022 r. liczba katastrof z udziałem Mi-8 mocno wzrosła.
Kreml ma problem ze śmigłowcami Mi-8. Liczba katastrof rośnie
W maju 2025 r. informowaliśmy o innej katastrofie Mi-8 na terenie Rosji, gdzie najprawdopodobniej doszło do awarii jednego z podzespołów maszyny. Zwracaliśmy wówczas uwagę na rosnącą liczbę problemów z tymi śmigłowcami – w pierwszej połowie 2025 r. doszło do łącznie pięciu katastrof z udziałem Mi-8, podczas gdy w latach poprzednich było ich 2-3 w całym roku.
Katastrofa śmigłowca Mi-8 na terenie Rosji. Eksperci wskazują problem wojsk Putina
To efekt braku części zamiennych i niedoboru silników. Przed 2014 r. Rosjanie kupowali napędy TV3-117 używane również w Mi-24, Mi-28 czy Ka-27 od ukraińskich zakładów Motor Sicz. Po aneksji Krymu Rosjanie opracowali własne silniki WK-2500 do wymienionych śmigłowców, jednak ich produkcja od 2022 r. jest niewystarczająca, co utrudnia serwisowanie maszyn mniej istotnych z punktu widzenia wysiłku wojennego, takich jak Mi-8.
Cenę za to płacą piloci i pasażerowie, którzy coraz częściej nie mogą być pewni, czy dolecą bezpiecznie do celu.